poniedziałek, 14 listopada 2016

Jestem tu i teraz




Wiecie czym jest mindfulness? Według oficjalnej definicji to nic innego, jak trening uwagi, który ma wytworzyć w nas nawyk pełnego odbioru teraźniejszości, bez zbędnego rozmyślania o przeszłości i przyszłości. Ile bowiem spośród nas niespodziewanie i całkiem niepotrzebnie zatapia się w myślach, odrywając się od tego, co jest tu i teraz? Powrót do wspomnień, bądź z drugiej strony nadmierne wybieganie w przyszłość nierzadko bowiem generuje zbędne dawki stresu, teraźniejszość niepostrzeżenie zaś nam umyka i zamiast cieszyć się pięknem obecnej chwili, pozostajemy z poczuciem pustki i niespełnienia.
„Jestem tu i teraz” to nieszablonowy poradnik, który zestawia w sobie szereg różnorodnych ćwiczeń i treningów, angażujących nasze zmysły, uruchamiających wszystkie dotychczas uśpione bodźce, o których w prozie życia, po prostu zapomnieliśmy. Ćwiczenia nastawione są przede wszystkim na osiągnięcie pełnej świadomości teraźniejszości, włączając w tę osobliwą zabawę zmysły dotyku, smaku, czucia i węchu. Ile razy bowiem w ciągu dnia zdarza nam się faktycznie rozkoszować aromatem kawy? Czy w tym nieustannym biegu między domem, pracą a uczelnią znajdujmy jeszcze czas na eksplorowanie przyrody, piękna poruszających się w rytm wiatru drzew czy przesuwanych po niebie chmur? 

Autorzy książki proponują szereg pobudzających kreatywność czytelnika ćwiczeń, które w mojej opinii, raz są naprawdę ciekawe i inspirujące, rozwijające wyobraźnię, raz bardzo typowe, powtarzające się w wielu innych tego typu publikacjach, raz zaś całkowicie śmieszne i niepraktyczne. Od zadań zmuszających odbiorcę do spisania wszystkich negatywnych emocji i myśli, które stanowią nic innego, jak swoistą próbę konfrontacji, po ćwiczenia typowo medytacyjne, opierające się na poprawnym oddechu (nieruchome siedzenie na krześle przez 15 minut, aktywna obserwacja gotującej się wody), kończąc na pozornie mało istotnych, w rzeczywistości jednak kluczowych czynnościach, które pozwolą nam  świadomie odbierać teraźniejszość (koncentracja podczas spaceru na omijających nas elementach otoczenia – szelestu liści pod stopami, dźwięku poruszających się wzdłuż drogi pojazdów, świergotu ptaków). 

Podczas wykonywania kolejnych zadań z tego oryginalnego poradnika, zdałam sobie sprawę, jak uboga w reakcje jest moja codzienność. Zamiast wdychać pełną piersią rześkie powietrze w słoneczne dni, skupiam się na szybkim dotarciu do celu. Zamiast cieszyć się aromatem pysznej cytrynowej herbaty, wolę angażować swoją uwagę na bezproduktywne przeglądanie witryn internetowych. Książka spełnia więc swoje nadrzędne zadanie - faktycznie uświadamia czytelnikowi, że otaczający nas świat oferować może szereg niesamowitych doznań, z których bardzo często świadomie rezygnujemy. A czasem wystarczy tylko wyłączyć komórkę, wsłuchać się w otaczające nas dźwięki i otworzyć szerzej oczy na małe cuda codzienności.Tylko tyle. I aż tyle...
Ocena: 7/10

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję: 
 
http://pantomasz.pl/



7 komentarzy:

  1. Fajnie, że wzbudza takie refleksje. Rzeczywiście zbyt często wiele rzeczy nam umyka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Od czasu do czasu lubię ,,przeczytać" takie publikacje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uważność jest ostatnio faktycznie popularna, ja się jeszcze nie zagłębiałam w temat, ale z tego co piszesz wynika, że ta książka byłaby dobrym początkiem ;>

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj tak, czasem myślę za dużo...

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak mi dobrze było w sanatorium, gdy komórka była poza zasięgiem możliwości normalnego połączenia się :) Ceniłam ten czas dla mnie, ale nie ukrywam, ze chętnie bym poczytała ten poradnik.

    OdpowiedzUsuń
  6. Faktycznie często nie potrafimy się cieszyć otaczającym nas pięknem. Super, że książka pozwoliła Ci to odkryć.

    OdpowiedzUsuń
  7. O widzę, że to właśnie książka dla mnie :) Ostatnio za bardzo zatapiam się w myśleniu o przeszłości...

    OdpowiedzUsuń