poniedziałek, 9 lipca 2018

Moje serce w dwóch światach - Jojo Moyes



Tytuł: Moje serce w dwóch światach
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 6 czerwca 2018  
Autor: Jojo Moyes
Liczba stron: 512
  
Pamiętacie roztrzepaną marzycielkę Lou Clark? W trzeciej części serii autorstwa Jojo Moyes ta niepoprawna romantyczka trafia w samo centrum świata – do głośnego  miasta - legendy, do ogromnej metropolii, która nie śpi nawet nocą – do Nowego Jorku. Bogaty i wpływowy amerykański biznesmen szuka bowiem asystentki dla swojej młodej żony. Pracę otrzymuje Lou. Dla dwudziestoośmioletniej dziewczyny, po życiowych perturbacjach, które miały miejsce w dwóch pierwszych tomach, to w końcu świetna okazja, by z pełną świadomością odciąć się od innych i skupić się na samej sobie. 

Dynamiczne i głośne, tętniące życiem miasto, w którym spełniają się ludzkie marzenia, zdaje się miejscem idealnym, by sumiennie realizować plan dotyczący własnej samorealizacji. Lou podejmie więc, z właściwym dla siebie entuzjazmem, próby życia zgodnie z rytmem miasta. Jej ekstrawaganckie podejście do mody niejako wpisuje się przecież w ramy nieszablonowego Nowego Jorku. Tylko czy prostolinijna, ufna i z natury dobra Lou odnajdzie się w zupełnie obcym, nie zawsze przyjaznym mieście, zamieszkiwanym przez ludzi równie wpływowych, co interesownych i chciwych? Tego już Wam w tej recenzji na pewno nie zdradzę, musicie się bowiem dowiedzieć sami. 

Muszę przyznać, iż swego czasu zastanawiałam się, w czym tkwi fenomen prozy Jojo Moyes. Rodzące się w głowie pytania pojawiały, co jakiś czas, aż do momentu przeczytania najpopularniejszej książki autorki, czyli „Zanim się pojawiłeś”. Wtedy przepadłam na wiele godzin. Sięgając po trzeci już tom, opisujący losy niesamowitej Lou z niecierpliwością czekałam, by ponownie spotkać tę totalnie zwariowaną, zawsze uśmiechniętą dziewczynę, która jakby nie było, dość dużo w swoim życiu ostatnio przeszła. Posada asystentki wpływowej milionerki otwiera przed Lou drzwi na najznamienitsze imprezy i przyjęcia, na których bawi się nowojorska śmietanka. Niestety praca ta wiąże się również z pełnym oddaniem wobec swoich pracodawców, w tym także z dotrzymywaniem najbardziej prywatnych sekretów i tajemnic, które niejednokrotnie przysporzą bohaterce mnóstwa kłopotów. 

Jakby tego było mało, problemy natury zawodowej zaczną się dość mocno przeplatać z rosnącą, trudną do okiełznania tęsknotą za Londynem, rodziną i domem rodzinnym, a także ukochanym Samem. Jednak pojawiające się nieporozumienia będą oddzielać znacznie, znacznie bardziej niż ocean i przebyte kilometry. Gdy na swej nowojorskiej drodze Lou spotka niesamowicie przystojnego i charyzmatycznego Josha, który wygląda jak wiernie odtworzona kopia Willa, w głowie dziewczyny pojawi się pytanie, czy serce pozostawione wraz z Samem w Londynie, to na pewno odpowiednie dla niego miejsce? W końcu ponowne spotkanie mężczyzny, tak podobnego do zmarłego, ale wciąż kochanego Willa, to nie może być zwykły przypadek, tylko złożyć to należy na karb  przeznaczenia.

Już wiem, co najbardziej uwielbiam w prozie Jojo Moyes – niesamowity urok jej książek. A także głęboki optymizm i płynącą zewsząd nadzieję lepszego jutra. „Moje serce w dwóch światach” to bez wątpienia urokliwa, ciepła historia, w której oprócz dobrze nam znanej postaci Lou, mamy okazję spotkać całą masę bohaterów, wraz z paletą ich nieszablonowych charakterów. Wiernie oddane, niesamowicie żywe postacie to zdecydowanie największy atut tej powieści. Na pierwszy plan wysuwa się, rzecz jasna, charakterna Lou, którą osobiście traktuję jak własną, najbliższą przyjaciółkę. Wewnętrzna nieśmiałość, nieustanny optymizm, w tym dziecięcy urok i ogromna prostolinijność to cechy, które sprawiają, że bohaterka powieści, mimo swoich dwudziestu ośmiu lat, sprawa wrażenie nieco niedojrzałej, oderwanej od rzeczywistości kobiety.

 Nie można jednak odmówić bohaterce faktycznej przemiany, która dokonuje się w samym centrum Nowego Jorku. I o tym jest przede wszystkim recenzowana książka  - o odszukiwaniu własnej drogi do szczęścia, o próbie rozpoczęcia życia w zgodzie z samym sobą, w końcu o samorealizacji i spełnianiu własnych marzeń. Zestawiając z sobą wszystkie trzy tomy serii, a wraz z nimi postać Lou, to przed naszymi oczami ukaże się niesamowita przemiana głównej bohaterki oraz ogromna droga, którą ta z odwagą i niegasnącym uśmiechem zdążyła przebyć. Obraz naiwnej, wycofanej i niepewnej siebie dziewczyny, zastępuje widok odważnej, dojrzałej, choć wciąż mocno ekscentrycznej kobiety. I dla samej postaci Lou warto przeczytać tę kontynuację. Choćby przez wzgląd na fakt, iż finał losów głównej bohaterki w Nowym Jorku może zaskoczyć nawet jej najwierniejszych fanów.
Ocena: 9/10


Oficjalna recenzja dla portalu Sztukater






6 komentarzy:

  1. Dwie poprzednie części bardzo mi się podobały, więc tę również chętnie przeczytam. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam jeszcze tej serii ani w ogóle nic tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam poprzednich części ;< Ani w sumie nic autorstwa Jojo Moyes i chyba powinnam to zmienić ;>

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się! Piękna powieść :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam jeszcze twórczości Jojo Moyes, ale muszę w końcu nadrobić braki w tej kwestii.

    OdpowiedzUsuń
  6. Książki autorki wszystkie przed mną.

    OdpowiedzUsuń