sobota, 19 marca 2016

Wywiad z Agnieszką Krawczyk

Kochani! Z początkiem marca na księgarskich półkach pojawiła się kolejna powieść Agnieszki Krawczyk - jednej z czołowych autorek powieści obyczajowych i kryminałów. Jako że najprawdopodobniej jestem urodzona pod szczęśliwą gwiazdą, ponieważ miałam tę niezwykłą przyjemność przeprowadzić wywiad z Panią Agnieszką, chciałabym Wam go dziś przedstawić. Zapraszam! :)

1. „Siostry” to Pani najnowsza książka, rozpoczynająca cykl zatytułowany Czary Codzienności. Proszę powiedzieć, w takim razie, czym dla Pani jest ta mała codzienna magia?

Wierzę w to, że świat ma wielkie i małe tajemnice, które stopniowo przed nami odkrywa. Jeżeli na chwilę zatrzymamy się w biegu, rozejrzymy wokół siebie zauważymy magię codziennych prostych wydarzeń, czary zwykłych chwil. Magia, o której mówimy ukrywa się w naszych relacjach z rodziną, w radości ze wspólnych chwil, rozmów i uśmiechów, w domowym cieple. Także w pięknie przyrody, blasku słońca, zieleni traw. Chciałabym bardzo, żebyśmy wszyscy nauczyli się dostrzegać to zwykłe piękno, żyć chwilą, nie zamartwiać się na zapas, wierzyć, że wszystko co nas spotyka ma swój cel i sens. Nawet gdy zdarzy się coś złego, później los nam to wynagrodzi, bo po każdej burzy wychodzi słońce, tylko czasami nie mamy siły i cierpliwości, by na nie zaczekać.


2. Główne bohaterki Pani najnowszej powieści, trafiają do malowniczego Zmysłowa – niewielkiego, przyjaznego miasteczka, który okazuje się być dla nich nie tylko miejscem bogatym w zachwycające oczy widoki, co przede wszystkim swoistym azylem, pozwalającym zapomnieć o trudach codzienności. Czy posiada Pani również takie miejsce na mapie, które stanowi ostoję dla duszy, pozwala nabrać dystansu, w końcu przywołać na twarz szczery uśmiech?


Tak, oczywiście, ja jestem wielbicielką takich małych miasteczek, które uważam za szalenie malownicze. Wiem, rzecz jasna, że małe miasteczko to nie zawsze jest raj, nie brakuje tu zazdrośników, czy ludzi zwyczajnie złych, ale wierzę, że dobro zdecydowanie przeważa. Wielkie miasta są w dużym stopniu anonimowe, ludzie obojętnieją na siebie, w niewielkiej miejscowości jest inaczej, co – jak już powiedziałam – ma swoje wady i zalety. Ja staram się patrzeć przede wszystkim na pozytywy: niespieszny tok życia, dobre lokalne produkty, piękno natury, życzliwi ludzie. Powiem coś jeszcze: ostatnio napisała do mnie czytelniczka, która mieszka w takim właśnie miasteczku jak Zmysłowo. Stwierdziła, że kiedy popatrzyła na swoją miejscowość moimi oczami, przez pryzmat „Sióstr”, niezwykle doceniła to miejsce, czego wcześniej nie zauważała. Tak właśnie jest – małe miasta mają swą urok, czar i dobrą energię.


3. Pani małe książkowe zboczenie to…?

Zbieram ilustrowane stare książki dla dzieci i młodzieży. Szczególną estymą darzę cykl powieści Waltera Scotta z reprintami ilustracji z epoki, który wyszedł w Polsce w latach 60. XX wieku oraz różne wydania „Tajemniczego ogrodu” F.H. Burnett. To moja – obok „Alicji w Krainie Czarów” L. Carrolla – ulubiona książka z dzieciństwa. Najładniejsze wydanie „Tajemniczego ogrodu”, które mam, to edycja z zielnikiem. Marzę o takim z ilustracjami Roberta Ingpena, które mnie po prostu zachwyciły, bo doskonale oddają ducha tej książki.


4. Szczęście to pojęcie względne. Bez wątpienia każdy odczuwa je według własnego poziomu wrażliwości. A co ukrywa się pod Pani własną definicją szczęścia?

Nie powiem tutaj niczego odkrywczego – szczęście to dla mnie poczucie spokoju i spełnienia. Spełniać się można w różnych rolach i zadaniach. Ważne, żeby zawsze żyć w zgodzie ze sobą i kroczyć słoneczną ścieżką. Już się nauczyłam, że szczęście trudno schwytać, a łatwo stracić, więc jeśli już mamy je w ręce – nie wypuszczajmy.


5. Pani Agnieszko, pisze Pani zarówno wciągające, rozgrzewające serca czytelników, powieści obyczajowe, jak i tajemnicze kryminały. Który gatunek literacki jest jednak Pani bliższy?

 
Nie ukrywam, że bliskie mi są oba gatunki. Powieść obyczajowa pozwala się uzewnętrznić bardziej romantycznej stronie mej natury. Mogę się rozpisać, malować obrazy emocjami, wiele powiedzieć o moich bohaterach. Tutaj książka może mieć 500 stron i czytelnika to nie męczy. Z kryminałem jest inaczej – kieruje się żelazną logiką i zasadą planowania. Kiedy piszę kryminał mam zawsze rozpisany dokładny plan, scena po scenie, rozdział po rozdziale. Wiem, jakie będą zwroty akcji, zmyłki, którymi będę się starała zwieść czytelnika. Czasem kilkakrotnie przerabiam zakończenie. Powieści obyczajowe piszę z mniej dokładnym planem, pozwalam moim bohaterom żyć własnym życiem i podsuwać mi pewne rozwiązania. Kryminał bardziej trzyma mnie w twórczych ryzach. Stąd chyba moje zamiłowanie do dwóch gatunków – myślę, że wzbogacają mój warsztat, dają poczucie równowagi między sercem a umysłem.


5. Ulubiona książka, do której może Pani wielokrotnie wracać to…?


Jest wiele takich książek. Ostatnio, z powodu śmierci autora, która była dla mnie wielkim ciosem, odświeżyłam sobie „Imię róży” Umbero Eco. Uwielbiam tę powieść – inteligentny kryminał o średniowieczu, a jednocześnie głęboka i mądra książka o życiu i naszym pojmowaniu prawdy. Często wracam do trylogii Tolkiena, powieści Davida Lodge’a, czy Johna Irvinga. Mam książki na każdą porę roku i nieledwie – na każdą pogodę, czy nastrój. Przyznam, że bardzo lubię wracać do pozycji, które mnie zachwyciły, zwłaszcza po latach, żeby zobaczyć, jak je odbieram. „Hotel New Hampshire” Irvinga kiedyś wydawał mi się zabawny – obecnie uważam, że jest ogromnie smutny. Zmieniam się, a wraz ze mną zmienia się moje postrzeganie ulubionych książek.

 
6. Która z bohaterek „Sióstr”: odważna i śmiała Daniela, czy spokojna i wycofana Agata, jest bardziej do Pani podobna?
 
Obie mają wiele moich cech. Daniela ma poczucie humoru, jest dowcipna, Agata dużo się nad sobą zastanawia, jest siebie niepewna. Odnajduję wszystkie te cechy w sobie. Nic nie jest jednoznaczne, myślę, że we mnie czają się różne sprzeczności.
 

7. Proszę, już na koniec, przekonać w jednym zdaniu czytelników, do przeczytania Pani najnowszej powieści. :)

Czasem warto się zagubić, żeby potem móc się odnaleźć – dajcie się uwieść magii małego miasteczka i zaczarować historią życia „poplątanych sióstr”, zapraszam do ich świata, niech stanie się również waszym.


***

Serdecznie dziękuję, Pani Agnieszce, za poświęcony czas, przeznaczony na udzielenie wyczerpujących odpowiedzi. Z niecierpliwością już czekam na kontynuację "Sióstr", a Wy? :)



9 komentarzy:

  1. Bardzo się cieszę, że mogłam chociaż trochę poznać Panią Agnieszkę. Niebawem będę czytać ,,Siostry'' i już nie mogę się doczekać, żeby się przekonać, czy przypadną mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja także uwielbiam „Tajemniczy ogród”. Z przyjemnością zobaczyłabym kolekcję książek! Pozdrawiam! :)

    www.majuskula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Przede mną na razie seria Magiczne miejsce, czeka w całości na przeczytanie. Bardzo ciekawy wywiad :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam jeszcze nic tej autorki, chyba muszę w końcu to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy wywiad. Najbardziej zaskoczyło mnie książkowe zboczenie... jest piękne!

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo cenię sobie prozę tej autorki. Świetny wywiad, gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo chcę przeczytać książkę, gratuluję wywiadu:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale bajkowa okładka.
    Gratuluję wywiadu. Nie poznałam do tej pory twórczości autorki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam okazji poznać twórczości tej autorki, ale do polskich pisarzy raczej podchodzę z dozą nieufności...

    Pozdrawiam
    Przygody mola książkowego

    OdpowiedzUsuń