czwartek, 28 kwietnia 2016

#me



Alkoholizm to temat wciąż społecznie żywy, który choć z roku na rok, coraz bardziej rozpowszechniany jest w światowych mediach, wciąż nieodwołalnie związany jest jednak z postacią wyalienowanego bezdomnego, odrzuconego na margines społeczeństwa. A przecież alkoholizm coraz częściej dotyka osoby wykształcone, które w nieustannym biegu życia, zatracają gdzieś sens istnienia, coraz bardziej odurzając się w alkoholowym uniesieniu.

Trzydziestoparoletnia Ewa to całkiem przyzwoicie prosperująca dziennikarka lokalnego dziennika, która oprócz codziennych obowiązków zawodowych, wychowuje samotnie nastoletnią córkę Sarę oraz z powodzeniem prowadzi gospodarstwo domowe. Na pierwszy rzut oka Ewa może budzić szacunek – wykształcona i samodzielna kobieta, która swój sukces zawdzięcza tylko i wyłącznie dzięki ciężkiej pracy. Jednak za drzwiami jej niewielkiego mieszkania, odbywa się rodzinna tragedia, która najsilniej oddziałuje na córkę kobiety – nastoletnią Sarę.

Nieśmiała i zamknięta w sobie dziewczyna, odkąd sięga pamięcią, zawsze z mniejszym czy większym powodzeniem, musiała radzić sobie samodzielnie z własnymi problemami. Matka bowiem, zajęta pracą zawodową, po godzinach spędzonych w pracy, musiała leczyć alkoholem stres i poczucie nieustannej samotności. Dziewczyna, narażona na ciągłe wahania nastroju, typowe dla każdego anonimowego alkoholika, coraz bardziej zamyka się w sobie, alienując się od szkolnych kolegów.

Zresztą elitarne liceum, do którego uczęszcza, bynajmniej nie jest miejscem, w którym Sara może zapomnieć o nałogu matki i ograniczających ją coraz bardziej kompleksach. Dziewczyna, ze względu na swoją nadwagę, staje się obiektem kpin i żartów „pięknych” koleżanek, które z powodzeniem rządzą całym szkolnym światkiem. Jak wiele może znieść cierpienia i upokorzeń jedna samotna nastolatka? Gdzie kończy się granica ludzkiej psychicznej wytrzymałości? W końcu, czy trudne doświadczenia mogą popchnąć człowieka w stronę walki o własne szczęście?

Sara – młodziutka dziewczyna z nadwagą. Małomówna introwertyczka, nieustannie narażona na stres i cierpienie, która w swoim nastoletnim życiu, wielokrotnie została już boleśnie doświadczona. Ból, który towarzyszy bohaterce, jest tak żywy i wiarygodny, że nieustannie towarzyszy podczas lektury książki samemu czytelnikowi. Joanna Fabicka, autorka recenzowanej powieści, bez wątpienia zaserwowała czytelnikom emocjonalny rollercoaster. Codzienne zmagania nastolatki z alkoholizmem matki, w którym prym wiodą niepewność, nieustanne słowne przepychanki, a nawet rękoczyny, budzą niesmak i gorycz, przywołują przed oczy obraz tysięcy podobnych patologicznych rodzin, których nie trudno przecież znaleźć w naszym kraju.

Koszmar, z którym codziennie musiała dzielnie zmagać się Sara, to bardzo przekonujący portret osoby współuzależnionej, która niezależnie od przyczyn pojawienia się problemu alkoholizmu, zawsze będzie szukać go w sobie, w własnych wadach i słabościach. Na uwagę zasługuje również sam profil alkoholika, którego nie cechuje bezdomność, brak wykształcenia czy społeczne wyalienowanie. Ewa to kobieta odnosząca sukcesy, zagubiona i samotna, która mimo nałogu, niejednokrotnie podejmuje walkę o szczęście własne i swojej córki. Niestety w tym nierównym pojedynku, zawsze zwycięży obietnica oderwania się od problemów doczesnych, którą gwarantuje wypełniony wódką kieliszek.

Choć „#me” w wielu kwestiach jest powieścią dość widocznie uproszczoną (mocno przerysowany profil opieki społecznej, który to przede wszystkim pragnie poprawiać statystyki, czy dość schematyczne przedstawienie osobowości koleżanek Sary), to wciąż pozostaje lekturą skłaniającą do smutnej refleksji, otwierającą świadomość młodego czytelnika na wiele problemów. Nie można bowiem zapomnieć, że recenzowana historia docelowo przeznaczona jest dla młodzieży i to właśnie osoby z tej grupy wiekowej najbardziej odnajdą się w tej historii. Warto w tym miejscu również zwrócić uwagę, że autorka, mimo wagi poruszonego problemu, przeplata ból i cierpienie z radością i uśmiechem, a samo zakończenie pozostawia w sercu nadzieję lepszego jutra.
 
„#me”, choć nie jest lekturą łatwą, obnaża bowiem wiele społecznych problemów i słabości, dzięki lekkości języka autorki, gwarantuje nie tylko porcję niezbędnej refleksji, ale momentami również humor i rozrywkę. Polecam.
Ocena: 7/10




11 komentarzy:

  1. Nie dla mnie. Ale skoro powieść jest skierowana do młodzieży i porusza tak ważny temat jak alkoholizm, to może dzięki tej książce choć kilka młodych osób się zastanowi, zanim weźmie alkohol do ust.

    OdpowiedzUsuń
  2. Polecę mojej młodszej kuzynce. Książka porusza bardzo ważne problemy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo chętnie sięgam po książki dla młodzieży, tym bardziej, że lektura przedstawia problem alkoholowy, więc warto przyjrzeć się jej bliżej.

    OdpowiedzUsuń
  4. O współuzależnieniu mało się mówi więc może to być ciekawy głos w sprawie. Może polecę książkę swojej siostrzenicy. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zastanawiałam się nad tą lekturą, intrygował mnie sam opis, i fakt, na pewno wpłynie jakoś na myśli czytelnika, ale nadal do końca nie jestem do niej przekonana.

    OdpowiedzUsuń
  6. Po "Najgorszym człowieku na świecie" Halber na jakiś czas mam dosyć tematu alkoholizmu. Ale młodzież niech czyta i oby wyciągała z takich historii odpowiednie wnioski.

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że mojej siostrze by się bardziej spodobała, więc możliwe, że to jej polecę tę lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię czytać książki zmuszające mnie do głębszych refleksji, więc chętnie sięgnęłabym po tę pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  9. Straszny nałóg... Znam mnóstwo osób szukających pociechy w piciu...

    OdpowiedzUsuń
  10. Na pewno przeczytam ten tytuł, bo mnie ciekawi ogromnie jak autorka poradziła sobie z tym tematem. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. To duży plus, że autorka przedstawiła trudny problem tak lekkim językiem. Myślę, ze jest to książka dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń