czwartek, 21 kwietnia 2016

Złe dziewczyny nie umierają


Pewnie każdy z Was miał okazję poznać dzięki telewizji, bardziej lub mniej, mroczne historie nawiedzonych domów, w których na stałe zadomowiły się przerażające duchy czy inne, wywołujące zimny dreszcz na plecach, demony. I choć podobnych opowieści powstaje w dalszym ciągu na pęczki, to sama nie miałam nigdy szansy poznać przerażającej historii mrocznego domostwa dzięki lekturze książki. Dopiero powieść autorstwa Katie Alender „Złe dziewczyny nie umierają” pozwoliła odczuć na własnej skórze, zimny oddech ciemnych mocy. Ale zacznę może od początku.

Dom nastoletniej Alexis od zawsze wzbudzał zainteresowanie sąsiadów, przyjaciół czy szkolnych kolegów i koleżanek. Mroczny i złowieszczy wygląd budynku, przypominający raczej stare nawiedzone zamczysko, aniżeli ciepłą rodzinną ostoję, to najstarsza budowla w okolicy, której przerażającego charakteru dodaje jeszcze rozłożysty dąb z powyginanymi konarami, rosnący przy wjeździe do budynku. Główna bohaterka książki niemal od zawsze interesowała się fotografią, z pasją oddając się tworzeniu nowych portretów czy pejzaży. Alexis, choć z pewnością wyróżnia się z tłumu buntowniczym i silnym charakterem oraz okazałym kolorem włosów, nie posiada wcale bliskich przyjaciół. Jej jedyną towarzyszką w fotograficznych eskapadach jest młodsza siostra – Casey.

Jednakże trzynastoletnia Casey to zupełne przeciwieństwo głównej bohaterki – wycofana, dziecinna i nieśmiała, swoim zachowaniem znacznie bliższa dziecięcej naiwności, niż nastoletniej buńczuczności, typowej dla okresu dojrzewania. Pewnego dnia z Casey zaczyna dziać się coś dziwnego. Dziewczynka swoim nietypowym zachowaniem zaczyna oddalać się od rodziny: jej oczy zmieniają barwę, a pamięć widocznie szwankuje.

Od tej chwili w całym domu zaczynają rozgrywać się niepokojące rzeczy: mroczne szepty, dziwna poświata, której źródła nie da się wprost określić, czy w końcu drzwi, niespodziewanie zamykane niewidzialną ręką. I choć początkowo Alexis tłumaczy sobie ten szereg dziwnych wydarzeń własnymi urojeniami, to w końcu zdaje sobie sprawę, że w domu faktycznie dzieje się coś niepokojącego, a jedyną osobą, która może zapobiec tragedii, jest ona sama. Tylko czy nastoletnia Alexis jest na tyle odważna i silna, by przeciwstawić się w pojedynkę z siłami zła?

Definiując w jednym zdaniu wrażenia po lekturze „Złe dziewczyny nie umierają”, musiałabym użyć samych pochlebstw. Cała historia bowiem przesiąknięta jest gęsta atmosferą mroku, która ze strony na stronę, coraz bardziej się kondensuje, przesyca złem i niepewnością. Już sam opis starego domostwa, kryjącego szereg tajemnic, oddziałuje na wyobraźnię czytelnika, a kolejne niewiadome tylko dopełniają obraz mroku. Cała opowieść nie byłaby aż tak dobra, gdyby nie genialna kreacja bohaterów: silna i niezależna outsiderka Alexis, z miejsca ujęła mnie swoim zdecydowaniem i pewnością, a niewinna i dziecinna Casey, w chwili tajemniczej i przerażającej przemiany, wywoływała swoim zachowaniem gęsię skórkę na karku.

Cała fabuła opowieści, choć w sposób widoczny korzysta z dobrze znanych nam schematów, które stały się kanwą do powstania wielu filmowych wersji horrorów, to wcale nie umniejsza to przyjemności z czytania. Stopniowo wychodzące na światło dzienne, tajemnice starego domu sprawiają, że cała akcja płynie miarowo, a sam czytelnik nie potrafi odłożyć książki na bok, dopóki wprost nie pozna wszystkich, skrywanych w kątach domu, sekretów. I choć nieraz główna bohaterka wykazywała niezmierzoną porcję odwagi, którą większość z nas nie mogłaby się otwarcie pochwalić, to fakt ten nie miał znacznego wpływu, na jakość całej opowieści.

„Złe dziewczyny nie umierają” to porcja świetnej, mrożącej krew w żyłach literatury, obok której nie sposób przejść obojętnie. Wciągająca akcja, świetnie wykreowani bohaterowie i w końcu gęsta atmosfera, która niejednokrotnie wywołuje podczas lektury gęsią skórkę. Polecam.
Ocena: 8/10

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję:








19 komentarzy:

  1. Ja zrezygnowałam z możliwości przeczytania tej książki. I mimo że tak zachwalasz... to jakoś i tak nie żałuję :)
    Podziwiam kreatywność, ale na razie mówię STOP! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyczuwam tu mój klimat. Uwielbiam takie mroczne historię. Do tego dobrze wykreowani bohaterowie. Zapamiętam ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyczuwam tu mój klimat. Uwielbiam takie mroczne historię. Do tego dobrze wykreowani bohaterowie. Zapamiętam ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  4. Twoja recenzja potwierdza inne, które czytałam na temat tej powieści. Mam nadzieję, że uda mi się zdobyć własny egzemplarz. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To była dość ciekawa lektura, tylko że ja chyba w tych sprawach potrzebuję flaków, a mój poziom straszności jest bardzo wysoki, więc to dla mnie była zwykła opowiastka ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mnie zachęciłaś, muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam tą serię! Jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakiś czas temu bardzo chciałam przeczytać tę książkę, ale ostatnio mój apetyt osłabł, ponieważ zbierała dość skrajne opinie. Może jednak się na nią skuszę? Ale jeszcze nie wiem kiedy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zaintrygowałaś mnie. Z przyjemnością przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Już od dłuższego czasu chcę ją przeczytać, a poza tym widziałam, że niebawem będzie drugi tom, więc może będzie okazja.

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślę, że książka mogłaby mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mogłabym przeczytać i sprawdzić , jakby ta powieść moją krew w żyłach zamroziła...

    OdpowiedzUsuń
  13. Dla samej atmosfery, przeczytałabym tę książkę. Zapisałam sobie jej tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  14. Gęsia skórka podczas lektury to coś, co lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pamiętam o tej książce, może kiedyś przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Dobra, nawet bardzo dobra i klimatyczna książka. Już nie mogę się doczekać kontynuacji. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam do zaoferowania program sprawdzający www.antyplagiat.net
    Jest to program przeznaczony na komputery z systemem Windows
    który umożliwia dokładne sprawdzanie różnego rodzaju tekstów czy nie zostały wykorzystane na innych stronach internetowych.

    Programem można sprawdzać dowolną ilość tekstów zarówno mogą to być artykuły, prace dyplomowe.


    Zapraszam do obejrzenia filmiku instruktażowego

    http://www.youtube.com/watch?v=TWxQZrZMU2U

    Sam skorzystałem i polecam w 100%!

    OdpowiedzUsuń
  18. Trochę obawiam się schematów w tej książce, ale jeśli mimo to, można czerpać dużą przyjemność z czytania, to myślę, że po nią sięgnę. Uwielbiam straszne historie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Czytałam i strasznie mnie wciągnęła ta książka :)
    Czekam na drugą część.

    OdpowiedzUsuń