wtorek, 27 września 2016

Dziedzictwo Orchana




Nie bez znaczenia tak dużą rolę w życiu człowieka przypisuje się jego historii, w końcu to ona w głównej mierze determinuje go, jako osobną jednostkę bądź z drugiej strony, jako element większej społeczności, kreuje również jego teraźniejszość i przyszłość, w końcu pozwala utożsamiać się z ojczyzną czy wyznawaną religią. W debiutanckiej powieści Aline Ohanesian to właśnie historia odgrywa niebagatelną rolę w życiu wszystkich bohaterów książki, dla jednych stając się najlepszym antidotum na smutek, jedynym narzędziem przechowującym wiarę tragicznej przeszłości Ormian, dla innych zaś ropiejącą, otwartą raną, za każdym razem wywołującą ból i cierpienie.

Kiedy Orchan przybywa do słonecznej Kalifornii wyjaśnić sprawę testamentu swojego zmarłego dziadka, nie zdaje sobie sprawy, jak daleko doprowadzi go stopniowe odkrywanie prawdy. Wówczas bowiem zostaną uwolnione duchy przeszłości, o których wielu ludzi wolałoby zapomnień. Mężczyzna trafia przed oblicze zupełnie obcej dziewięćdziesięcioletniej staruszki – Sedy, której to dziadek głównego bohatera podarował w testamencie rodzinny dom. Wycofana i nieufna starsza kobieta początkowo nie chce wyjawić prawdy dotyczącej jej powiązań i koligacji ze zmarłym. Dopiero cierpliwość Orchana sprawia, że na światło dzienne wychodzi tragiczna historia piętnastoletniej wówczas dziewczynki, którą dotknęła bezwzględność I wojny światowej. 

Opowieść Sedy to bolesne i trudne przypomnienie masowego ludobójstwa ludności ormiańskiej, która żyjąc w cieniu Imperium Osmańskiego, była masowo prześladowana, przesiedlana, bezwzględnie mordowani przez Turków. Głos kobiety, kreślący krwawe obrazy wciąż żywych w jej pamięci wspomnień, to nieśmiała próba rozliczenia się z własną przeszłością, swoista terapia słowem, która ma pomóc dziewięćdziesięcioletniej Sedzie nauczyć się ze spokojem spoglądać w stronę przeszłości własnej rodziny i wielu innych skrzywdzonych Ormian. 

Mocna, sugestywna, dająca do myślenia opowieść – tak w kilku słowach określić można debiut powieściowy Aline Ohanesian. Książki o tyle ważnej, bo kreślącej dawną, bezwzględną codzienność milionów ludzi. Krwawa historia ludobójstwa Ormian, oprószona kurzem, nadgryziona zębem czasu, w końcu zasnutą mgłą wielopokoleniowej zmowy milczenia, to niewygodna dla wielu Turków prawda, której do dziś z odwagą się wypierają. Nie bez powodu zresztą niemałej trudności wymaga odnalezienie wszelkich książek i publikacji dotyczących tej historycznej zbrodni - wciąż niewiele bowiem powszechnie w tym temacie się mówi i pisze. Ludność ormiańska, cierpiąc samotnie w ciszy, samodzielnie, na własną rękę przechowuje we własnej pamięci wspomnienia przeżytej wiele lat temu zbrodni.

Debiut powieściowy Aline Ohanesian to bardzo mądra, wzruszająca historia, obok której nie sposób przejść obojętnie. Nie można bowiem pozostać nieczułym wobec tragedii, która krwią naznaczyła wspomnienia wielu bezbronnych ludzi. Autorka, operując bardzo sugestywnym i lekkim językiem, oddaje do rąk czytelnika opowieść doskonałą, którą czyta się na jednym wdechu. Opowieść, której z pewnością nie zapomnę nigdy i którą każdemu z całego serca polecam! 
Ocena: 9/10
 
Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję: 

http://pantomasz.pl/
 

13 komentarzy:

  1. Kurczę z jednej strony kusisz, ale ja tak nie lubię historii :( czytając tego typu książki mam wrażenie, że to kolejna lektura szkolna

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie czytam. Póki co jestem zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam mieszane odczucia względem tej pozycji. Polecasz, ale fabularnie to niezbyt moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  4. Początkowo myślałam, że się może skusze, ale wspominając o ludobójstwie...nie będę nawet próbować jej czytać :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo poważny temat jak na debiut, dobrze, że porwanie się na głęboką wodę wyszło autorce

    OdpowiedzUsuń
  6. Planuję przeczytać, bo historia bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawi mnie ta historia już od dłuższego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwszy raz spotykam się z tym tytułem, ale mnie zaintrygował. Będę go miała na uwadze. Jestem ciekawa tego debiutu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę zobaczyć na stronę PanTomasz, bo ostatnio same perełki stamtąd znajduję na blogach innych :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Historia jest bardzo poruszająca.

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękna recenzja. Czekam na ten tytuł i mam nadzieję, że do mnie dotrze. Jak nie... cóż przyjdzie go kupić. Tego typu historię bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń