niedziela, 28 lutego 2016

Nick i Norah. Playlista dla dwojga


„Wiem, że to dziwne pytanie, ale czy miałabyś coś przeciwko udawaniu mojej dziewczyny przez następnych pięć minut?" – tymi niecodziennymi słowami rozpoczyna się opowieść autorskiego duetu Rachel Cohn i Davida Levithan’a „Nick i Norah. Playlista dla dwojga”.

Muzyka od pokoleń łączy ludzi. Łagodzi obyczaje. Burzy mury gniewu i wzajemnej agresji. Nic więc dziwnego, że główno bohaterowie powieści - Nick i Norah – mimo przypadkowego spotkania, szybko znajdują wspólny język, który owocuje wzajemnym zainteresowaniem, pożądaniem, iskrzącą się z każdą minutą namiętnością. Oboje leczą otwarte rany na sercu, powstałe na skutek boleśnie zakończonych związków.

Nick jest muzykiem, perkusistą, całym sobą angażującym się w rozwój własnego zespołu, który kryje się pod coraz to nowymi, dziwacznymi nazwami. Muzyką próbuje leczy złamane serce - ukochana dziewczyna, ni stąd ni zowąd, skończyła związek, równie szybko znajdując pocieszenie w ramionach innego chłopaka.

Norah to typowa outsiderka, pilna uczennica i grzeczna córka całkiem niegrzecznego rockowego małżeństwa. Ojciec dziewczyny posiada bowiem własną wytwórnię, doskonale znaną w muzycznych kręgach. Norah, niejako odgórnie, zmuszona jest więc, już od wczesnego dzieciństwa, do ciągłego obcowania z muzyką.

Niespodziewanie tych dwoje okaleczonych, młodych ludzi spotyka się na koncercie. Jedno niecodzienne pytanie chłopaka: prośba, o chwilowe udawanie jego partnerki oraz szybka, całkiem otwarta reakcja dziewczyny na zadaną propozycję sprawia, że bohaterowie nieoczekiwanie spędzają wspólnie czas. Żadne z nich nie zdaje sobie jednak sprawy, jak znacząca okaże się w ich życiu ta pięciominutowa znajomość…

„Nick i Norah. Playlista dla dwojga” to historia, która jak żadna inna, w sposób pierwszorzędny przedstawia swoisty dysonans w myśleniu i zachowaniu kobiety i mężczyzny. Jako że cała historia opowiedziana jest z dwóch perspektyw, czytelnik ma szansę wkraść się w myśli, zarówno wrażliwego Nicka, jak i zakompleksionej Norah.

Ich odmienne postrzeganie wzajemnych zachowań, a z drugiej strony identyczny poziom wrażliwości, potwierdzają nie tylko widoczne różnice, wskazujące na to, że kobiety i mężczyźni niepodważalnie pochodzą z całkiem różnych planet, ale również przedstawiają widoczną zażyłość, pokrewność dusz bohaterów, ich wzajemną miłość do muzyki, która niewątpliwie połączyła obie postaci.

Bardzo przypadł mi do gustu przedstawiony przez autorów portret rodzącego się stopniowo uczucia, na którego drodze znajdują się rozpadliny wzajemnych półprawd i niedomówień. Obraz nastoletniego uczucia, dyktowanego jeszcze po trosze przez buzujące hormony, to bez wątpienia kręta i wyboista ścieżka, wymagająca zaufania i wzajemnej cierpliwości.

Żałuję jednak, że cała, na pierwszy rzut oka, bardzo obiecująca historia, została zasypana nadmiarem nudnych przemyśleń i rozważań bohaterów. Specyficzny humor i cięte dialogi nierzadko bowiem były zdominowane przez nużące analizy wewnętrzne postaci. Ich dylematy i problemy. Dynamiczna akcja, w ostatecznym rozrachunku, została zastąpiona powolnym, momentami wręcz usypiającym tempem.

Trudno jednoznacznie ocenić recenzowaną powieść. Bo z jednej strony historia zachwyca przedstawionym dysonansem w zachowaniach kobiet i mężczyzn czy wplecionym między rozdziały ciętym dowcipem i humorem, z drugiej zaś, co mniej wrażliwych i cierpliwych czytelników, cała opowieść może niepotrzebnie wynudzić i uśpić. Kwestię wyboru książki pozostawiam Wam osobiście.
Ocena: 6/10

Oficjalna recenzja dla portalu:




18 komentarzy:

  1. Czegoś podobnego jeszcze nie czytałam, więc możliwe, że się skuszę, ale nie będę się za nią rozglądać natychmiast.

    OdpowiedzUsuń
  2. Poudawać... :) Szkoda, że książka trochę przegadana i usypiająca.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam duet Levithan & Cohn, więc myślę, że książka ma szansę mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem zdecydowanie na tak, jeśli chodzi o ten tytuł. Muzyka to coś co uwielbiam równie mocno jak książki i filmy, a humor jest jednym z lepszych książkowych rozwiązań. Zobaczę jak mi się spodoba :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Film bardzo mi się podobał (niestety obejrzałam długo przed premierą polskiego tłumaczenia), wiec myślę, że skuszę się na przeczytanie pierwowzoru :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To raczej książka nie dla mnie, chociaż kto wie...

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że te fajne dialogi zostały zdominowane przez nudne wywody. Ale jeśli będę miała okazję to przeczytam tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Troszkę obawiam się tej książki, ale chyba dam jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam muzykę w książkach a ten tytuł bardzo mnie przyciąga. Myślę, że mimo nudy dam jej szansę i sama się przekonam czy jest warta zachodu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Hmm to jak nuda zdominowała, ja się jednak nie skuszę. Jest wiele ciekawszych i naprawdę zajmujących książek:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przymierzam się do tej książki od jakiegoś czasu, szkoda, że zawiera tak dużo wtrętów w postaci nudnych rozważań... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetnie się zapowiadało, ale jednak chyba spasuję, skoro tobie się nie podobało. Pozdrawiam, Tysiąc Żyć Czytelnika

    OdpowiedzUsuń
  13. Mimo wszystko chyba odpuszczę sobie ten tytuł. Z Twojej recenzji wynika, że książka nie jest zła, a jednak nie do końca Cię przekonała. Więc i chyba w moim przypadku byłoby podobnie.

    OdpowiedzUsuń
  14. słaba ocena :( ale książki jestem ciekawa. Co mam teraz zrobić? :( Spróbuje się za nią wziąć, a jak zacznę się nudzić to odłożę. :D
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  15. Myślałam o tej książce czy jej nie przeczytać. Nadal coś mnie w niej ciekawi, ale zapał odrobinę się ostudził.

    OdpowiedzUsuń
  16. Sama nie wiem, czy zabrać się za tę książkę... Może dam jej kiedyś szansę. A tymczasem mam co czytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam ochotę na tę książkę, ale po Twojej recenzji stwierdziłam, że mogłabym się z nią trochę nudzić. Szkoda, że jest w niej tak dużo niepotrzebnych rozmyślań bohaterów ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Intryguje mnie, ale myślę, że jednak nie trafiła by w moje gusta.

    OdpowiedzUsuń