niedziela, 7 sierpnia 2016

Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?




Czasem, by zapomnieć, by odsunąć od siebie szereg niechcianych uczuć, decydujemy się na ucieczkę. Odpowiednia odległość, kontakt z drugą osobą ograniczony do niezbędnego minimum, w końcu i zupełnie nowe otoczenie, niewywołujące przykrych wspomnień, pozwalają stworzyć pozory nowego życia. Tylko czy przed prawdziwym uczuciem jesteśmy w stanie w ogóle uciec? 

Minęły długie, okrągłe dwa lata, odkąd Eden i Tylor, darzące się namiętnym i zakazanym uczuciem przyrodnie rodzeństwo, rozstało się w pozornej zgodzie, po raz ostatni widząc się we wspólnym domu w Kalifornii. Uczucie, które niespodziewanie połączyło bohaterów, zaskakując oboje swoją siłą i namiętnością, miało być tylko letnim zauroczeniem, nic nieznaczącym romansem, który z biegiem czasu miał przybrać barwę szarego, zwykłego wspomnienia, zdolnego w dowolnej chwili wyparować z głowy. Jednak, gdy Eden wyrusza do Nowego Jorku, do Tylera, by spędzić z nim wspólnie wakacje, dziewczyna odczuwa nieuzasadnione wątpliwości, które z każdą chwilą, z każdym kilometrem przybliżającym ją do nowego domu ukochanego, jedynie się nawarstwiają. 

Wystarczy bowiem jedno wzajemnie skrzyżowane spojrzenie, jeden niepozorny dotyk dłoni, by potwierdzić, iż uczucie łączące bohaterów nigdy nie wygasło, wręcz przeciwnie, wraz z upływem czasu i wzmagającą się tęsknotą, zdążyło jeszcze głębiej zakorzenić się w ich sercach. Głośny i żywy Nowy Jork zdaje się sprzyjać zakochanym, w zupełnie obcym miejscu, z dala od rodziny i przyjaciół, Eden i Tylor nie muszą się bowiem kryć ze swoją miłością, otwarcie i z pełną swobodą okazując gorące uczucia. 

Jednak koniec wakacji nieubłaganie się zbliża, a powrót do słonecznej Kalifornii nieodłącznie wiąże się ze stawieniem czoła prawdzie o zakazanym, namiętnym uczuciu. W domu nie tylko czekają nic niepodejrzewający rodzice i przyjaciele, ale przede wszystkim chłopak Eden i zarazem najlepszy przyjaciel Tylera – Dean. Jak zareagują najbliżsi na wiadomość o uczuciu bohaterów? Czy związek Eden i Tyler okaże się na tyle dojrzały, by przetrwać wszelkie pojawiające się trudności?

„Czy wspominałem, że Cię potrzebuję” - drugi tom wciągającej serii Dimily, nie zawiódł mnie na żadnej ze stron, wręcz przeciwnie, autorka dostarcza czytelnikowi jeszcze większych dawek emocji i wzruszeń, nie pozwalając odłożyć nieprzeczytanej do końca powieści na półkę. Druga część jest jeszcze lepsza: bardziej namiętna, bardziej odważna, bardziej wciągająca!

Estelle Maskame pisze w tak lekki i niewymuszony sposób, jednocześnie całkiem nieprzyzwoicie igrając z czytelnikiem, oddziałując na jego uczucia i wyobraźnię, czy to nasycając powieść emocjami czy tworząc pełną zwrotów akcji fabułę. Zakazana miłość, która w niegrzecznym i głośnym Nowym Jorku, rozkwita, łamiąc przy tym wszelkie zasady i konwenanse, rozpala również serce samego odbiorcy, który jeszcze głośniej kibicuje zakochanym, dającym się lubić, bohaterom, .

Tylor i Eden, mimo, iż bardzo młodzi, z głową pełną szalonych, nastoletnich pomysłów, dyktowanych przez buzujące hormony i z naiwną, choć wciąż bardzo żywą w ich sercach wiarą we wspólną przyszłość, wielokrotnie wystawiani są na próby. Oboje, w imię miłości,  zmuszeni są do przełamania stereotypów, do udowodnienia światu, iż ich uczucie nie jest wynikiem nastoletniego buntu, tylko szczerym i dojrzałym uczuciem, zdolnym zmieniać charakter drugiego partnera na lepsze.

Jednym niedociągnięciem, który nieznacznie wpłynął na całościowy odbiór powieści, jest dość przewidywalne zakończenie, które w mojej opinii zostało na siłę wplecione w fabułę. Bieg wydarzeń prowadzi bowiem do nieuchronnego zakończenia, finału ponownie wystawiającego na próbę uczucia bohaterów, a przy tym pozostawiającego otwarte zakończenie. Podjęte przez autorkę wątki, wciąż nierozstrzygnięte i niejasne, niosą z sobą pewność, iż powstanie kontynuacja całej historii, po którą z pewnością, z wypiekami na twarzy, sięgnę.

„Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?” to lekka, choć niepozbawiona akcji i emocji historia, którą poznaje się z niegasnącą uwagą. Świetne nakreśleni bohaterowie, dynamiczna i szybka akcja, a w tle zakazane uczucie, bezwzględnie łamiące wszelkie zasady. Czego chcieć więcej?
Ocena: 8/10

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję: 



17 komentarzy:

  1. Muszę nadrobić zaległości i sięgnąć po pierwszy tom :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Siostrze całkiem się podoba ta seria. Mnie jakoś do niej nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na rok szkolny nada się świetnie, bo to najlepsza pora na czytanie czegoś niewymagającego pomyślunku i złożonej kombinatoryki. :D

    LimoBooks :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam ją w ramach BT i mile ją wspominam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli zakończenie jest przewidywalne, to na pewno nie przeczytam tej książki, ponieważ bardzo tego nie lubię ;)
    Pozdrawiam :) http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jeszcze nie czytałam pierwszego tomu, więc wszystko przede mną.

    OdpowiedzUsuń
  7. Podpisuję się pod Twoją recenzją w zupełności. Teraz pozostaje nam czekać na trzeci tom, który ukaże się już jesienią :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja również czekam niecierpliwie na kontynuację. Młoda autorka potrafi zainteresować i nawet wspominana przewidywalność nie była dla mnie żadną przeszkodą. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie jakoś nie przekonuje ta seria, ale może kiedyś.
    PS super blog, obserwuje! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo przyjemna seria. Na lato idealna :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam zupełne inne zdanie na temat tej serii, moim zdaniem autorka na siłę próbowała stworzyć kontrowersyjną powieść i niestety nie bardzo jej wyszło. W tym związku nie ma nic gorszącego, nie wychowywali się razem, nie mieszkali razem, nie znali się. I do diaska nie są przyrodnim rodzeństwem, bo by musieli mieć jednego wspólnego biologicznego rodzica. A nie mieli. I nie uważam że ludzi ten związek może gorszyć, właśnie z wyżej wymienionych powodów.

    Tego tomu nie czytałam, ale relacja przyjaciółki mi wystarczy, by wiedzieć, że nie chce go czytać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Na chwilę obecną ta seria mnie do siebie nie przyciąga, ale może kiedyś? Wiem komu mogłaby się spodobać, lecę polecić jej ten post :)

    Bloga dodaję do obserwowanych, będę zaglądać częściej :)
    House Of Books

    OdpowiedzUsuń
  13. Według mnie pierwsza część jest o niebo lepsza od drugiej.

    OdpowiedzUsuń
  14. Tą książkę mam od dawna ale nigdy jakoś nie chciało mi się za nią zabrać, nie wiedziałam nawet że to drugi tom :D

    Blog o książkach

    OdpowiedzUsuń
  15. Dla mnie ta książka to dno, w najgorszej możliwej postaci. Wstyd, że coś takiego zostaje wydane, co gorsza nie pojmuje fenomenu tego czegoś. Po prostu głupia historyjka, aż szkoda papieru na wydawanie. No ale rzecz gustu.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja ciągle zastanawiam się nad pierwszym tomem, przeczytać czy nie, ale tyle osób poleca, że chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja nie czytałam jeszcze pierwszej części, ale bardzo chcę po nią sięgnąć ;)

    OdpowiedzUsuń