wtorek, 6 lutego 2018

"Jak zawsze" - wygraj książkę Z. Miłoszewskiego

Dziś, podczas pisania recenzji, natchnęła mnie przerażająca i okropna myśl. Dawno nie organizowałam na stronie żadnego konkursu. Jako że ostatnio udało mi się otrzymać od grupy Wydawniczej Foksal dodatkowy egzemplarz książki Zygmunta Miłoszewskiego, którą to nawiasem mówiąc literacko się delektuję, z chęcią oddam ją w dobre ręce. Jak zdobyć egzemplarz? :)

1. Należy zgłosić się w komentarzu pod tym postem (zgłoszenie musi zawierać adres e-mail) oraz uzasadnić, dlaczego chciałbym/chciałabym poznać pióro Z. Miłoszewskiego?/ dlaczego cenię sobie pióro Z. Miłoszewskiego? Forma dowolna, daj się ponieść wyobraźni. :)
2. Warunkiem wzięcia udziału w konkursie jest pozostanie obserwatorem mojego bloga oraz, jeśli macie ochotę, polubienie Antykwariatu na facebooku ( nie jest to warunek konieczny!)
3. Uczestnikami konkursu mogą być wyłącznie osoby mające adres zamieszkania w Polsce. Nie wysyłam nagrody za granicę.
4. Konkurs trwa od 6.02.2018 - 20.02.2018 (do godz. 23:59). Do 22 lutego pojawi się post z wynikiem.
5. Zwycięzcy zostaną wybrani według mojej subiektywnej oceny.
6. Nagrodą w konkursie jest jeden egzemplarze powieści "Jak zawsze".
3....2......1.....CZAS START! :)

14 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiedzieć, że lubię twórczość Zygmunta Miłoszewskiego, to jakby nie powiedzieć nic. Jego literatura reprezentuje wszystko to, co sprawia, że z utęsknieniem czekam na każdą wieść o nowej powieści. Miłoszewski jest pisarzem, potrafiącym stworzyć postaci, z którymi naprawdę się identyfikujesz, bo są ludźmi z krwi i kości; rozumiesz ich problemy. Doskonale włada ironią i choć zabrzmi to tak banalnie, że pewnie samego Miłoszewskiego od tego tekstu by skręciło, serdecznie bawi i wzrusza. Ale to też twórca, który jest świetnym obserwatorem zjawisk społecznych.
    mateuszwasiq@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam już tą książkę i mam nawet notkę o niej na blogu. Zatem życzę powodzenia tym wszystkim, którzy chcieliby ją przeczytać i wezmą udział w konkursie ;).

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka bardzo dobra dlatego życzę powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba wstyd się przyznać, ale nie miałam jeszcze okazji poznać pióra Miłoszewskiego, także wygrana w konkursie byłaby idealną okazją do nadrobienia czytelniczych zaległości. Tematyka tej powieści bardzo mnie ciekawi, bo sama często zastanawiam się: "co by było gdyby?". Widzę, iż bohaterowie dostali szansę przekonania się o tym, także chętnie dowiedziałabym się, czy warto dostać jeszcze jedną szansę od losu. :)

    lupinska.s@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz zetknęłam się z Miłoszewskim, czytając "Gniew" - do dzisiaj czuję dreszcze, kiedy przypominam sobie fragmenty książki. Wszystkie zdobywane przez niego nagrody są zasłużone. Cenię go za całkowitą nieprzewidywalność i to że w jego książkach nie tylko chodzi o to kto zabił, kluczowe pytania nieraz są dużo trudniejsze.
    Kinga

    nowyakapit@radiobonus.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Dlaczego ja?
    Z pewnością nie przez mój refleks szachisty.
    Z pewnością również nie przez znajomości (na facebooku mam ich całe 6)
    Z pewnością nie przez kaloryfer (bojlery są bardziej praktyczne)
    Jednakże zważywszy na fakt jak półki się uginają pod wpływem książek i że jestem gotów przehandlować lodówkę, aby mieć na nie jeszcze więcej miejsca i funduszy - uważam, że niczym Neo - jestem wybrańcem, który zrodził się właśnie dla tego jedynego momentu, aby po raz kolejny zasiąść wygodnie w fotelu przy kominku i rozkoszować się dobrym kryminałem, tak jak koneserzy delektują się wiekową whisky - powoli, ale dokładnie. Na dzieła tego autora warto zarwać noc, a nawet dzień (całe szczęście, że są UŻ-etki)

    lorenclukasz@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  8. W tamtym roku postawiłam sobie za noworoczny cel więcej czytać. Udało się, cały tamten rok spędziłam w dużej mierze z nosem w książkach. Odżyłam :) W tym roku już 5 książek za mną :) Mam ogromną listę książek "do przeczytania", znajduje się na niej również nazwisko Miłoszewskiego :) głównie skupiam się na polskich pisarzach- przeczytałam kilka książek Elżbiety Chereźińskiej, Katarzyny Bondy, aktualnie czytam Remigiusza Mroza. A ile jeszcze przede mną.. ;) Lista nigdy się nie kończy i to uwielbiam w tym najbardziej. To wciąż początek mojej czytelniczej drogi. Z chęcią zapoznam się z twórczością Miłoszewskiego, ma bardzo dobre recenzje i masę wiernych czytelników- mam nadzieję, że wkrótce i ja będę się zaliczać do tej grupy :)
    ela66ela@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Chciałabym poznać pióro Miłoszewskiego, aby zobaczyć, z jakich to powodów grafik ubrał piersi w wieżowce.

    Łucja

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Chciałabym poznać pióro Zygmunta Miłoszewskiego ponieważ:
    - wszędzie słyszę o nim pochlebne opinie,
    - tych opinii jest coraz więcej,
    - bardzo zaciekawiła mnie ta książka,szczególnie jej gatunek który jest określany jako komedia ironiczno-romantyczna, a to brzmi dość intrygująco,
    - ponieważ uwielbiam poznawać nowych pisarzy - często przy wielu zostaję na dłużej,
    - ponieważ spotkałam się z porównaniem Pana Zygmunta do Stephena Kinga, a to jeden z moich ulubionych autorów,
    - bo chciałabym się sama przekonać czy rzeczywiście jest taki świetny jak o nim mówią, a może mi nie przypadnie jednak do gustu,
    - bo ma tak samo na imię jak mój dziadek.... :)

    gosia.s012@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Zgłaszam się!
    Znam serię z Szackim, a zaczęłam od "Ziarna prawdy", bo u mnie (w Sandomierzu) zawrzało, gdy powieść się pojawiła. Wszyscy o niej dyskutowali, jedni zachwyceni, inni zbulwersowani, bo jak to tak ukazać Sandomierz jako mało ciekawy, zaściankowy i zacofany ;)
    Ja byłam zachwycona! Opisy miasta to tylko drobne smaczki w porównaniu z doskonale skonstruowaną zagadką morderstwa lubianej działaczki społecznej. Wykorzystanie małomiasteczkowej mentalności, przesądów, informacji o rzekomych mordach rytualnych jest -jak dla mnie - mistrzowskim zabiegiem, który bardzo ubogacił fabułę i odciągnął uwagę od prawidłowej drogi, którą podąża morderca. Można utonąć w domysłach, a każda zmiana kursu, nowa informacja jest wielkim zaskoczeniem, a sam finał - rewelacji, nigdy bym na to nie wpadła!
    No i do tego prokurator Szacki - taki cyniczny, niezadowolony, mistrz ciętej riposty...jego powalający humor i trafność spostrzeżeń sprawiły, że oddałam mu serce ;)
    Miłoszewski piszę z dużą starannością, dopasowuje sposób wypowiadania się bohaterów w dialogach, nie jest według mnie mistrzem humoru, ale jak już Szacki wypowiedział ciętą ripostę, to na długo się ją pamięta ;)
    Jestem ogromnie ciekawa "Na zawsze", bo z tego, co wiem, Miłoszewski postanowił pójść w zupełnie innym kierunku niż dotychczas. Czytelnicy przywiązani do prokuratora Szackiego poczuli niedosyt. A ja czuję po prostu palącą ciekawość, bo lubię, gdy autor mnie zaskakuje. Tkwić przy tych samych bohaterach w nieskończenie długich cyklach, tylko dlatego, że tak się ludzie przyzwyczaili? To dopiero nuda ;)
    edyta.cha@wp.pl

    OdpowiedzUsuń