piątek, 15 lipca 2016

Nie omijaj szczęścia

Czy szczęście to towar deficytowy, w głównej mierze zależny od stanu naszego konta bankowego? Czy uśmiech na twarzy to wynik powodzenia w miłości, pracy czy w życiu? Otóż niekoniecznie! Ewa Podsiadły-Natorska przekonuje, że szczęście to przede wszystkim stan umysłu, który na każdym etapie życia, można spokojnie w sobie wypracować. Wystarczy porcja chęci, szczypta cierpliwości, a przede wszystkim szczera wiara w siebie i w drugiego człowieka.

Autorka, debiutująca w 2015 roku lekką, optymistyczną powieścią, opowiadającą o współczesnych Polkach, wraca z kontynuacją historii, ukrytą pod wiele mówiącym tytułem „Nie omijaj szczęścia”. Czytelnik z niecierpliwością oraz szczerym uśmiechem na twarzy wraca więc do niepozornego Radomia, w którego samym sercu, cała opowieść się zaczęła. 

Życie niespełna trzydziestoletniej Kai Redo stopniowo zaczyna nabierać odpowiedniej formy, układając się w coś na kształt jej własnych marzeń i planów. Kobieta nie tylko znalazła pracę w rodzinnym, bliskim jej sercu Radomiu, ale przede wszystkim, prawdziwie i szczerze, z wzajemnością, się zakochała! Jakby tego mało, prowadzony przez nią facebookowy profil SZCZĘŚLIWE POLKI, cieszy się coraz większą popularnością, zjednując serca kolejnych kobiet ( i nie tylko!). 

Jednak Kaja, z właściwą dla siebie pasją, postanawia rozszerzyć aktywność profilu, przekonując Polki do prowadzenia osobistego pamiętnika pozytywów, który zmobilizować ma kobiety, do szerszego spojrzenia na własne życie. Polki nie mają jednak skupiać się tylko i wyłącznie na wielkogabarytowych osiągnięciach, tylko, w tym nieustannym biegu życiu, docenić małe, drobne radości, które składają się wspólnie na definicję prawdziwego szczęścia. 

Niestety życie zawsze oferuje w zanadrzu gorzką łyżkę dziegciu, która, z perspektywy czasu, pozwala prawdziwie docenić nasz własny dorobek życia: czy to maleńką, choć kosztowną ale w dalszym ciągu ukochaną, bo otoczoną wzajemną miłością kawalerkę, czy to słodki, nieco kiczowaty kubek w słonie, podarowany przez drogiego męża, czy w końcu, w odejściu od rzeczy materialnych, dotyk ukochanej osoby, a nawet uśmiech obcej osoby, mijanej spiesznie na ulicy. 

Główna bohaterka książki i jej dwie nieodłączne przyjaciółki, również muszą przygotować się na niemałą dawkę emocji, zaserwowaną przez pokrętny i złośliwy los, która niejednokrotnie wywoła burzę, w ich pozornie poukładanym już życiu. Jedną prześladuje natrętny wielbiciel, z dnia na dzień coraz śmielej okazujący swoje uczucia, a druga, całkiem niespodziewanie, dowiaduje się, że powiększy się jej rodzina. Czym jednak byłyby te wszystkie problemy, w zderzeniu z nieposkromioną siłą przyjaźni dziewczyn? Czy wszelkie, napływające nań trudności, mają w ogóle rację bytu, otoczone i zgromione energią pozytywnych i  dobrych emocji i myśli? 

„Błękitne dziewczyny” – debiutancka powieść autorki, okazała się być ciepłą optymistyczną i podbudowującą lekturą, jej następczyni zaś – „Nie omijaj szczęścia” - to już w pełni dopracowana, mądra powieść obyczajowa, która nie przemyca na karty książki, złudnej, przesłodzonej, „przelukrowanej” wręcz definicji szczęścia, zadomowionej na stałe w ekskluzywnych współczesnych czasopismach i magazynach, gdzie za pomocą krzykliwych nagłówków, radość wychyla się ze sztucznego uśmiechu wyretuszowanego portretu kobiety. Kobiety szczęśliwej i spełnionej, ubranej w najdroższe, markowe ciuchy. Powieść Ewy Podsiadły-Natorskiej, niemal na każdej stronie, zaprzecza tym wszystkim niedoścignionym ideałom piękna, o których niejednokrotnie, o zgrozo!, po cichu wciąż marzymy.

 „Nie omamiaj szczęścia” to swoisty poradnik, który zachęca do kultywowania prostym, niewielkim, drobnym wręcz czynnościom, układającym się wspólnie w prawdziwą formułę szczęścia. W obliczu zaś ostatnich wydarzeń, rozgrywających się we Francji, gdzie szerząca się nieustannie fala terroryzmu, karmi się strachem i niepewnością, ludzką wrogością i wzajemnym zakłamaniem, definicja szczęścia nabiera zupełnie nowego znaczenia. Bo czy w czasach rosnącego terroru, w czasach niepewnego jutra, jest jeszcze w ogóle miejsce na wyścig o stereotypową wizję szczęścia, w której dominuje obraz drogiego samochodu  czy wystawnej willi na przedmieściach? 

Czy nie lepiej, w tym nieustannym biegu życia, nie zatrzymać się na moment, spojrzeć w niebo, ponad siebie, własne sprawy i problemy, głośno nabrać powietrza w płuca, by zaraz potem serdecznie się uśmiechnąć? Do ukochanego męża. Do dawno niewidzianej przyjaciółki. A nawet nielubianej, wścibskiej sąsiadki. Czerpać przyjemność z małych spraw. Cieszyć się zapachem kawy. Spojrzeć na świat oczami dziecka. Bo kto wie, czy w tych niepozornych czynnościach, kryje się wielkie i wspaniałe COŚ, za którym w końcu pojawi się długo oczekiwane słońce? 

Biorę udział w konkursie „Błękitne Dziewczyny” z okazji premiery książki „Nie omijaj szczęścia” Ewy Podsiadły-Natorskiej. Autorka debiutowała powieścią „Błękitne Dziewczyny” – opisała w niej przygody tryskającej energią Kai Redo, która tworzy internetowy projekt zmieniający życie jej oraz tysięcy kobiet z całej Polski. Nazywają się Błękitnymi Dziewczynami – są szczęśliwe i akceptują siebie. 
 
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję: 





7 komentarzy:

  1. Czytałam "Błękitne dziewczyny" i byłam pod wrażeniem... siły oddziaływania kartek :) Marzy mi się ciąg dalszy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm, nie czytałam jeszcze pierwszej części, ale może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam tylko pierwszy tom. Może kiedyś się skuszę na tę kontynuację.

    OdpowiedzUsuń
  4. hmm moze się skuszę:P?? teraz mam dużo czasu w wakację ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Autorka napisała dwie świetne książki. Polecam wszystkim ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chętnie przeczytałabym taki podbudowujący debiut:)

    OdpowiedzUsuń