wtorek, 8 maja 2018

Story of Bad Boys - Aloha Mathilde



Tytuł: Story of Bad Boys. Tom 1
Wydawnictwo: Feeria Young
Data wydania: 18.04.2018
Autor: Aloha Mathilde
Liczba stron: 296

W momencie, gdy sięgałam po książkę „Story od Bad Boys” spodziewałam się, iż będzie to historia z szerokiego obszaru tych lekkich i mniej wymagających lektur, ale wszelkie fabularne naiwności i uproszczenia zostaną zrekompensowane dudniącym w żyłach tytułowych niegrzecznych chłopców testosteronem i młodzieńczym szaleństwem. W istocie jednak autorka zaserwowała nam mało charakternych młodzieńców, którzy oprócz idealnie muskularnych i wyrzeźbionych sylwetek, nie posiadają już nic interesującego w zanadrzu. A szkoda. 

„Story of Bad Boys” rozpoczyna się w chwili przeprowadzki Liliany Wilson do słonecznego Los Angeles. Dziewczyna rozpoczynając studia dziennikarskie w mieście aniołów, chce w ten sposób pozostawić za sobą trudne wspomnienia i rozpocząć zupełnie nowy rozdział w swoim życiu. Z dala od nadopiekuńczego spojrzenia kochanej matki, a przede wszystkim od niemej obecności swojej przyjaciółki Rosie, która w wyniku nieszczęśliwego wypadku zapadła w śpiączkę.

Niestety poprzez niefortunny zbieg okoliczności i pomyłkę studenckiej administracji, Liliana zostaje zameldowana w uniwersyteckim lokum razem z dwoma chłopakami: Evanem i Cameronem. I o ile ten pierwszy jest miły i wykazuje chęć zaprzyjaźnienia się z dziewczyną, to już Cameron daleki jest od wysyłania w stronę Lili jakichkolwiek sympatycznych gestów i słów. Woli ją ignorować i traktować jak powietrze. Jakby tego było mało obaj współlokatorzy co jakiś czas wracają późną porą zakrwawieni i mocno poobijani. Dziennikarska pasja i zacięcie nie pozwalają Lilianie zignorować dziwnych zachowań obu chłopców. Dziewczyna postanawia odkryć na własną rękę sekrety współlokatorów. 

Fabuła powieści, choć może brzmieć dość znajomo, w mojej opinii zapowiadała lekką, a przy tym mocno wciągającą historię z dreszczykiem emocji. Po lekturze mogę stwierdzić, iż żadnej z wymienionych cech nie można przypisać recenzowanej powieści. Jest może i lekko, bowiem autorka operuj przyjemnym w odbiorze, lekkim językiem, ale na pewno nie zaskakująco i nieprzewidywalnie. Lili, jak przystało na główną bohaterkę typowych młodzieżówek, jest spokojną i delikatną dziewczyną, której dość niezwykła uroda wprawia w ruch serca chłopaków należących do paczki Evana i Camerona. 

Oczywiście bohaterka rumieni się niemal na każdym kroku pod pożądliwymi spojrzeniami rzucanymi w jej stronę przez kolegów, co wprawi w irytację chyba każdego czytelnika. Łącznie ze mną. Jakby tego było mało dialogi między bohaterami, które serwuje nam autorka, są często sztuczne i pourywane, nie wprowadzają żadnych cennych informacji, oprócz nudnych i mało istotnych fabularnych elementów. 

Poznając współlokatorów Liliany czytelnik ma nadzieję, że przynajmniej na tym polu autorka popisze się nie tylko pisarskim warsztatem, ale przede wszystkim bogatą wyobraźnią. Ale niestety i tu się zawiodłam. Bowiem skrupulatnie ukrywana tajemnica nocnych eskapad chłopaków nie wychodzi na jaw. Przyczyny krwawych ran i siniaków pozostają wciąż nieznane, w konsekwencji więc czytelnik pozostaje z czytelniczym niedosytem, a tytułowi niegrzeczni chłopcy pozostają całkiem sympatycznymi, miejscami wręcz nudnymi i przewidywalnymi mężczyznami, którzy nastoletni bunt, wydawać by się mogło po ich zachowaniu, mają daleko za sobą.

„Story of Bad Boys” totalnie mnie zawiodło. Było dosyć nudno, zdecydowanie nijako, a przede wszystkim bardzo, bardzo o niczym. Bowiem niemal każdy istotny wątek, poruszony w książce, nie został w ogólnym rozrachunku w pełni rozwinięty. Może te wszystkie elementy autorka zamierza poruszyć  w kolejnym tomie. Zobaczymy. 
Ocena: 3/10

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję: 

http://wydawnictwofeeria.pl/pl/ksiazka/story-of-bad-boys

12 komentarzy:

  1. Wiem, że tą pozycję warto omijać szerokim łukiem.

    OdpowiedzUsuń
  2. To przykre, że bardzo widać po treści tej książki, że to tylko wstęp do kolejnych tomów, skoro zagadka się nie wyjaśnia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dobrze, że nie miałam tej książki w planach czytelniczych. 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda taka ładna różowa okładka a takie słabe wnętrze. Mnie także bardzo irytuje jak na każdej stronie główna bohaterka się rumieni..

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam i totalnie, całkowicie się z Tobą zgadzam. Nudy, nudy i jeszcze raz nudy. A fabuła miała w sobie tyle potencjału! Dam autorce jeszcze jedną szansę, bo już zadeklarowałam, że przeczytam kolejny tom, ale jeśli i tym razem nie rozwinie skrzydeł, chyba pożegnamy się na wieki :-P
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja zakochałam się w Twoich konwaliach :) moje ulubione kwiaty!! ":)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że książka okazała się taką słabizną. Nie ukrywam, że od zapowiedzi bardzo chcę ją przeczytać, bo od razu mnie zaintrygowała. No i większość opinii było pochlebnych. Teraz jednak nie będę wiele oczekiwała i będę miała na uwadze możliwość rozczarowania. Jednak zanim to nastąpi, poczekam do wydania całej serii, by w razie gdyby mi się spodobała, mieć pod ręką całość :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wcześniej bardzo chciałam przeczytać tę ksiąźkę, ale teraz cieszę się, źe tego nie zrobiłam. Nie przetrwałabym jej lektury.

    Pozdrawiam i zapraszam:
    Biblioteka Feniksa

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdecydowanie nie. Nie to, żeby wcześniej mnie ta historia jakoś specjalnie ciekawiła, ale teraz już wiem, że na pewno nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  10. To jak podziękuję. Pozdrawiam i dziękuję za recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że się rozczarowałaś. Ale kto wie, może drugi tom Cię miło zaskoczy? :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zgubiłaś mnie na sztucznych i pourywanych dialogach... Ech. Dobrze, że mam zapas lepszych lekkich książek, bo akurat mam na nie nastrój :).

    OdpowiedzUsuń