poniedziałek, 3 października 2016

Wybacz mi

Pióro Gabrieli Gargaś, koncentrujące się wokół tematów codziennych, przybliżające obrazy, czy to pierwszych miłosnych zawirowań i furgocących motyli w brzuchu, czy bolesnej zdrady, czy w końcu potęgującej się z dnia na dzień prozy życia, zawsze stanowi obietnicę wspaniałej lektury. W "Wybacz mi" autorka dokonuje próby zilustrowania tematu niewygodnego, dotyczącego dramatycznej tajemnicy pewnej rodziny, umiejętnie i przez lata ukrywanej pod gęstą chmurą kłamstw i niedomówień. Jednak czy rosnące poczucie winy, nie da w końcu o sobie znać w najmniej odpowiednim punkcie życia, zmuszając bohaterów do wyjawienia niewygodnej i trudnej prawdy? 

Klaudia - jako typowa reprezentantka grupy kobiet w średnim wieku, z wymagającą czterdziestką na karku, nie może bynajmniej pochwalić się jak większość, swoim poukładanym i spokojnym życiem prowadzonym u boku szczęśliwej rodziny.  Główna bohaterka powieści, żyjąc na emigracji z dala od ukochanego rodzinnego domu, zmuszona jest bowiem do prowadzenia codziennej iluzji, która pod przykrywką wizerunku idealnego małżeństwa, w rzeczywistości kryje smutną prawdę życia obok siebie. Klaudia, od zawsze posłuszna i wierna rozkazom męża, żyje w nieustannym cieniu jego zawodowych aspiracji, odrzucając na bok własne marzenia, plany i potrzeby. Również relacje łączące Klaudię z dwójką dorosłych już dzieci wydają się dość chłodne i luźne.

Punktem zwrotnym w smutnym i przewidywalnym życiu kobiety okazuje się wypadek jej starszej i schorowanej mamy, który bezceremonialnie zmusza Klaudię do powrotu w rodzinne strony, oderwania się od poukładanej codzienności na obczyźnie i zmierzenia się w oko w oko z własnymi potrzebami. Tym bardziej, że powrót do ukochanej ojczyzny nieodwołalnie wiązać się będzie z odkryciem prawdy o własnym pochodzeniu. Kłamstwa i sekrety, z roku na rok gęstniejące, splątane pod warstwą wieloletniego milczenia, znajdą w końcu ujście, by ukoić i przynieść uzdrowienie. Ale najpierw przede wszystkim znacznie namieszają w życiu Klaudii i jej rodziny...

"Wybacz mi" to bez wątpienia powieść napisana dla kobiet, bo w głównej mierze o kobietach opowiadająca, kreśląca różne jej wizerunki, ściśle uzależnione od punktów na mapie życia, w kórych  współczesna kobieta obecnie się znajduje. Gabriela Gargaś do każdej swojej powieści przemyca poruszające ujęcia prawdziwego życia, pozornie błahe i nieistotne, w rzeczywistości jednak budujące naszą wymagającą codzienność. Codzienność napiętnowaną strachem, cierpieniem i bólem, ale z drugiej strony złożoną z małych radości, o których autorka, poprzez swoiste fotograficzne zbliżenie, przypomina, iż należy z uwagą celebrować w każdym momencie dnia. 

Odnoszę jednak wrażenie, że "Wybacz mi" wypada nieco słabiej, na tle innych bestsellerowych powieści autorki. Mnogość poruszonych w książce wątków nie oddaje bowiem w pełni wagi podjętego problemu, przybliżając czytelnikowi jego rozmyty i niedokładny obraz. W mojej opinii niektóre zachowania postaci były nie do końca adekwatne do sytuacji, w której się znajdowali. Mało wiarygodne reakcje postaci bynajmniej nie ułatwiały próby identyfikacji odbiorcy z obecnym położeniem bohaterów. Przykład? Nieplanowany wyjazd Klaudii w rodzinne strony, bez uprzedniej konsultacji z mężem, bez dokonania próby jakiegokolwiek kontaktu z rodziną, za to bogaty w miłosne uniesienia z nowym partnerem, jakoś nie do końca zgrywał się z wizerunkiem zawsze rozważnej bohaterki.

Należy jednak pamiętać, że nadrzędnym elementem powieści jest udowodnienie wszystkim wycofanym i zahukanym kobietom, które w prozie życia odsunęły gdzieś na bok własne potrzeby, że nigdy nie jest za późno na zmianę własnej codzienności, że mimo pojawiających się na twarzy zmarszczek, zuchwale ujawniających upływ czasu i noszony bagaż doświadczeń, wciąż jest jeszcze szansa na realizację własnych marzeń, w końcu życie jest tylko jedno i tylko od nas samych zależy, z jak dużym uśmiechem na twarzy go przeżyjemy. 

"Wybacz mi" Gabrieli Gargaś, mimo, iż w mojej opinii jest jednym ze słabszych tytułów w twórczości polskiej autorki, to jednak wciąż pozostaje wartą uwagi lekturą obyczajową, przy której niejeden czytelnik nabierze dystansu do wielu codziennych spraw i problemów. Trudności na pierwszy rzut oka nie do przeskoczenia, które z czasem przybierają już jednak postać mało istotnych przeszkód, hartujących osobowość i siłę charakteru. 
Ocena: 6/10
 
Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję: 

http://lovebooks.pl/


13 komentarzy:

  1. Bardzo przyjemnie spędziłam czas z tą książką. Teraz muszę poznać inne książki tej pisarki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam nic tej autorki, ale mamy w domu niemal wszystkie książki tej autorki. Siostra niebawem będzie czytać "Wybacz mi", jestem ciekawa, jak ona ją odbierze.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam jedną z powieści autorki, nie zachwyciła, zobaczymy czy inne są lepsze

    OdpowiedzUsuń
  4. Powieści Gabrieli Gargaś jeszcze przede mną, ale każda z nich zbiera naprawdę pochlebne opinie, więc jestem pewna, że się nie rozczaruję ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przepadam za obyczajówkami, a skoro piszesz, że "Wybacz mi" jest mocno średnio raczej nie ma szans, abym przeczytała

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem niezmiernie ciekawa tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książkę czytałam i osobiście wspominam ją nadzwyczaj pozytywnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam na swoim koncie kilka powieści autorki. Uważam, że można je przeczytać, ale nie są szczególnie porywające.

    OdpowiedzUsuń
  9. Tej akurat nie czytałam (zamierzam), ale znam inne autorki i polecam zwłaszcza Tylko Ty albo A między nami wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Własną codzienność zawsze można zmienić i dobrze, że jest to temat poruszany także w tej pozycji. Kiedyś z chęcią przeczytam. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wszystkie książki autorki jeszcze przed mną.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam okazji przeczytać jeszcze żadnej z książek autorki, ale po Twojej recenzji widzę, że muszę to nadrobić. Rzadko sięgam po powieści polskich autorek, ale ta wydaje się być warta uwagi. Więc będę miała na nią oko ;)

    Pozdrawiam
    Caroline Livre

    OdpowiedzUsuń
  13. Nadal nie przeczytałam ani jednej książki autorki, co za niedopatrzenie z mojej strony. Muszę się wreszcie zmobilizować.

    OdpowiedzUsuń