niedziela, 21 lutego 2016

Przedpremierowo: W ramionach gwiazd


Nie oczekiwałam z niecierpliwością, typową dla ukochanych tytułów, premiery tej powieści. Wręcz przeciwnie. Srebrzyste, poorane rozświetlonymi gwiazdami niebo na okładce książki, sugerowały historię z gatunku sciene fiction, a za tymi, szczerze mówiąc, nie bardzo przepadam. Jakby tego było mało, rozdzielona para kochanków, wychylająca natrętnie z okładki, która bezskutecznie próbuje złączyć swoje dłonie w jedną całość, od razu przywoływała obraz nieszczęśliwej historii miłosnej, typowej dla literatury młodzieżowej. Jakież było więc moje zdziwienie, gdy z każdą kolejną stroną książki „W ramionach gwiazd”, coraz bardziej przepadałam w tej historii, zawieruszając gdzieś w tej międzygalaktycznej przestrzeni cząstkę swojej duszy. 

Cała opowieść rozpoczyna się z chwilą wstąpienia czytelnika na pokład imponującego, największego i najdroższego promu kosmicznego Ikar, gdzie u boku tysięcy innych osób, odbywa fascynującą międzyplanetarną podróż. Wśród pasażerów promu, można dostrzec szeroki wachlarz osobowości: od najwyżej tytułowanych bogaczy, polityków czy celebrytów, przez żołnierzy i innych mundurowych, kończąc na biedocie - zwykłych robotnikach. Towarzyską wisienką na torcie, która dodaje blichtru całej wyprawie, z pewnością jest obecność Lilac LaRoux, dziedziczki niewyobrażalnej fortuny, jedynej córki najbogatszego przedsiębiorcy w całej galaktyce. Szesnastoletnia dziewczyna słynie nie tylko z nieprzeciętnej urody i ogromnego bogactwa na koncie, co przede wszystkim z niekończącego się ogonka adoratorów, gotowych w każdej chwili prosić Lilac o rękę. 

Wyjątkowej urodzie i powabu nie może oprzeć się również odznaczony wieloma orderami wprawiony żołnierz – Tarver Merendsen. Drogi bohaterów przypadkowo krzyżują się podczas uroczystego balu, gdzie wbrew społecznym zasadom i klasowym różnicą, zamieniają z sobą kilka dwuznacznych zdań. Jedno niezobowiązujące spotkanie ma zwieńczyć jednak znajomość bohaterów, bowiem wysoko urodzona Lilac, według sugestii ojca, winna obracać się tylko i wyłącznie w równie poważanym, arystokratycznym towarzystwie. Nikt nie może jednak przewidzieć, że przeznaczenie przewrotnie skaże tych dwojga na nieustanną obecność. Niespodziewana katastrofa statku kosmicznego, niezależnie od statusu społecznego, pochłania ciała wszystkich pasażerów. Wśród ocalałych znajdują się tylko dwie osoby: Lilac i Tarver, którzy z chwilą rozbicia się na zupełnie obcej planecie, muszą połączyć siły i walczyć o przetrwanie..

„W ramionach gwiazd” – opowieść duetu Kaufman i Spooner, to absolutnie doskonała, uzależniająca historia, która bez reszty pochłonęła moją uwagę na kilka godzin. Autorzy, zestawiając z sobą już na początku powieści, dwa zupełnie skrajne środowiska: z jednej strony świat bogactwa, przepychu i blichtru, z drugiej zaś niewygody, żołnierskiej dyscypliny, bezgranicznej odwagi i męstwa, podkreślili, widoczne gołym okiem, różnice w klasowe, przyzwyczajenia czy kultywowane tradycje pasażerów, przebywających na pokładzie Ikara. Nic więc dziwnego, że z chwilą rozbicia się promu na nieznanej planecie, w okolicznościach absolutnie kryzysowych, dochodzi do spiętrzenia się tych klasowych różnic. 

Przyzwyczajona do wygód i bezpieczeństwa Lila LaRoux bynajmniej nie jest wprawiona do walki z żywiołem, a balowa satynowa suknia i delikatne pantofle na wysokim obcasie, z pewnością nie ułatwiają dziewczynie zadania. Nic więc dziwnego, że mężny i doświadczony Tarver Merendsen, traci cierpliwość, bowiem mężczyzna las traktuje jak swój drugi dom, a umiejętność przetrwania w skrajnych warunkach opanował niemal do perfekcji. Początkowo nic nie wskazuje na to, że tak różne osobowości, połączy w końcu wzajemne uczucie, a walka z nieujarzmioną naturą, stanie się dla bohaterów nie przykrą koniecznością, a miłą szansą na przebywanie we własnym towarzystwie, w końcu okazją do pielęgnowania rodzącego się uczucia. Nie bez zachwytu piszę, że autorzy stworzyli w swojej historii postacie genialne, z bogatym, a przede wszystkim wiarygodnym tłem psychologiczno-emocjonalnym. Każda z postaci, nosi w sercu swoistą pamięciową zadrę, trudne do udźwignięcia wspomnienie, które zweryfikowało ich, jako ludzi, ukształtowało charakter głównych bohaterów.

„W ramionach gwiazd” oddaje do rąk czytelnika wiarygodny portret stopniowo wzrastającego uczucia, które, podobnie jak wzmagające się z każdą stroną emocje czytelnika, zwielokrotniają swoją barwę, widocznie intensywnieją, w końcu przeradzając się w najpiękniejszy obraz miłości – uczucia wiecznego, dla którego nie ma barier i społecznych różnic. Autorzy zaserwowali czytelnikom ujmujący wątek miłosny, który nie wychyla się nachalnie ponad inne wątki, tylko w pełni harmonizuje z całą historią. Na uwagę zasługują nie tylko doskonałe sylwetki stworzonych postaci czy rodzące się między bohaterami wiarygodne uczucie, co sama wizja obcej planty: nieznanej, dzikiej, nieujarzmionej, w której tajemnica rodzi pytania i wątpliwości, a ciche szepty jeżą włoski na karku. Autorzy, w niewielkim stopniu nawiązując do pojęć fizyki: definicji energii, obwodów czy kwantów, w ten sposób tylko uwiarygodniając swoją historię, w efekcie zaś tworząc opowieść dopracowaną w każdym calu, która nie pozostawia po sobie zbędnych luk i niedomówień.

Duet Kaufman i Spooner, pisząc „W ramionach gwiazd”, choć bez wątpienia wzięli pod uwagę, by wszystkie poruszone wątki, wyczerpały podjęty temat, wypełniając ewentualne wątpliwości i luki w głowie czytelnika, to z pewnością nie uwzględnili jednego: bezlitosnej pustki, którą pozostawia po sobie lektura powieści. 
Ocena: 10/10! 

Premiera: 2 marca 2016! 

Za możliwość poznania tej absolutnie genialnej książki serdecznie dziękuję:

 

18 komentarzy:

  1. Bardzo wysoka ocena, to znaczy, że książka warta poznania. Miło jak książka jest zaskakująca:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może o statku kosmicznym nie czytałam, ale podobną historię mogłam poznać już kilkanaście razy. Mimo, że Ty jesteś zachwycona, mnie jakoś nie ciągnie do tej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tyle razy widziałam to na amerykańskim booktubie, że jest to moje absolutne must-have <3 Mimo że mam naprawdę dużo do czytania, a mój stosik TBR rośnie, pewnie tak czy siak kupię w dzień premiery :P
    Buziaki!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszczę, że miałaś okazję już ją przeczytać :D. Wyczekuję jej premiery z niecierpliwością.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie spodziewałabym się, że ta książka może być aż tak dobra... A jednak tak się okazało! Przecudowna i przepiękna, zaskakująca i niesamowita. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojej, nie spodziewałam się, że aż tak Ci się spodoba!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyczuwam oryginalną fabułę! Chociaż okładka skojarzyła mi się od razu z grą "To the moon", ale historia zupełnie inna. Spróbuję przeczytać. ;)

    czytanienaszymzyciem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Jesteśmy jej strasznie ciekawe :)

    Buziaczki! ♥
    Zapraszamy do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Po Twojej recenzji koniecznie muszę dorwać tę książkę :*
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  10. To jest tak piękna książka... że chcę ją przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak tylko zerknęłam pobieżnie, bo sama ją właśnie czytam i niedługo będę pisać opinię. :) Ale jest bardzo, bardzo dobrze. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hmm raczej nie do końca w moim stylu, nie mam za bardzo na nią chęci ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzisiaj czytam już 2 bardzo zachęcającą recenzje tej książki - zapamiętam jej tytuł, może kiedyś będę miała okazję sprawdzić, czy mi też się spodoba. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Podpisuję się pod twoją opinią - nie spodziewałam się, że powieść skradnie moje serce, a jednak udało jej się to :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Też chcę taką pustkę po przeczytaniu powieści.

    OdpowiedzUsuń
  16. To jakby Titanic tylko przeniesiony w realia s-f :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Wspominałam, że uwielbiam takie książki? Jestem wielką fanką romansów, a jeżeli są one nad wyraz realistyczne, stonowane, nieprzejaskrawione to podbijają moje serce :) Myślę, że podobnie może być z tym tytułem :)

    Zapraszam do konkursu dla ambitnych i kreatywnych blogerów! Wiem, że dużo czytasz i specjalizujesz się w pisaniu recenzji dlatego uważam, że konkurs mógłby Ci przypaść do gustu :) Więcej info tutaj:
    http://zakochanaa-w-zyciu.blogspot.com/2016/02/uwaga-konkurs.html

    OdpowiedzUsuń
  18. Już nie mogę się doczekać premiery tej książki. Mam nadzieję, że ja również nie będę mogła się od niej oderwać ;)

    OdpowiedzUsuń