piątek, 30 listopada 2018

Zmierzch Tudorów - Philippa Gregory


 
Tytuł: Zmierzch Tudorów
Wydawnictwo: Książnica
Data wydania: 19 września 2018  
Autor: Philippa Gregory
Liczba stron: 528


Proza Philippy Gregory jest mi już w pewnym stopniu znana. Mam bowiem za sobą jedną lekturę powieści z tudorowskiego cyklu. Drobiazgowość i precyzja w kreowaniu świata przedstawionego oraz pierwszoosobowa narracja ilustrująca wewnętrzne rozterki bohaterów to główne cechy jej książek. U Philippy Gregory dominuje też przede wszystkim powolna, mało dynamiczna akcja, która dla jednych okaże się wzorcowym przykładem wnikliwej powieści historycznej, dla innych zaś cała opowieść będzie zbyt rozwlekła i po prostu nudna. 

W „Zmierzchu Tudorów” autorka sięga po dość mocno nieoczywiste postacie, o których niewiele się pisze w historycznych źródłach. Ostatni tom serii autorka poświęciła losom trzech sióstr Grey, wnuczkom Marii Tudor – Joannie, Katarzynie i Marii. I o ile pierwsza z bohaterek kojarzona jest przez czytelników przez zaledwie dziewięciodniowe panowanie na tronie angielskim, o tyle jej młodsze siostry znajdują się w całkowitym cieniu niewiedzy. Autorka, oddając kolejno głos swoim postaciom, umożliwia poznanie ich punktu widzenia, jest to więc głos całkowicie subiektywny, podyktowany osobistymi przeżyciami i towarzyszącymi im emocjami. 

Każda bohaterka posiada własny rys charakterologiczny, który wyraźnie odróżnia ją od innych postaci. Joanna to religijna fanatyczka, wolny czas poświęcająca modlitwie i zgłębianiu tajemnic Biblii. Dziewczyna niechybnie zostaje wplątaną w walkę o koronę angielską, co w konsekwencji doprowadzą ją do zaledwie dziewięciodniowego panowania. Maria Tudor, katoliczka, pośpiesznie bowiem gromadzi armię, odbierając Joannie koronę. Następnie więzi ją w Tower, a przez nieugiętość religijną, w końcu i posyła na szafot. 

Po śmierci Joanny narratorkami powieści zostają kolejno jej młodsze siostry: piękna, choć dość głupiutka i mocno roztrzepana Katarzyna oraz znana przede wszystkim ze swej karłowatości Maria. Część poświęcona młodszym Greyównom jest zdecydowanie ciekawsza i o wiele bardziej wciągająca, choćby przez wzgląd, iż dominują w niej sceny miłosne, bohaterki dalekie są również od ślepej, fanatycznej wręcz religijności, w odróżnieniu od Joanny cechuje je godna pozazdroszczenia wola walki: o własne idee i przede wszystkim najbliższą rodzinę. 

Nie mam pojęcia, jak Gregory to robi, ale jej historie są tak żywe i prawdziwe, iż niejednokrotnie odnosiłam wrażenie, iż towarzyszę Katarzynie podczas jej częstych spacerów wzdłuż zamkowych krużganków. Plastyczne, niesamowicie sugestywne opisy z pewnością przyczyniły się do tak intensywnego odbioru całej powieści. Na koniec chciałabym zwrócić również uwagę na jeden kluczowy element: czasy panowania Elżbiety I określane są przez wielu historyków jako złoty wiek Anglii. Gregory w „Zmierzchu Tudorów” przedstawia zgoła inny portret słynnej monarchini. Powieściowa Elżbieta jest bezlitosna i egoistyczna, chaotyczna i nieustannie zmienna w podejmowanych krokach. Warto więc sięgnąć po książkę i poznać zupełnie inny, mało znany rys charakterologiczny najbardziej znanej córki Henryka VIII.
Ocena: 8/10

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję: 

https://www.taniaksiazka.pl/


Inne książkowe bestsellery.






4 komentarze:

  1. Ja jeszcze nie czytałam żadnej książki tej autorki. Musze w końcu zmienić ten stan rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam okazji czytać jeszcze nic tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Co prawda, nie jest to do końca maja tematyka, ale autentyczność,o której piszesz, bardzo mnie kusi. 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Od dłuższego czasu intrygują mnie książki tej autorki, ale wszystkie (albo przynajmniej ta większość, którą widziałam) są tak obszerne, że zwyczajnie nie mam czasu, aby poświęcić się lekturze :< A żałuję, bo wiem, że to naprawdę poczytne książki.

    OdpowiedzUsuń