piątek, 2 marca 2018

"Kredziarz" C.J.Tudor



Sugestywna, utrzymana w ciemnych odcieniach okładka, przedstawiająca mrocznego wisielca na szubienicy jest nieporównanie bardziej wymowna, niż jakikolwiek blurb promocyjny. Nic dziwnego, iż z największą ciekawością rozpoczęłam lekturę „Kredziarza”. Jakiego charakteru odczucia dominowały w mojej czytelniczej duszy tuż po przeczytaniu książki? O tym poniżej.

Senne i spokojne miasteczko zdawać by się mogło idealnym miejscem dla dorastających dzieci. Cisza i spokój, hermetyczna i zamknięta społeczność to przecież gwarancja bezpieczeństwa i równowagi. Nic bardziej mylnego. W chwili, gdy w pobliskim lesie zostają znalezione poćwiartowane zwłoki, spokój miasteczka zostaje bezpowrotnie zachwiany.  Grupka miejscowych dzieciaków, dotychczas szukająca wrażeń podczas bezcelowych przejażdżek rowerowych, trafia na ślady zbrodni dzięki dziwnym znakom nakreślonym w pośpiechu białą kredą. 

Trzydzieści lat później Eddie i jego przyjaciele z dzieciństwa ponownie otrzymują dziwną wiadomość zakodowaną w podobny sposób, jak komunikat sprzed lat, który wówczas stanowił zapowiedź okropnej zbrodni. Początkowo bohaterowie traktują wiadomość, jako nieudany i mało śmieszny żart, do momentu, gdy dochodzi do kolejnego morderstwa. Wówczas Eddie zaczyna podejrzewać, iż jedyną drogą do ocalenia jest powrót do przeszłości i próba rozwiązania zagadkowego morderstwa sprzed lat. 

„Kredziarz” cechuje się typową dla małych i prowincjonalnych społeczności duszną i tajemniczą aurą, gęstą od niedopowiedzeń i zagadek, która idealnie wpisuje się w mroczną wizję książki. Tutaj nic nie jest takie, jakie na pierwszy rzut oka może się wydawać. Bohaterowie przybierający różnorodne maski i role. Gęste i ponure lasy skrywające prawdziwe twarze mieszkańców i ich nieetyczne, zwierzęce zachowania. I cały szereg innych elementów, który buduje tę niezwykłą atmosferę strachu. 

Ważnym elementem książki są jej bohaterowie. Niejednoznaczni i  grzeszni, nierzadko okaleczeni przez życie, niosą na swoich plecach dość potężne brzemię własnych doświadczeń. Eddie’ego i jego przyjaciół nie da się jednoznacznie polubić, razem są bowiem na tyle specyficzni i dziwni, iż swoim zachowaniem wzbudzają w odbiorcy współczucie zamiast zwykłą sympatię. 

Powieść, oprócz mocno zarysowanej osi głównej, bazującej w głównej mierze na rozwiązaniu zagadki zbrodni, posiada również kilka kwestii pobocznych. Odnoszę jednak wrażenie, iż przez złożoność wplecionych w fabułę wątków, autorka celowo chciała wywieść czytelnika w pole, w chwili ustalania przez niego wizerunku tytułowego kredziarza. Serwuje nam bowiem cały szereg szalonych postaci, z równie szalonymi i pokręconymi życiorysami, które potencjalnie mogą być odpowiedzialne za zbrodnie opisane w książce. A jednak rozwiązanie zagadki podane jest bezpośrednio pod nos odbiorcy.  W konsekwencji więc próba zwodzenia czytelnika okazuje się na tyle nieudolna, iż pozostaje on z poczuciem zawodu i fabularnej pustki. A szkoda.
Ocena: 7/10

Bylibyście zainteresowani konkursem z "Kredziarzem"? Z chęcią rozlosują bowiem swój raz czytany egzemplarz książki. :)

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję: 

https://www.czarnaowca.pl/

12 komentarzy:

  1. Fajny pomysł z konkursem. Mam ochotę na tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tę książkę, ale jeszcze jej nie czytałam. Recenzje są mocno zróżnicowane.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie propozycja dla mnie, lubię takie klimaty ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na razie nie mam wielkiej ochoty na tę pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój klimat, więc na pewno prędzej czy później przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie powieść się podobała, ale nie poczułam napięcia, a przez to moja ocena spadła.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam i mnie osobiście bardzo się podobała ta książka.

    OdpowiedzUsuń
  8. Już tylu blogerów kusi tą książką, że mam ochotę natychmiast ją zamówić. Niestety chwilowo mam tak długą kolejkę książek do recenzji, że chyba przeczytam je w innym wcieleniu :( A jeszcze matura w maju... eh...

    Pozdrawiam i zapraszam:
    biblioteka-feniksa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Już tylu blogerów kusi tą książką, że mam ochotę natychmiast ją zamówić. Niestety chwilowo mam tak długą kolejkę książek do recenzji, że chyba przeczytam je w innym wcieleniu :( A jeszcze matura w maju... eh...

    Pozdrawiam i zapraszam:
    biblioteka-feniksa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo intrygująca powieść, mi również przypadła do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie zaczynam, kusiła mnie od dawna :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam <3 a wczoraj skończyłam czytać "Śmierć w Chateau Bremont", nie wiem, czy znasz, ale też super :)

    OdpowiedzUsuń