wtorek, 27 lutego 2018

"Historia złych uczynków" Katarzyna Zyskowska




Każdy czytelnik sięgając po nowy tytuł, w skrytości ducha, liczy na to, że kolejna książka go na tyle pochłonie, iż nie będzie w stanie oderwać się od rzeczywistości przedstawionej w utworze. W moim przypadku do tego procesu, o dziwo, dochodzi dość rzadko. Jednakże jest kilka nazwisk w polskiej literaturze, które zwykle stanowią gwarancję fascynującej podróży: oderwania się od tego, co prawdziwe, prosto w ramiona wciągającej fikcji opisanej w książce. W tym przypadku mam na myśli Katarzynę Zyskowską i jej wspaniałą „Historię złych uczynków”. 

Główną bohaterką książki jest Nina, dziewczyna wychowana pod czujnym i apodyktycznym okiem matki, w Jugowie, w samym sercu Gór Sowich, z dala od miejskiego zgiełku, bogactwa czy technicznych udogodnień. Dziewczyna żyje bez ojca, w biedzie, nie wyróżniając się jednak zanadto pośród tutejszej wiejskiej społeczności. Po zdaniu matury w sercu dziewczyny kiełkuje marzenie o studiach informatycznych w głośnym i pięknym Wrocławiu, z dala od surowej matki i zahukanego prowincjonalnego Jugowa. 

Decyzja o rozpoczęciu studiów w innym mieście musi się spotkać z pełną aprobatą matki Niny. A tej dziewczyna w żadnym wypadku nie otrzyma. Na Ninę bowiem czeka w stolicy odziedziczone po zmarłym ojcu niewielkie mieszkanko i to tam dziewczyna ma rozpocząć naukę i zupełnie nowe samodzielne życie. Nina z maniakalnym wręcz uporem dąży do jednego – wyrwania się z nędzy, która dość dotkliwie położyła się cieniem na całym jej dzieciństwie. Dziewczyna ciężko pracuje, a wszystko po to, by poczuć pieniądze, władzę i upragnioną niezależność, która przyniesie złudne poczucie wolności. Nie długo jednak przyjdzie dziewczynie doświadczać tych uczuć…

Trudno stwierdzić, czy to przeznaczenie, nierozliczone winy przeszłości czy zwykły przypadek, ale za murami warszawskiej politechniki Nina poznaje Miłosza – tajemniczego przystojniaka, który oprócz drogiego garnituru i wartego miliony wypasionego samochodu, może pochwalić się tytułem doktora wykładającego na uczelni, do której uczęszcza główna bohaterka. Dziewczyna wdaje się z mężczyzną, w równie dziwną i toksyczną, co zakazaną relację, pełną tajemnic i niedomówień. 

Miłosz wprowadza Ninę w nowy, uzależniający świat, w którym prym wiedzie bogactwo i układy, dziki i namiętny seks, wolność i niepewne jutro. Mężczyzna bowiem, mimo widocznego zainteresowania dziewczyną, nie wykazuje chęci przeniesienia ich relacji na wyższy poziom. Nie deklaruje wprost swojego uczucia względem Niny. I pewnego dnia po prostu znika z jej życia. Dziewczyna nie potrafi pogodzić się z nagłą nieobecnością Miłosza i za wszelką cenę próbuje odkryć wszystkie te karty, które niepostrzeżenie pozostawił po sobie uchylone mężczyzna. Nina zaczyna węszyć w historii ukochanego, poznając coraz bardziej przerażające i zagmatwane fakty z życia jego rodziny. 

Katarzyna Zyskowska pomimo niełatwej tematyki, która krąży na dwóch fabularnych płaszczyznach, jedna bowiem dotyczy współczesnych perypetii Niny, druga zaś to dość potężna dawka historii i rozgrywającej się w tle II wojny światowej, przedstawia wszystko w tak wiarygodny i wyrazisty, że nie sposób nie zachwycać się tą powieścią.

Niesamowicie przemyślana struktura całej książki, w której jeden fakt nieodłącznie łączy się z drugim, mocni i charakterni bohaterowie, którzy niejednokrotnie stawiają własne dobro nad życie innych, którzy w sposób bezceremonialny, bez jakichkolwiek skrupułów, korzystają z nieskończonego źródła zła i przemocy. Bohaterowie „Historii złych uczynków” nauczeni bowiem życia bez miłości i rodzinnego wsparcia, bez troski i uczucia, nie potrafią funkcjonować w normalnym społeczeństwie, opartym na zdrowych i poprawnych relacjach. 

Na przykładzie Niny i wielu innych bohaterów, niejako związanych z główną postacią, doświadczamy zła w niemal każdej jej postaci. Raz bowiem zło ukrywa się podstępnie pod uśmiechem i pozorami prawdziwego uczucia, raz pojawia się w całej swej nikczemnej okazałości, kryjącej się w prawdziwie podłych występkach, raz za zwykłą ludzką słabością i niedołężnością. Mogłabym wymieniać przeróżne walory tej powieści, zachwycać się  genialnym, dla mnie wręcz wybitnym piórem autorki, sposobem kreacji świata przedstawionego, budowaniem gęstej atmosfery niepewności i mroku, od której nie sposób się oderwać, ale uważam, że tak doskonała proza obroni się sama i z pewnością zyska szerokie grono zagorzałych czytelników. I tego serdecznie życzę autorce. 
Ocena: 10/10! 

Z egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję: 

3 komentarze:

  1. Przyjaciółka mówiła mi ,że jest to bardzo dobra książkę, ale wymaga od czytelnika skupienia i dużego zaangażowania podczas lektury. Dlatego też będzie musiała poczekać na trochę spokojniejszy okres w moim życiu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Polecę siostrze tę pozycję. Lubi twórczość tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem bardzo ciekawa tej książki. Cenię sobie prozę tej autorki.

    OdpowiedzUsuń