czwartek, 25 lutego 2016

Panika



Trylogia „Delirium” dosłownie skradła moje serce. Lektura „7 razy dziś” wciąż jeszcze przede mną. Zaś niecierpliwie wyczekiwana „Panika” tylko dowiodła, że twórczość Lauren Oliver jest bardzo nierówna i choć autorka zawsze posiada w zanadrzu nieszablonowy pomysł na nową historię, to niekoniecznie stale podbudowany on musi być tym samym, przekonującym warsztatem. 

Cała historia umiejscowiona jest w sennym, malutkim miasteczku Carp, w którym młodzież, znudzona prowincjonalną atmosferą miejsca, próbuje wynagrodzić sobie powszechną rutynę, specyficzną grą, niebezpiecznie ocierającą się o granicę śmierci. Panika to rozgrywka, której głównym celem jest pokonywanie barier uczestników. Gra wymaga nie tylko niezmierzonej odwagi i zimnej krwi, co przede wszystkim odpowiedniej motywacji, która przekona uczestników do wypełniania kolejno poleconych zadań. Stawka jest wysoka, bowiem zwycięzca, za cenę przesuwania własnych granic, zdobędzie niemałą sumę pieniędzy.

Panika posiada jednak odgórnie ustalone reguły, których należy bezwzględnie przestrzegać. Po pierwsze, w rozgrywkach mogą brać czynny udział tylko i wyłącznie absolwenci liceum, którzy odebrali już świadectwa i skończyli edukację w miejscowy liceum. Po drugie, zadania organizuje para anonimowych, tajemniczych sędziów, którzy pilnie sprawują kontrolę nad przebiegiem Paniki. Ostatnia, najistotniejsza sprawa – wszystkie rozgrywki odbywają się w ścisłej tajemnicy, tak, by informacja o grze nie dotarła do osób trzecich: rodziców, sąsiadów, a przede wszystkim lokalnej policji. 

Osiemnastoletnia Heather nigdy nie zamierzała brać udziału w Panice. Jednak pogarszająca się sytuacja rodzinna, a przede wszystkim problemy sercowe, zmuszają dziewczynę do udziału – zwycięstwo bowiem to jedyna szansa na nowe życie, z dala od cichego miasteczka, w którym się wychowała. Heather, w chwili podjęcia decyzji, nie zdaje sobie sprawy, jak dalece zmuszona będzie przesunąć granicę własnego strachu, by zdobyć to, czego pragnie najmocniej – własną wolność.

„Panika” to bez wątpienia powieść dostarczająca mnóstwa wrażeń i szeregu emocji. Autorka tworząc historię, na pierwszy rzut oka nawiązującą do kultowych już „Igrzysk śmierci”, postawiła swoich bohaterów przed trudnym wyzwaniem: z jednej strony przed próbą walki z własnymi ograniczeniami, z drugiej zaś przed szansą zdobycia dużych pieniędzy. Ten wewnętrzny konflikt bohaterów został przedstawiony w bardzo wiarygodny i przekonujący sposób: niech nie dziwi nas więc fakt, że grupka nastolatków, za cenę zdobycia pokaźniej sumki, gotowa jest poświęcić własne życie. 

Początkowo jednak pomysł na fabułę powieści był dla mnie mocno naciągany i niewiarygodny, jednak z każdą kolejną stroną, coraz bardziej przekonywały mnie pobudki bohaterów do udziału w tej chorej, niebezpiecznej grze. Chęć wyrwania się z lokalnej społeczności czy potrzeba zasmakowania prawdziwego życia, to bez wątpienia silne bodźce, które zmusiły grupę osiemnastolatków, wciąż jednak pozostającymi niedojrzałymi, mało odpowiedzialnymi dzieciakami, do udziału w niebezpiecznej Panice. 

Szybka akcja i nieustanne napięcie, towarzyszące kolejnym rozgrywkom bohaterów, to z pewnością największe zalety recenzowanej powieści. Na uwagę zasługują również stworzone przez autorkę wiarygodne postaci, które przez własne słabości i przywary, z inwentarzem trudnych doświadczeń, umożliwiały stworzenie specyficznej więzi z samym czytelnikiem.  W przedstawionych relacjach bohaterów i stopniowo kształtowanej nici przyjaźni, zabrakło mi jednak tej szczególnej głębi, niezwykłej magii, która sprawia, że z miejsca darzymy sympatią bohaterów powieści, nierzadko też utożsamiając się z ich charakterami. Lauren Oliver, za sprawą trylogii „Delirium”, przyzwyczaiła mnie do wiarygodnych, stopniowo tworzonych relacji, w „Panice” wszelkie związki były zbyt płytkie i mało przekonujące, niestety.

Nie do końca przypadło mi do gustu również szybkie, bardzo przewidywalne zakończenie. Pióro autorki, charakteryzujące się umiejętnością tworzenia niebanalnych rozwiązań, w przypadku „Paniki” nie zaskoczyło mnie oczekiwaną nieszablonowością, otrzymałam bowiem w zamian typowe, wręcz banalne podsumowanie nietypowej i oryginalnej historii.

„Panika”, choć na tle innych powieści Lauren Oliver, wypada całkiem przeciętnie, to w ogólnej ocenie opowieść wciąż pozostaje historią dynamiczną i emocjonującą, która zapewnia świetną rozrywkę na nudny wieczór. I choć sama czuję się nieco zawiedziona lekturą, to Was pragnę jednak namówić do poznania tej nietypowej historii i samodzielnego wyrobienia własnej opinii. 
Ocena: 6/10

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję: 

 

23 komentarze:

  1. Ciekawi mnie ta książka ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. jestem zaciekawiona lekturą - jakoś dobrze czyta mi się książki tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam mieszane uczucia. Chyba by mi się jednak nie spodobała.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wpadki każdemu się zdarzają, a trylogia Delirium jeszcze przede mną, więc moja przygoda z książkami tej autorki jeszcze przede mną ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja raczej na pewno nie przeczytam bo nie lubię książek tej autorki, a Twoja recenzja jest kolejną która mówi, że "Panika" jest przeciętna

    OdpowiedzUsuń
  6. Coraz głośniej w sieci o tej książce. Przyznam, że mnie także zainteresowała, dlatego jak wpadnie w moje ręce to dam jej szansę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Panika podobała mi się, chociaż faktycznie zakończenie mogłoby być bardziej dopracowane.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wreszcie cię odwiedziłam. Książkę bardzo, bardzo chcę przeczytać! Z pewnością sięgnę. :D
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Podoba mi się fabuła, bardzo! Ale z tego co słyszałam, nie jest "wybitna".. :P
    Buziaki!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie czytałam jeszcze żadnej książki Lauren Oliver, ale mam zamiar zacząć właśnie od uwielbianego przez ciebie "Delirium". Również "Paniki" nie mam zamiaru ominąć i chyba spodziewałam się dużo lepszych jej recenzji.

    OdpowiedzUsuń
  11. A mnie właśnie fabuła kusi w tej pozycji, szkoda jednak przewidywalności, o której piszesz... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam już kilkanaście recenzji tej książki i za każdym razem myślałam tylko o tym jak bardzo podobna jest to historia do "Igrzysk śmierci", ale jesteś pierwszą sobą, która o tym napisała, a jednocześnie w swoim opisie fabuły prawie mnie przekonałaś, że może jednak nie jest to tak podobne jak by się wydawało. Teraz nie wiem co myśleć :>

    OdpowiedzUsuń
  13. Naprawdę? Kurcze... ja całej trylogii i opowiadaniom (miałam w jednym tomie) wystawiłam ledwie 7... i myślałam, że "Panika" podbije moje serducho. No cóż, będę musiała się przekonać i sięgnąć po "7 razy dziś" i "Panikę", żeby wiedzieć już na pewno, czy książek Oliver będę w przyszłości wypatrywać.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. No tak, kolejna opinia i książka patrzy na mnie z wyrzutem, bo NADAL czeka na swoją kolej... :D
    Ale trochę się jej obawiam, bo Delirium autorka ustawiła sobie wysoko poprzeczkę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Hmm... trochę przytłumiłaś mój zapał do tej powieści.

    OdpowiedzUsuń
  16. O to to! Książka nie jest zła, ale to zakończenie jest zbyt banalne jak na Lauren Oliver. Też byłam troszkę zawiedziona...

    OdpowiedzUsuń
  17. Mi się Delirium nie podobało, nie dałam rady przebrnąć. Panikę wypożyczyłam wczoraj z biblioteki, ale jeszcze nie wiem, czy będę czytać, skoro Twoim zdaniem jest gorsze (a przez tamtą serię jednak nie przebrnęłam).

    OdpowiedzUsuń
  18. Szkoda, że zakończenie jest aż tak przewidywalne. Fabuła wydawała się być ciekawa, ale jeśli książka wypadła dosyć przeciętnie, to chyba jeszcze zastanowię się nad sięgnięciem po nią ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Z jakiegoś powodu książka bardzo mnie intryguje mimo iż z Twojej recenzji wynika że wcale nie jest rewelacyjna. Pierwszeństwo ma jednak seria Delirium która czeka na półce,cieszy mnie więc wzmianka o tym że Ci się podobała
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Swego czasu bardzo lubiłam książki pokroju "Igrzyska śmierci", "Więzień labiryntu" czy "Wyścig śmierci" i muszę przyznać, że ta pozycja zapowiada się naprawdę interesująco. Już długi, długi czas nie czytałam tego typu literatury i właściwie po tę książkę chętnie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  21. W sumie brzmi ciekawie, jestem skłonna przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie przepadam za autorką więc sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki, ale "Panikę" mam w planach i na pewno kiedyś po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń