sobota, 5 marca 2016

Pojedynek




Mroczne intrygi, salonowe gierki, a wszystko to przedstawione w doniosłej scenerii arystokratycznych komnat, powszechnego bogactwa i blichtru.

O jakiej książce mowa? O „Pojedynku”, autorstwa Marie Rutkoski, która kusi przyciągającą wzrok okładką, a także obietnicą ciekawej, nieszablonowej opowieści młodzieżowej. Jakie są moje wrażenia po lekturze książki? Czy „Pojedynek” faktycznie stanowi gwarant dobrze spędzonego czasu?

Siedemnastoletnia Kestrel, jako córka valoriańskiego generała, winna stanowić dla innych doskonały wzór do naśladowania. Dziewczyna, nie tylko powinna cechować się pełnym posłuszeństwem wobec rozkazów ojca, biorąc udział w kolejnych treningach, szlifujących umiejętności w otwartej walce, co przede wszystkim zawsze opuszczać mury zamku z gwarantującą bezpieczeństwo eskortą.

Charakterna Kestrel, daleka jest jednak od ślepego oddania rozkazom apodyktycznego ojca. Wbrew przyjętym zasadom, dziewczyna opuszcza samotnie mury domu, by u boku najbliższej przyjaciółki, wziąć udział w licytacji lokalnych niewolników. Kestrel, z niewiadomych sobie powodów, decyduje się, za niezwykle wysoką, wygórowaną wręcz sumę, kupić jednego z herranśkich więźniów. Absurdalna decyzja dziewczyny, budzi wśród valorańskiej społeczności szereg plotek, które narastają wraz z stopniowo rodzącym się uczuciem między bohaterami.

Kestrel, oprócz wynędzniałej koszuli i wymizerowanego oblicza, dostrzega w herrańskim niewolniku znacznie więcej: pasję, dobro, a przede wszystkim chęć odzyskania własnej wolności. Herrańczycy bowiem, przed laty, w wyniku krwawej wojny, która zdziesiątkowała ludność, stracili ziemie, stając się jej niewolnikami. Nieobecność generała oraz innych najwyższych państwowych urzędników na terenie Półwyspu to najlepsza sposobność, na odzyskanie własnych ziem.

Czy rosnący konflikt przerodzi się w kolejną krwawą wojnę? Kto zdobędzie herrańskie terytorium? Czy trudne do zdefiniowania uczucie, łączące Kestrel i Arina, w obliczu narastającej atmosfery niezgody, ma w ogóle rację bytu, w końcu każde bohaterów pochodzi z zupełnie wrogich sobie środowisk. Każde, w imieniu narodowej lojalności, jest w stanie podjąć walkę o własną wolność.

Sukces „Pojedynku” bez wątpienia tkwi w jej gatunkowym kolażu. Cała historia bowiem, reprezentuje nie tylko powieść historyczną, która czaruje czytelników wyszukanymi strojami i dystyngowaną atmosferą, co przede wszystkim łączy w sobie elementy dystopii i typowej powieści fantasy. Trudno więc określić „Pojedynek” jako historię mało oryginalną, bo już na pierwszy rzut oka widać, że wymyka się ona wszelkim możliwym schematom.

Bardzo przypadły mi do gustu nakreślone przez autorkę postacie. Z jednej strony charakterne, zdecydowane, bezwzględne w dążeniu do własnych celów, z drugiej zaś niepewnie miotające się między uczuciem a powinnością wobec państwa. Podczas lektury powieści z miejsca polubiłam siedemnastoletnią Kestrel – inteligentną, pewną siebie dziewczynę, która dzięki wrodzonej spostrzegawczości i umiejętności zimnej kalkulacji, potrafi z sukcesem zwyciężyć w arystokratycznym świecie pełnym zimnych i bezwzględnych intryg i manipulacji.

Na uwagę zasługuje również uczucie, stopniowo rodzące się miedzy głównymi bohaterami. Choć wspomniany wątek stanowi fundament opowieści, to nie wysuwa się on nachalnie ponad całą historię. Portret miłości, idealnie wpleciony w fabułę książki, komponuje się bez zarzutu z obrazem walk o niepodległość czy narastających konfliktów.

Jedyny zarzut, który nieznacznie wpłynął na całościowy odbiór powieści, to nieco powierzchowne zaprezentowanie świata. Zabrakło mi bowiem głębszej analizy opisywanego miejsca: czy to zarysowania, z większą szczegółowością, historii Półwyspu Herrańskiego, czy panujących tam zwyczajów i tradycji. Miejscami również prowadzona akcja była zbyt mało dynamiczna. Autorka mogła wpleść w całą historię znacznie więcej opisów walk czy tajemniczych knowań. W książce, już na pierwszy rzut oka, dominują dialogi, które miejscami są jednak nieco zbyt nużące.

„Pojedynek”, mimo kilku nadmienionych wad, wciąż pozostaje historią absolutnie nieszablonową, która porywa czytelnika przekonującym obrazem miłości, zdolnej przełamywać istniejące bariery czy narodowe uprzedzenia. Wciągająca fabuła, świetne zarysowane postacie czy w końcu nieprzewidywalne, mocne zakończenie - to tylko kilka, całego szeregu zalet, które winny Was przekonać do lektury powieści. Ja już teraz z niecierpliwością czekam na tom kolejny. :)
7,5/10

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję:

http://wydawnictwofeeria.pl/pl/


 

12 komentarzy:

  1. Kocham kocham kocham tę historię i odliczam dni do premiery drugiego tomu <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Od dawna nie mogę się doczekać aż sięgnę po tę książkę :) to moje klimaty szkoda tylko że ta okładka trochę z rodu Rywalek. Ale wydaje mi się że historia mi się spodoba.
    Pozdrawiam cieplutko super recenzja

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem ciekawa takiego połączenia. Mogłabym się skusić na tę książkę w wolnym czasie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Może i to nieszablonowa pozycja, ale i tak specjalnie mnie do niej nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam... i już nie mogę się doczekać ciągu dalszego!

    OdpowiedzUsuń
  6. To moze ja poczekam aż wyjdą wszystkie tomy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jestem fanką gatunku więc tym razem podziękuję... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. To nie moje klimaty, ale książka trochę mnie zaintrygowała. Będę o niej pamiętać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wydaje się ciekawe to połączenie dystopii z fantastyką i powieścią historyczną. Rzadko czytam takie książki, bo zwykle są podane w ciężkiej formie, ale lubię, więc chyba spróbuję. Tym bardziej, że od dłuższego czasu zabieram się za Marie Rutkoski ;)
    Pozdrawiam cieplutko
    http://ksiegoteka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Mimo kilku minusów, nadal jestem bardzo ciekawa tej książki i z wielką chęcią po nią sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Od razu trafia na listę książek do zdobycia ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Faktycznie było tu kilka wad, ale naprawdę dobrze się ją czytało :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń