niedziela, 20 grudnia 2015

Smak dzieciństwa: O chłopcu, który wpadł do książki


W latach dzieciństwa to ilustracje czytanych książek stanowiły o jej wartości, o sile przekazu całej treści, w końcu o mocy oddziaływania na wyobraźnię młodego odbiorcy.  Nic więc dziwnego, że przedstawiane obrazy musiały być jak najbardziej kolorowe, zapadające w pamięć, spójne z historią płynącą bezpośrednio z książki. Peter Carnavas sztukę tworzenia ilustracji, pod dokładną treść całej opowieści, opanował do perfekcji. Autor takich książeczek jak „O chłopcu, który wpadł do książki” czy ”Ostatnie drzewo w mieście”, w swoich historiach, w idealnie wyważony, harmonijny wręcz sposób, łączy z sobą moc zawartych w książeczce kolorowych ilustracji z niewielką objętościowo spisaną historią, w konsekwencji oddając do rąk czytelnika, historię niezwykle sugestywną i mądrą, oddziałującą na wyobraźnię dziecka czy kiełkującą dopiero wrażliwość.

„O chłopcu, który wpadł do książki” to przejmująca historia, przedstawiająca niezwykłe w swej prostocie losy małego dziecka, który pewnego dnia wpadł na stronę jednej z czytanych przez nas książek. Chłopiec, z każdą kolejną przewróconą kartką, dorasta, poznaje uroki zwykłego życia, doświadcza w końcu największego cudu - cudu miłości. Bohater nie tylko uczy się współodczuwać, pomagając samotnym zwierzętom, smakując też przy tym każdą stronę płynących nań emocji, ale wszystkim staje się wrażliwym inicjatorem własnego życia: buduje dom, tworzy rodzinę, w końcu i pozostaje wierny spokojnemu życiu, celebrując proste, codzienne czynności. Ale co jakiś czas, dorosły już bohater, rozmyśla nad sensem własnego życia, stawia przed sobą pytanie:„dlaczego właściwie się tutaj znalazł?”. Czy mężczyzna znajdzie jednoznaczną odpowiedź na nurtujące go pytanie? Czy zrozumie przyczynę własnego istnienia?

Carnavas stworzył historię doskonałą, niezwykłą w swej prostocie. Przy niewielkiej treści, wykorzystując kolorowe, sugestywne ilustracje, przekazał opowieść hołdującą zwykłej codzienności, kultywującą niezwykłą umiejętność dostrzegania radości w drobnych, małych czynnościach, które razem składają się na definicję człowieczego szczęścia. Jestem pod wrażeniem, jak w prosty, wiarygodny sposób, autor oddał morał całej opowieści, angażując przy tym w pełni uwagę młodego odbiorcy. Historia o chłopcu, który niespodziewanie trafił do książki, trafia w samo sedno problematyki współczesnych, zagonionych czasów: szybkiego tempa życia, odczuwania przez pryzmat odniesionych sukcesów. 

Warto przy tym wspomnieć, że cała opowieść idealnie współgra z bardzo starannym wydaniem książki. Duża czcionka, ułatwiająca samodzielne czytanie, kolorowe, rozpięte na całe strony ilustracje, które rozbudzają wyobraźnię czytelnika, w końcu i twarda okładka, odporna na wszelkie złamania i uszkodzenia. Na prezent – książeczka idealna: pouczająca, z widocznie zarysowanym morałem. Serdecznie polecam!
Ocena: 9/10

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję:

 

10 komentarzy:

  1. nie przepadam za twardymi okładkami - takie lekkie dziwactwo, ale książka niesamowicie mnie zaciekawiła, więc może się skuszę ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że niebawem też będę miała okazję się z nią zapoznać. Czuję, że się nie zawiodę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałabym tak wpaść do stron wielu książek. Ale byłoby fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo kusząco zapowiada się fabuła. Sama czasem chciałabym wpaść do książki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie słyszałam o tej książeczce, a zapowiada się bajkowo. Z chęcią poznałabym przygody chłopca, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam przyjemność poznać tego chłopca i tą książeczkę :) Bardzo nam się z córcią podobało :)
    A jeśli ktoś ma ochotę wygrać tą, lub inną pozycję z tego wydawnictwa, to zapraszam do mnie na konkurs :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo chciałabym poznać głównego bohatera. Lubię ładnie wydane książki stąd bardzo chciałabym, aby i ta znalazła się na mojej półce.

    OdpowiedzUsuń
  8. Z przyjemnością poznałabym tę historię bliżej. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Brzmi świetnie :). Nie mogę się doczekać, aż dzieci moich kuzynów trochę podrosną - będę im mogła kupować takie książeczki w prezencie :).

    OdpowiedzUsuń