poniedziałek, 7 marca 2016

Janek herbu pół krowy




Janek – fałszywy rycerz, bynajmniej niewyróżniający się nadmierną odwagą i męstwem. Lucek – oddany giermek księcia Bolesława Zawistnego. I w końcu Huba – utalentowany czarodziej, z pewną znaczącą wadą, dość istotną w reprezentowanej przez niego profesji. Trzech kompanów, którzy z niemałą odwagą i depcącym im po piętach nieustannym pechem, w imię wyznawanej przysięgi „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”, wyruszają w przezabawną podróż, okraszoną niebezpieczeństwem, dowcipem i czarnym humorem.

„Janek herbu pół krowy” przenosi czytelnika prosto do zacofanej XIII - wiecznej Polski, znajdującej się pod panowaniem króla Władysława Łokietka. Jednak rzeczywistość odmalowana na kartach powieści, znacznie odbiegać będzie od tej przedstawianej z wszelako dostępnych źródeł historycznych. W naszym kraju bowiem, oprócz powszechnej walki o utrzymanie czy rozszerzenie granic terytorium Polski, świetnie rozwija się również etos rycerski, a przede wszystkim wszelako pojęta definicja magii. Nikogo nie dziwi więc widok, wznoszącego się w chmurach olbrzymiego smoka czy szept mrocznych zaklęć, wydostających się z zakrzywionych ust czarownic i czarodziejów.

Cała historia rozpoczyna się z chwilą poniesienia hazardowej klęski przez wspomnianego wyżej księcia Bolesława Zawistnego. W ramach odkupienia swojej winy, mężczyzna ma sprowadzić prosto w ręce znanego handlarza, prawdziwe smocze jajo. Niech nie zdziwi nikogo fakt, że z natury leniwy książę, zaprzęgnie do tego niebezpiecznego wyzwania trójkę kompanów: Janka, Lucka i Hubę. Wyprawa przyniesie bohaterom szereg przezabawnych przygód, które niejednokrotnie ocierać się będą niebezpiecznie o cienką granicę śmierci

Michał Krupa, bez wątpienia, z niezwykłą lekkością operuje słowem. Tworzy barwne, choć pełne sprzeczności postacie, które z miejsca pozwalają się lubić. Niezdarni, ograniczeni i niegrzeszący mądrością bohaterzy, ujmują czytelnika swoja prostotą i skromnością. Ich zabawne losy, w połączeniu z wrodzonym pechem, tworzą komiczną mieszankę wybuchową, która nieraz wywołuje salwy śmiechu. Bardzo przypadł mi również do gustu świat przedstawiony w powieści. Zarysowana przez autora rzeczywistość, często bowiem rządzi się kłamstwem, obłudą, hazardem czy w końcu i mocną popijawą. Wplecione w to wątki magiczne, dodają smaczku i niezbędnego charakteru całej opowieści.

Warto również wspomnieć, że „Janek herbu pół krowy” nie „straszy” czytelnika doniosłym staropolskim językiem, pełnym archaizmów i obco brzmiących wyrazów. Autor z powodzeniem wymieszał bowiem współczesną mowę i młodzieżowy slang z archaizmami, które nie nużą i nie męczą czytelnika. Wręcz przeciwnie, akcja powieści jest płynna i dynamiczna, a całość książki czyta się szybko i z niemałą przyjemnością.

Odnoszę jednak wrażenie, że autor momentami wręcz popłynął w przedstawianiu niektórych faktów, zbyt intensywnie przejaskrawiając niektóre wątki. Czarny humor, typowy już dla Michała Krupy, według mnie chwilami był zbyt dosadny i dobitny. Podczas lektury książki, uwierała mnie również niezliczona ilość wplecionych w dialogi przekleństw, które w moim mniemaniu, pojawiały się również tam, gdzie nie wymagały tego okoliczności.

„Janek herbu pół krowy” to lekka, zabawna opowieść, która zaskoczy Was nie tylko trochę zakrzywioną, absurdalną rzeczywistością, co przede wszystkim czarnym i ciętym humorem, którym autor już na stałe wpisał się w ramy polskiej literatury.

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję autorowi oraz wydawnictwu Psychoskok:




7 komentarzy:

  1. Ja tam lubię "Straszenie" staropolszczyzną. Uwielbiam ją i książki stylizowane na mowę staropolską. I mimo popłynięcia autora, biorę Janka z całym jego dobrodziejstwem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sam tytuł powoduje, że się uśmiecham:) Ciekawe o co chodzi z tą pół krową :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię styl pisania Michała, a tę książkę już przeczytałam i niebawem zamieszczę jej recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka zapowiada się całkiem dobrze. Jestem ciekawa w jaki sposób autor przedstawił XIII wiek ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że się za nią rozejrzę, lubię powieści z czarnym humorem. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakoś mnie ta książka nie zainteresowała swoją fabułą, aczkolwiek nie skreślam jej całkowicie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze się zastanowię nad tą książką :)

    OdpowiedzUsuń