wtorek, 21 sierpnia 2018

Francuskie lato - Catherine Isaac

 
Tytuł: Francuskie lato
Wydawnictwo: Znak Literanova
Data wydania: 2 lipca 2018  
Autor: Catherine Isaac
Liczba stron: 384
 
Lekka i subtelna, pachnąca latem historia miłosna to lektura obowiązkowa podczas wakacyjnego wypoczynku. I taka jest dokładnie opowieść spisana ręką Catherine Isaac „Francuskie lato”, przez wielu porównywana do największych bestsellerów genialnej Jojo Moyes. Nie dajmy się jednak zwieść opisom majestatycznych francuskich pejzaży i wakacyjnej beztroski bohaterów, bo w tle nieustannie czyha widmo nieuleczalnej choroby genetycznej, która z dnia na dzień coraz bardziej pustoszy organizm ludzi, prowadząc do nieuniknionego końca. 

Główną bohaterką powieści jest młodziutka Jessica, która zmęczona niedojrzałością swojego partnera, postanawia od niego definitywnie odejść. Do podjęcia tak trudnej decyzji popycha ją samotny poród w szpitalnej sali, bez jakiegokolwiek wsparcia ukochanego mężczyzny. Adam nie odbiera telefonu i jakby tego było mało, pojawia się rano, ze śladami rozmazanej szminki na koszuli, rozsiewając wokół wyczuwalny odór alkoholu. Dziewczyna, nie mogąc mu wybaczyć tak ogromnej nieodpowiedzialności  w jednej z najważniejszych sfer życia każdej pary, postanawia się z nim rozstać. 

William, syn Jessici, przez ostatnie dziesięć lat z powodzeniem wychowywany był przez ukochaną matkę i dziadków. Jednak w chwili, gdy rodzina dowiaduje się, iż matka Jessici cierpi na nieuleczalną chorobę genetyczną, chorobę Huntingtona, którą każdy w prostej linii w rodzinie może dziedziczyć, jedynym mądrym wyjściem w tej sytuacji jest odsunięcie na bok wszystkich urazów i cierpień z przeszłości i podjęcie decyzji o odświeżeniu kontaktu z Adamem, którego Jessica przez ostatnią dekadę całkowicie wykluczyła ze swojego życia. 

Główna bohaterka, w obawie, iż sama odziedziczyła chory gen po matce, postanawia za jej namową odwiedzić Adama we Francji, w jego wspaniałym i wystawnym pensjonacie, który mężczyzna z dużym sukcesem od lat prowadzi. A wszystko po to, by w chwili, gdy jej ciało całkowicie spustoszy choroba, jej ukochany syn mógł jeszcze liczyć na  swojego ojca. 

Co wydarzy się w sercu zachwycającej Francji? Czy w kojącym otoczeniu lasów i wszechogarniającej zieleni Jessica odnajdzie w końcu zasłużoną miłość? A może wakacyjny wyjazd będzie sprzyjał odkrywaniu tajemnic z przeszłości? Może kobieta w końcu dowie się z ust Adama, co tak naprawdę zdarzyło się w dniu narodzin ich syna? 

Przed przystąpieniem do pisania recenzji przelotnie przejrzałam opinie innych blogerów, które, o dziwo, nie zawsze były pochlebne. Autorce zarzucano w nich między innymi zbyt infantylny i pobieżny styl pisania, który z należytą powagą nie traktował najważniejszych tematów podjętych w powieści. Pisarce wytknięto również brak chirurgicznej dokładności w portretowaniu sylwetek postaci. Według krążących opinii każda była nijaka i mało oryginalna.

Osobiście podczas lektury nie zwróciłam w ogóle uwagi na wspomniane wyżej zarzuty. Wręcz przeciwnie, wraz z każdym kolejnym słowem w książce totalnie zapadałam się w powieści, by już przy samym końcu odczuwać ogromną satysfakcję z lektury. Przede wszystkim niesamowicie polubiłam nieco roztrzepaną, a przy tym wciąż zaradną Jessicę, która z właściwą dla siebie pokorą brała od życia to, co jej los podsunął pod rękę. Dziewczyna może i nie miała odwagi sięgać po więcej, jednak zawsze z uśmiechem potrafiła docenić to, co już posiada.  

Polubiłam także inne postacie: nieprzewidywalnego Adama czy zawsze troskliwych i pełnych miłości rodziców Jessici, którzy są najlepszym dowodem na to, że mimo upływu lat i pojawiających się problemów, uczucie łączące partnerów może wciąż być tylko większe i silniejsze. Na uwagę zasługują również pozostali bohaterowie, przyjaciele i znajomi głównych postaci, którzy choć z pozoru nie odgrywają znaczących ról w całej opowieści, to zwracają swoim zachowaniem uwagę czytelnika. 

Z niesamowitą przyjemnością poznawałam losy Jessicy, delektując się swobodnym piórem autorki oraz tchnącą zewsząd letnią beztroską. Widmo śmiertelnej choroby, w całym tym urokliwym wakacyjnym kolażu, staje się jakby mniej przerażające,  bardziej ludzkie.
Ocena: 8/10 


Za egzemplarz książki do recenzji bardzo serdecznie dziękuję: 
 
https://www.wydawnictwoznak.pl/




6 komentarzy:

  1. Po przeczytaniu Twojej recenzji, nie mogę się doczekać, kiedy sama sięgnę po tę książkę. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Dość ciekawie prezentuje się fabuła więc kto wie może przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wakacje się kończą, ale czuję, że to byłaby dobra lektura na letni czas. Zwrócę na nią uwagę przy wyborze książki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Może kiedyś się na nią skuszę, ale na razie mam co czytać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Troszkę nie moje klimaty, ale chętnie zapoluję, by wyrobić własną opinię ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiem dlaczego ale jestem uprzedzona do Jojo Moyes, dlatego też porównanie dzieł tej autorki do powieści Catherine Isaac, mnie nie zachęca. To najpewniej zły osąd z mojej strony. Sama historia mnie zainteresowała i z chęcią dowiedziałabym się, jak potoczą się losy Jessici. :)

    OdpowiedzUsuń