niedziela, 17 stycznia 2016

W obcym domu


„W obcym domu” to kontynuacja „Rozdroży”, powieści przybliżającej tematykę wojenną, która wraz z całym jej nieodłącznym inwentarzem ludzkich cierpień i trudów, przypomina o tym, co jeszcze całkiem niedawno, stanowiło smutną codzienność naszych bliskich.

Autorka po raz kolejny umiejscowiła akcję swojej powieści na terenach górniczego Śląska. Czytelnik, wraz z bohaterami książki, z nieokiełznanym poczuciem niepokoju, typowym dla obecnej wówczas powojennej atmosfery strachu i nieufności, przechadza się wzdłuż zakurzonych ulic śląskich miast, spogląda na wyniszczone przez wojnę familoki i kamienice, w końcu doświadcza gościnności śląskich familii, które mimo panującego ustroju, mimo nieustannego ciemiężenia przez wschodnich sąsiadów, mimo prześladowań i ciągłych represji, wciąż pozostawały wrażliwe na cierpienie drugiego człowieka. 

„W obcym domu” to kontynuacja losów Zosi i Władka, młodego małżeństwa, których szczęście zostało brutalnie przerwane nadchodzącym widmem wojny, tym samym wystawiając uczucia bohaterów na najcięższą próbę.  Upragniony koniec potyczek i działań zbrojnych w końcu nadszedł, jednak strach, niepewność jutra, a przede wszystkim mroczne wspomnienia wciąż pozostają żywe w pamięci bohaterów. Zofia wraz z Władkiem, musi więc nie tyle zmierzyć się z nową powojenną rzeczywistością, w której panujący ustrój bynajmniej nie wynagradza społeczeństwu trudów wojny, co przede wszystkim zawalczyć o własne uczucie, którego płomień, w wojennej zawierusze, został poważnie nadwątlony. 

Małżeństwo, które nie miało wcześniej okazji zmierzyć się wspólnie z napływającymi doń problemami, bowiem zaraz po ślubie zmuszone było do niespodziewanego rozstania, musi nauczyć się funkcjonować zespołowo, podejmować partnerskie decyzje, działać w kierunku wzajemnego szczęścia i harmonii. Jednak towarzyszący im nieustannie pech sprawia, że Władek i Zosia tracą wspólne, wygodne mieszkanie i trafiają do nędznej, maleńkiej suteryny, w której na nowo muszą ułożyć sobie życie. Nadchodząca przyszłość nie rysuje się przed bohaterami w porywających, optymistycznych barwach, bowiem Zofia zachodzi w ciążę, a upokarzające warunki mieszkaniowe, bynajmniej nie sprzyjają rodzeniu dzieci i wychowywaniu zdrowego potomstwa. 

Jakby tego było mało, Władek, w którego świadomości wciąż pozostaje żywy obraz prowadzonych walk, a noszone w sercu wspomnienia splamione są krwią braci, buntuje się przeciwko istniejącemu systemowi, które karmi społeczeństwo półprawdami, złudną nadzieją lepszego jutra. Mężczyzna postanawia walczyć z chorym ustrojem, poprzez zakazane działania wywrotowe, mające na celu zagrzanie społeczeństwa do otwartego aktu sprzeciwu. Czy Zosia i Władek, żyjąc w niespokojnych, powojennych czasach, okaleczonych rządzą władzy, w żarze własnego uczucia, odnajdą w końcu upragniony spokój? Czy miłość przetrwa wojenną zawieruchę?

Sabina Waszut, w swojej najnowszej powieści, oddała do rąk czytelnika historię kompletną – opowieść, która nie tylko nie razi widocznym niedopracowaniem sylwetek charakterologicznych postaci, co przede wszystkim przekonuje wiarygodnością, przebijającą się z każdej strony recenzowanej powieści. Autorka rysuje przed czytelnikiem obraz prawdziwej powojennej nędzy: codziennych pustych regałów na sklepowych półach, kilkugodzinnych, bezowocnych oczekiwań w długich kolejkach na niewielką dostawę do najbliższego sklepu, w końcu i zimnych, zawilgoconych mieszkań, w których gnieździło się kilka rodzin. 

Z uzasadnionym smutkiem i niepokojem wracałam na śląskie ulice, w których jeszcze niedawno rozgrywała się codzienna ludzka tragedia. Dzięki recenzowanej powieści mogłam poczuć gęstą atmosferę rodzinnego miasta czy też dowiedzieć się o obozie koncentracyjnym na Zgodzie, miejscu ulokowanym niedaleko mojego byłego gimnazjum, w którym zginęło tysiące niewinnych osób. Jestem pod ogromnym wrażeniem całej opowiedzianej przez autorkę historii: genialnej kreacji bohaterów, trzymającej w napięciu, pięknej i sugestywnej fabuły, w końcu i samego stylu Sabiny Waszut, który choć specyficzny i minimalistyczny, ograniczony do krótkich opisów i dłuższych dialogów, w moim mniemaniu idealnie pasuje do charakteru całej opowieści. 

„W obcym domu” to wartościowa lekcja historii, opowiedziana przez kalejdoskop pięknych, wzruszających obrazów. Sugestywnych i dosadnych malowideł, z ogromną mocą oddziałujących na psychikę odbiorcy, bowiem przedstawiających prawdziwe dzieje miliony zwykłych, skrzywdzonych ludzi. Ludzi, którym przyszło żyć w okrutnych czasach krwawej wojny i wzajemnego ludzkiego okrucieństwa.
Ocena: 8/10



13 komentarzy:

  1. Jak na razie mam pierwszy tom, niebawem może będę miała drugi, więc możliwe, że zapoznam się z tą serią.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam takie powieści, to moje klimaty. Zapisuję sobie ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna książka, bardzo lubię takie klimaty wojenne.

    OdpowiedzUsuń
  4. O coś dla mnie:) Nie dość, że moje klimaty, to jeszcze powieść umiejscowiona na "moim" Śląsku :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wpierw musze się znaleźć na "Rozdrożach". Klimatycznie się zapowiada w drugiej części.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ochotę na tę serię, moje klimaty:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety nawet ne słyszałam o tej książce, a wydaje się bardzo ciekawa. A do tego dzieje się w interesujących czasach ;>

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie opisałaś swoje wrażenia z lektury „W obcym domu”. Ja nie znam tej serii i jak na razie nie dam rady po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  9. Takie opowieści potrafią poruszyć, człowiek zaczyna myśleć o sprawiedliwości tego świata... Z dużą chęcią przeczyta, zacznę od pierwszej części. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak trafię na pierwszy tom to możliwe, że przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie obie części pożyczyłam i będę czytać :) cieszę się że je wysoko oceniasz.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie moje klimaty, ale kto wie może po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie sięgam często po takie książki, lecz całkiem ciekawi mnie tematyka wojenna, więc myślę, że sięgnę po pierwszą część ;)

    OdpowiedzUsuń