wtorek, 1 listopada 2016

Wielka uczta

Dziś przychodzę do Was z recenzją książki szczególnej. Jako namiętna kolekcjonerka publikacji kulinarnych,  szczególną uwagę zwracam na jakość przepisu, jego formę przekazu, czy w końcu wartości estetyczne. Wyobraźcie więc sobie mój ogromny zachwyt, gdy trafiła do moich rąk książka całkiem niepozorna, bowiem prezentująca zestaw przepisów wegetariańskich, czyli tych, które po dziś dzień nie zdominowały mojej codziennej kuchni, ale przekazanych w tak oryginalny sposób, że nawet wysuszony liść zielonej sałaty wydaje się być po lekturze tej książki największym rarytasem. 

„Wielka uczta” Erin Gleeson, autorki kulinarnego bloga theforestfeast.com, kobiety, która porzuciła wielkomiejski zgiełk, by dać się ponieść ciszy i urokowi lasu, to zbiór bardzo prostych i smacznych przepisów wegetariańskich, które jednak przede wszystkim zachwycają oko prawdziwą feerią wspaniałych i kolorowych zdjęć  potraw, wszak warto w tym miejscu wspomnieć, że Erin Gleeson zajmowała się fotografią w codziennej pracy zawodowej. 

Książka podzielona jest tradycyjnie na kilka rozdziałów, wedle charakteru prezentowanych w książce potraw, i są to kolejno: przystawki, koktajle, sałatki, dania z warzyw i w końcu nasze ulubione słodkości. Z zaproponowanych przez autorkę przepisów szczególną uwagę zwróciły takie dania jak np. : aromatyczne, choć bardzo niewielkie rozmarynowe ciasto, do którego wykonania potrzebujemy tylko 4 składników, a które z pewnością zasmakuje wymagającym podniebieniom bądź rozgrzewająca ciało i duszę zupa z dyni i gruszek, do której składniki o tej porze roku z łatwością dostaniemy w osiedlowych warzywniakach. 

Na co należy w pierwszej kolejności zwrócić uwagę przy okazji recenzowania „Wielkiej uczty”? Jestem niepodważalnie oczarowana metodą, którą autorka obrała w swojej publikacji przy okazji przekazywania czytelnikowi swoich autorskich receptur. Brak tu bowiem tradycyjnego spisu wszystkich składników, mamy za to ponumerowane kolejno czynności, ograniczone do niezbędnego minimum, obok których królują smakowite zdjęcia, czy to tylko elementów dania, czy już gotowej potrawy.

Żadna dotychczas recenzowana przeze mnie publikacja kulinarna z tak dużą mocą nie oddziaływała na kubki smakowe, jak „Wielka uczta” Erin Gleeson. I choć na pozór mogłoby się wydawać, że autorka gustując na co dzień w kuchni wegetariańskiej, przemyci do swojej książki mało smakowite przepisy na zielone sałatki, to po zapoznaniu się z zawartością publikacji od razu można wykluczyć, że proponowane przepisy są nudne i banalne. Jest tutaj kolorowo, fotogenicznie, a przede wszystkim bardzo, bardzo smakowicie. A przecież o to w literaturze kulinarnej przecież chodzi, by inspirować i przekonywać niedowiarków do odkrywania nowych smaków. :) 

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję: 




6 komentarzy:

  1. Książek kulinarnych mamy mnóstwo, ale wegetariańskiej ani jednej. Może kupię, ale na razie mam inne pozycje w planach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ma piękną okładkę!
    Dobrze, że wnętrze też ;) Nie jestem wegetarianką, ale zaintrygowało mnie to ciasto z rozmarynu ;>

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie akurat z kulinariami nie po drodze ale taka książka to fajny pomysł na prezent.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię książki kulinarne, więc czemu nie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. o ja uwielbiam pięknie ilustrowane książki kulinarne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, ja lubię mięsko... Ale kilka dań mogłabym spróbować zrobić.

    OdpowiedzUsuń