piątek, 22 lipca 2016

Aż po grób i Słodka zemsta


Dziś, w drodze wyjątku, postanowiłam umieścić na blogu dwie, nieco krótsze niż zwykle, recenzje w jednej notce - opinie powieści należące do jednej z mojej ulubionej serii młodzieżowej -  cyklu The Lying Game autorstwa Sary Shepard. 


"Aż po grób" 
Emma Paxton wciąż się ukrywa! Pod maską idealnie dobranych kłamstw, ukrywa swoją prawdziwą tożsamość - biednej, osieroconej nastolatki tułającej się po kolejnych, mało przyjaznych, rodzinach zastępczych. Jednak odkąd Emma, parę miesięcy temu, przybyła do Tuscon, w celu poznania swojej siostry bliźniaczki - Sutton Mercer, życie dziewczyny całkowicie się zmieniło. Pod groźbą śmierci, płynącej z ust nieznanego mordercy, zmuszona jest wcielić się w osobę nieżyjącej bliźniaczki. Siostry, której już nigdy nie będzie dane jej poznać. 

Emma w dalszym ciągu, z mozołem i strachem, odkrywa kolejne poszlaki i  niewiele mówiące tajemnice, które zaprowadzić ją mają prosto do ujawnienia tożsamości bezwzględnego mordercy. Dziewczyna jednak wciąż z uwagą musi wcielać się w rolę nieżyjącej bliźniaczki: wychodzić na babskie zakupy z przyjaciółkami siostry, organizować niebezpieczne zabawy Gry w Kłamstwa, udawać ukochaną córkę, czy w końcu wychodzić na głośne, zakrapiane alkoholem imprezy - czyli robić wszystkie te rzeczy, które Emma, w swoim dawnym życiu, starannie omijała bądź nie miała okazji doświadczyć.

Co więcej - w Tuscon pojawia się matka bliźniaczek - szalona i nieprzewidywalna Becky, która przed laty porzuciła obie córki, oddając je pod opiekę obcych ludzi. Kobieta, skrywająca mroczną przeszłość, nieodwołalnie staje się główną podejrzaną w oczach Emmy, która z zimną krwią mogła zabić jej siostrę. Czy postać chorej i niepohamowanej Becky faktycznie jest związana z zagadką śmierci Sutton? Czy Emma odkryje w końcu prawdziwy profil  zabójcy? Mordercy, który nieustannie wyprzeda ją o krok w poznawaniu prawdy...

"Aż po grób" to w mojej opinii najsłabsza, choć wciąż dalece mroczna i tajemnicza część serii The Lying Game, którą, bez względu na upodobania, nie należy w żadnym wypadku omijać, gdyż stanowi idealne dopełnienie całego cyklu. I choć autorka ponownie dostarcza czytelnikowi mnóstwa zagadek, co i rusz, bez większych wyrzutów sumienia, wyprowadzając go w pole, kluczy wśród kolejnych podejrzanych, ujawniając ich mroczne oblicza, to w konsekwencji powiela już doskonale znany nam z poprzednich części schemat: by przedłużyć serię o kolejne tomy, bezwzględnie należy doprawić fabułę kolejnym pasmem tajemnic, wskazać poszlaki bezpośrednio określające nowego potencjalnego mordercę, by już u schyłku historii zakpić z czytelnika i jego niemądrych podejrzeń.

Sara Shepard mogła spokojnie ograniczyć swoją serię książek do czterech tomów, wówczas czytelnik odczuwałby wciąż ten sam rodzaj niepokoju przy poznawaniu historii, z równą pasją odkrywałby sekrety bohaterów, kluczyłby wśród niepokojących zagadek. W konsekwencji "Aż po grób" mimo, iż wciąż, jako tytuł, lokuje się na podium moich ulubionych powieści młodzieżowych, to jednak nie dostarcza już żadnych nowych emocji i wrażeń. Cała historia bliźniaczek, mimo iż świetnie nakreślona, dla mnie okazała się już mocno przewidywalna. Szkoda.
Ocena: 7/10

"Słodka zemsta" 
Ostatnia kartka i klamka się zamyka. Cisza. Niebezpieczna gra się skończyła. Nastąpił nieodwołalny finał mojej ulubionej serii młodzieżowej The Lying Game. Emma Paxton, po kilku trudnych i wyczerpujących miesiącach, w których z powodzeniem wcielała się w postać zmarłej bliźniaczki, równocześnie odkrywając tajemnicę jej śmierci, w końcu poznaje tożsamość mordercy. Zabójcy, który z zimną krwią zamordował jej siostrę Sutton, nieustannie depcąc Emmie po piętach...

Trzymająca w napięciu, ciekawa i zabawna - tak w kilku zaledwie słowach można określić "Słodką zemstę". Finał historii, to zdecydowanie najlepsza część serii, która z powodzeniem zamyka wszystkie podjęte przez autorkę wątki.  Sara Shepard niemal brawurowo poprowadziła całą historię, niejednokrotnie wywołując zimny dreszcz na plecach, spowodowany cichym oddechem bezwzględnego mordercy, odpowiednio równoważąc całość zabawnymi dowcipami przyjaciółek Emmy (Sutton), które z pasją oddawały się Grze w Kłamstwa.

Sięgając po serię The Lying Game nie spodziewałam się tak potężnej dawki emocji. Książki wychodzące spod pióra Sary Shperad mają z pewnością jedną, najważniejszą właściwość, o której koniecznie muszę wspomnieć w swojej recenzji, mianowicie nie da się ich swobodnie odłożyć na półkę. The Lying Game faktycznie wciąga tajemnicą  i nieustannym kluczeniem wśród kłamstw, ale też pozwala poczuć specyficzną atmosferę amerykańskich liceów, w której króluje dominacja silnych osobowości. Mocnych charakterków, które bez wątpienia posiadały członkinie Gry w Kłamstwa.

Te nieco zepsute, bogate dziewczyny, które niejednego czytelnika z pewnością irytowały swoim zachowaniem, dodawały odpowiedniej pikanterii całej historii. To właśnie dzięki Emmie, Laurel, Madelaine i Charlotte, i ich niebezpiecznym oraz niewybrednym dowcipom, cała seria stała się nieodwołalnie moją ulubioną, którą z całego serca chciałabym Wam po raz kolejny polecić. Dajecie się porwać tej historii i weźcie udział w kultowej już Grze w Kłamstwa! Tylko uważajcie na siebie, bo może być niebezpiecznie!
Ocena: 9/10

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję: 
 



9 komentarzy:

  1. Nie czytam tej serii i na razie nie mam zamiaru tego zmieniać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tej serii, na razie się nie zapowiada, żebym ją przeczytała ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeczytałam tylko pierwszą część- podobała mi się, ale gdzieś zabrakło mi chęci. Może jeszcze wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cała seria przedstawia się interesująco. Czemu nie, może kiedyś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam serię PLL tej autorki i przyznam, że nie przypadła mi do gustu na tyle, abym planowała sięgnąć po inne jej książki. Jednak jeśli ta seria faktycznie tak bardzo trzyma w napięciu, to może jednak dam jej szansę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam, to zupełnie nie moje klimaty :<

    OdpowiedzUsuń
  7. Seria faktycznie jest wciągająca, ale nie mogłam znieść tych wszystkich niewiarygodnych wątków (podejście policjantów do głównej bohaterki, podejście głównej bohaterki do całej tej historii, historia z plecakiem z pierwszego tomu!!! WTF?!)... Poza tym po trzech tomach miałam wrażenie, że nie jestem ani o krok bliżej wyjaśnienia - to trochę zniechęcające. Mam nadzieję,że później jest lepiej...
    Ale tempo akcji - wyśmienite! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaczęłam czytać PLL od tej autorki, ale jakoś szybko przerwałam i teraz nie potrafię wrócić... Chciałabym najpierw tamtą stonogę skończyć, a potem ewentualnie zabiorę się za ten cykl. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem prawie po całej serii PLL i koniecznie muszę zabrać się i za to :D
    http://castleona-cloud.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń