wtorek, 20 września 2016

Mój całkiem subiektywny ranking 3 ulubionych książek z serii Jeżycjada

Witajcie Kochani! :) Za oknem buro i ponuro, więc każdy książkoholik pewnie wie, że teraz nastała najlepsza pora na wykorzystanie niepogody i siedzenie w ciepłym domu, zakopanym po uszy w kocu i otoczonym ukochanymi, rozgrzewającymi duszę książkami. Macie takie ulubione powieści na niepogodę za oknem? Czy ktoś z Was bez wahania w tym miejscu wymieniłby cykl autorstwa Małgorzaty Musierowicz? Bo ja, niespodziewanie obudzona w środku nocy z głębokiego snu, od razu i bez zająknięcia wspomniałabym o książkach tej autorki.Tylko właśnie. Dobre pytanie - o których dokładnie? W swoim dzisiejszym poście wyjątkowo chciałam ograniczyć się do trzech najbardziej ukochanych tytułów. Jesteście ciekawi, które powieści z cyklu Jeżycjada darzę największą sympatią i sentymentem? Zapraszam poniżej

TRZECIE MIEJSCE należy się wyjątkowej, nieokiełznanej, pyskatej, choć i nieco zakompleksionej rudowłosej Idzie. Gdyby nie "Ida Sierpniowa", która stanowiła swego czasu lekturę obowiązkową w szkole podstawowej, nigdy pewnie nie poznałabym swoich ukochanych Borejków. A w związku z tym, nie wychowując się na serii tych książek, pewnie dziś byłabym zupełnie innym człowiekiem.


DRUGIE MIEJSCE to już całkiem stateczny, ciepły, rozgrzewający i rodzinny, czyli zawierający wszystkie te cechy, którymi można w skrócie określić całą Jeżycjadę "Kwiat kalafiora". Książka o tyle niezwykła, bo motywująca  dwunasto-trzynastolenią wówczas Asię do stworzenia własnej grupy ESD (Eksperymentalnego Sygnału Dobra :)), wyjścia z domu i obdarowywania uśmiechem zupełnie obcych, lub mniej obcych przypadkowych ludzi z ulicy. Akcja Dobra nie przetrwała, ale postać Gabrysi do dziś stanowi dla mnie niedościgniony ideał człowieka. 


PIERWSZE MIEJSCE bez wahania przyznaję pomysłowej, zabawnej i temperamentnej "Kłamczusze"! Nigdy nie zapomnę tych wszystkich emocji towarzyszących mi podczas poznawania aktorskich wybryków Anieli Kowali. Przyznać jednak muszę, że jako niespełniona aktorka ;P, w dzieciństwie jeszcze marząc otwarcie o tym zawodzie, z niemałą pasją śledziłam losy przyszłej aktorki - charyzmatycznej Anieli. :) 

Chciałabym jednak zaznaczyć, iż KOCHAM wszystkie tytuły z cyklu Jeżycjada, niezależnie, czy są to tytuły starsze czy nowsze, do których, jak zauważyłam, czytelnicy podchodzą z pewnym dystansem. Co dziwne, choć od dnia premiery posiadam na półce "Febilka", to do dziś go nie przeczytałam. Jaki wniosek z tego wynika? Za dużo książek i za mało czasu. :) I tymi słowami kończę dzisiejszy post! Buziaki!


c

14 komentarzy:

  1. Czytałam tylko ,,Idę sierpniową", w podstawówce właśnie i bardzo mi się podobała. Pozostałe tomy wciąż przede mną.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie czytałam tych książk, okładki mnie odstraszają - jak woda święcona diabła :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Najlepiej pamiętam "Kłamczuchę", kolejne pewnie czytałam, ale było to tak dawno, że nie pozostaje mi nic innego, jak zabrać się ponownie za całą serię. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Feblika też mam nieczytanego. Jeśli zaś chodzi o całą serię to czytywałam dawno temu - obowiązkowo! :) Teraz mam ochotę na całość od początku, ale to pewnie jak mi córa dorośnie do Jeżycjady, będziemy czytać razem :)
    Tylko no właśnie... czasu! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie pierwsze miejsce zajmuje "Noelka", drugie "Pulpecja" a trzecie tak jak u Ciebie - "Ida sierpniowa" :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A to ciekawe - trafiłaś w jedną z moich ulubionych (o Idzie) i dwie co raczej najmniej mi się podobały :D.

    OdpowiedzUsuń
  7. W dzieciństwie czytałam mnóstwo książek, ale tych książek nie znam, albo już nie pamiętam, że którąś kiedyś czytałam ;)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja już od dawna planuję sobie odświeżyć całą serię. Najbardziej kocham Noelkę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lekturę przeczytałam, ale Jeżycjada zupełnie mnie nie przekonuje ;<

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziwne ale nigdy nie czytałam żadnej książki z tej serii.
    Nie wiem czy by mi się spodobała, jakoś mnie do niej nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wszystkie lubię... Co ciekawe, nie umiem jednak wybrać moich ulubionych, chociaż po cichu przyznaję, że chyba najczęściej wracam do lektury "Pulpecji". Ale dzięki za przypomnienie innych fajnych tomów - muszę je sobie chyba przypomnieć, bo Anielę w szczególności wspominam bardzo dobrze... :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Doładnie wczoraj rozmawiałam z koleżanką o tej serii, ja jej już jakoś szczególnie nie pamiętam ale może wrocę do niej jak moje córki zaczną ją czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oczywiście kiedyś czytałam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam tylko dwie książki tej autorki, i to tylko dlatego, że były one lekturami w szkole :< Jakoś nigdy mnie do jeżycjady nie ciągnęło i nikt mi jej pod nos nie podstawił :<

    OdpowiedzUsuń