wtorek, 15 maja 2018

Z popiołów - Martyna Senator



Tytuł: Z popiołów
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 8 listopada 2017
Autor: Martyna Senator
Liczba stron: 336

Czy książki z nurtu New Adult/Young Adult to domena zagranicznych autorów? Czy polska literatura i książki reprezentujące ten gatunek nie posiadają w zanadrzu równie wciągających historii? „Z popiołów” Martyny Senator to pierwszy tom młodzieżowego cyklu o tej samej nazwie wydany nakładem wydawnictwa Czwarta Strona. Opis książki w zupełności mnie nie przekonał, obfitował bowiem w dość popularne w tym gatunku zwroty i mało już chwytliwe frazesy, takie jak: „wydarzenia z przeszłości zmieniły Sarę nie do poznania, odcisnęły piętno na jej poczuciu własnej wartości i zaufaniu do ludzi” czy „przypadkowe spotkanie dwóch poranionych dusz uruchamia ciąg niespodziewanych zdarzeń i pozwala im poznać życie na nowo”, to w ogólnym rozrachunku, muszę przyznać, bardzo przyjemnie czytało mi się ten tytuł. Dlaczego? O tym poniżej.

Cała historia rozpoczyna się bardzo typowo, choć z drugiej strony trzeba przyznać, iż niełatwo zachować oryginalność w gatunku, którym rządzą się dość sztywne zasady. Czytelnik poznaje więc Sarę, zamkniętą w sobie i wycofaną dziewczyną, która za sprawą trudnych wydarzeń z przeszłości, opuściła rodzinne miasto, ucięła kontakt z rodziną i zamieszkała w wynajmowanym w Krakowie niewielkim mieszkanku, które dzieli z przesympatyczną i zakręconą Kaśką. Dziewczyna utrzymuje jedynie kontakt z ukochaną babcią, która zawsze służyła pomocą, ciepłym słowem i bezcenną radą. 

Michał pracuje jako barman w jednym z krakowskich pubów, jednak jego największą pasją jest rysunek. Mężczyzna projektuje zachwycające i oryginalne tatuaże, które następnie wykorzystywane są w jednym z zaprzyjaźnionych salonów, gdzie pracuje przyjaciel Michała. Chłopak bez dwóch zdań jest niesamowicie szarmancki i kulturalny, jednak on również nosi w sobie trudne do okiełznania wspomnienia, które dają o sobie znać w najmniej odpowiednich momentach. Za sprawą nieoczekiwanego zbiegu okoliczności, bądź jak kto woli przeznaczenia, tych dwoje bohaterów niespodziewanie na siebie trafia. Spotkanie to stanowi  jednak początek długiej i skomplikowanej relacji, w której niejednokrotnie dojdą do głosu wspomnienia i nierozliczone sprawy z przeszłości.

„Z popiołów” to subtelna i przejmująca historia, którą czytelnik poznaje stopniowo i niespiesznie, może bez wypieków na twarzy, ale i bez zbędnego rozczarowania. Podczas lektury nie zostaje nam narzucona mało przekonująca relacja, która z dnia na dzień przeradza się w miłość na śmierć i życie.  Uczucie, które pojawia się między Sarą i Michałem, początkowo wypierane jest przez strach i niepewność, przez utraconą wiarę w drugiego człowieka i jego intencje. Dopiero wspólnie spędzony czas: wieczorne rozmowy w blasku księżyca, wzajemne żarty i wygłupy, czy nawet godziny spędzone na hali treningowej, gdzie w pocie czoła Michał uczy Sarę zasad samoobrony, niszczą postawione mury, dając nadzieję na nowe uczucie. 

Akcja powieści, jako że przedstawiona jest z dwóch perspektyw, fabułę poznajemy bowiem z punktu widzenia Sary, jak i Michała, to w konsekwencji otrzymujemy szersze spojrzenie na całą historię. Raz trzeźwym okiem Michała próbujemy z pełnym zaangażowaniem zawalczyć o uczucia i nową miłość, raz zaś pełni wątpliwości i rezerwy, wycofujemy się będąc w skórze Sary z nowej, dopiero co kiełkującej relacji. Miotamy się między tymi dwoma bohaterami, próbując ustalić przyczynę ich zachowań, zrozumieć ich podejście do życia. Cała historia, choć biegnie swoim własnym, dość powolnym i spokojnym rytmem, to w ogólnym rozrachunku sprawia przyjemność czytelnikowi. I nawet dobrze znany i oczywisty  finał opowieści wcale nie umniejsza książce. Żałuję jedynie, iż autorka nie zechciała wzbogacić książki o jakiś jeden szczególny i wyjątkowy wątek, który wyróżniłby powieść spośród szeregu innych z tego gatunku. W ogólnej ocenie książka pozostaje więc tylko dobra.
Ocena: 6,5/10

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję:

 

7 komentarzy:

  1. Na razie nie mam ochoty na raczej przeciętne pozycje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Może kiedyś skuszę się na tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie też wydaje mi się że lepiej by było gdyby autorka posiliła się o jakis chociaż jeden szczególny element który wyróżniłby Z popiołów z szeregu innych pozycji bazujących na tych samych schematach bo tak nie czuje się zachęcona a książka wydaje mi się być przeciętna :c

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja właśnie chcę przeczytać i sama przekonać się co i jak! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dużo naczytałam się o tej historii, ale od samego początku mnie do niej nie ciągnie i nadal nie czuję potrzeby jej poznania, także zapewne już nie zmienię zdania. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam sporo pozytywnych opinii o tej książkę, więc cieszę się, że mam ją już u siebie na półce. Nawet jeśli jest tylko dobra, to mam nadzieję na przyjemnie spędzony czas. Ostatnio ciągnie mnie do Polskich autorów, więc liczę na to, że polubię styl autorki, a historia zaciekawi mnie do tego stopnia, by sięgnąć po kolejne tomy :)

    OdpowiedzUsuń