sobota, 21 maja 2016

Pozwól jej odejść


Problem bezpłodności dotyka coraz więcej młodych małżeństw, które, za cenę posiadania własnego potomka, są w stanie zrobić naprawdę wiele. Regularne i kosztowne wizyty w prywatnych klinikach, zajmujących się bezpłodnością, życie seksualne par, dyktowane ściśle według cyklu miesięcznego kobiety, a w ostateczności, w zupełnie już skrajnych przypadkach, wynajęcie surogatki, która urodzi długo wyczekiwane, wymarzone maleństwo. Jednak, czy w tym ślepym dążeniu do realizacji własnych pragnień, do budowania wizerunku pełnej, szczęśliwej rodziny z gromadką potomstwa u boku, nie przekraczamy granicy ludzkiej etyki i społecznych zasad moralnych?

Zoe i Nadia to dwie siostry, niespokrewnione genetycznie, choć połączone niezwykle silną więzią, jaka może tylko połączyć dwie wychowane wspólnie, pod jednym dachem, zupełnie obce dziewczynki.Czytelnik poznaje obie bohaterki w chwili, gdy obie, jako dorosłe już kobiety, samodzielnie zaczynają sobie układać własne życie rodzinne. Nadia to spełniona żona i matka, która porzuciła karierę zawodową, na rzecz wychowywania trójki ukochanych dzieci. Kobieta wiedzie szczęśliwe, w pełni ustabilizowane życie.

Zoe nie może pochwalić się tak udanym życiem, jakie posiada jej starsza przyrodnia siostra. Najpierw poważna choroba, która dość wcześnie ograniczyła codzienne funkcjonowanie kobiety, a w końcu i straszna diagnoza - bezpłodność, która bezwzględnie przekreśliła plany bohaterki, dotyczące posiadania własnego dziecka. Kobieta nie potrafi wyobrazić sobie wspólnej przyszłości z mężem, bez posiadania wspólnego potomka.

Nieoczekiwana propozycja Nadii całkowicie zmienia życie obu bohaterek. Starsza siostra bowiem, widząc cierpienie, na które po raz kolejne narażona jest nieszczęśliwa Zoe, postanawia jej pomóc i zostać surogatką, która przez dziewięć miesięcy nosić będzie własne dziecko pod swoim sercem, po czym później, świadomie, pozbędzie się praw rodzicielskich i odda je siostrze. Jednak czy decyzja, podjęta przez kobiety, była słuszna? Czy z chwilą, gdy maleństwo staje staje jedną wspólną całością z biologiczną matką, można odrzucić na bok własne uczucia i świadomie oddać komuś własne dziecko

"Pozwól jej odejść" to genialnie skonstruowana powieść obyczajowa, z dość mocno zarysowanym wątkiem psychologicznym, która przede wszystkim każe pochylić się czytelnikowi nad istotą rodzicielstwa, która wielokrotnie niesie na usta szereg pytań: czy na prawdziwość i jakość rodzicielstwa mają wpływ przede wszystkim geny, czy wychowanie dziecka i poświęcony mu czas, stres i nerwy? Czy działalność surogatek nie przekracza czasem pewnych etycznych granic? W końcu, czy można za wszelką cenę, podjąć się próby "zdobycia" upragnionego dziecka?

Dawn Barker w sposób wnikliwy prezentuje sylwetki obu kobiet, przedstawiając całą opowieść z dwóch odmiennych perspektyw. Autorka bowiem oddaje sprawiedliwie głos każdej postaci, dopuszcza do przedstawienia szeregu myśli, kłębiących się w ich sercach uczuć i buzujących krew w żyłach emocji. Dawn Barker znaczną część swojej powieści przeznacza właśnie na psychologiczną analizę zachowań bohaterów, którzy, tylko na pozór, na własne życzenie, zgotowali sobie podobny bagaż cierpień. Kto mógł bowiem przewidzieć, że w chwili narodzin długo oczekiwanego dziecka, do głosu dojdą przede wszystkim pierwotne uczucia, a rodzinne więzi zostaną bezwzględnie odsunięte na bok?

I choć Dawn Barker w żaden sposób nie ocenia swoich postaci, pozostawiając czytelnikowi wystarczająco miejsca na samodzielny osąd, to mnie osobiście dość łatwo przyszło określić i zdefiniować własne sympatie, na które pokrótce nakierowała mnie przecież sama autorka. Egoistyczne do bólu zachowanie starszej Nadii, wywołujące niejednokrotnie irytację podczas lektury, w pewnym momencie zwolniło swoistą blokadę, na linii czytelnik - fikcja literacka, od tej pory zaczęłam też całą historię traktować bardzo emocjonalnie, bez chłodnej analizy i oceny, a nawet próby zrozumienia starszej siostry, która w mojej opinii, świadomie działała na niekorzyść Zoe.

Nie bez powodu książki, należące do serii "Kobiety to czytają!", określane są mianem powieści wzruszających, dostarczających szeregu emocji: "Pozwól jej odejść" to porywająca historia o istocie rodzicielstwa, która w tej opowieści, staje w opozycji do więzów rodzinnych i wzajemnego siostrzanego szacunku. Zdecydowanie polecam.  
Ocena: 8/10

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję:




9 komentarzy:

  1. Jak mogę podejrzewać, starsza siostra nie chciała oddać dziecka młodszej, co w pewien sposób wcale mnie nie dziwi. Siostra bardziej lubi tę serię, więc to jej ją polecę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Widać, że jest to książka przesycona emocjami i refleksjami. Jak będę miała okazję, przeczytam z chęcią. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przez moment myślałam, że to może książka autorstwa Jodi Picoult.
    Nie przepadam za obyczajówkami, ale uwielbiam książki podejmujące trudne tematy muszę się koniecznie rozejrzeć za tym tytułem, bo bardzo mnie ciekawi. ;>

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta historia na pewno by mnie wzruszyła. Temat bezpłodności jest mi bowiem bardzo bliski.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam ją w planie, na pewno jest wzruszająca.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio dużo czytam o bezpłodności, muszę troszkę odpocząć od tego tematu, ale kiedyś na pewno się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książkę mam na swojej półce, ale jeszcze nie miałam okazji jej czytać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Po ostatniej książce, która nie wywołała we mnie żadnych emocji przydałaby mi się taka emocjonująca powieść :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam swój egzemplarz, więc muszę się w końcu zabrać do lektury ;)

    OdpowiedzUsuń