środa, 23 grudnia 2015

Byłam tu




 Twórczość Gayle Forman uwielbiam. Autorka w swoich książkach, choć porusza tematy typowe, z pozoru wręcz mało oryginalne, potrafi zawsze dorzucić coś nieszablonowego, charakterystycznego dla swojego pisarskiego stylu, tym samym dopełniając obraz powieści idealnej, piętnującej wrażliwość czytelnika. Autorka z niezwykłą lekkością opowiada o sprawach trudnych i wymagających, przelewając w nie zawsze odpowiednio wyważone porcje emocji, dowcipu i mądrości. Jej wyobraźnia i pisarska wrażliwość posiada identyczny wręcz zakres częstotliwości uczuć jak mój – każda kolejna historia pochodząca spod pióra Gayle Forman, zawsze na nowo mnie zaskakuje, stanowiąc też przy tym gwarancję idealnej lektury. 

„Byłam tu” w sposób wnikliwy podejmuje, coraz powszechniejszy wśród współczesnej młodzieży, temat samobójstwa. Główną bohaterką powieści jest osiemnastoletnia Cody Reynolds, dziewczyna samotna i opuszczona, wychowywana przez nieodpowiedzialną matkę, która zamiast z uwagą śledzić zachowania dorastającej córki, zdecydowanie bardziej woli oddawać się kolejnym romansom. Dla Cody, jedynym źródłem poznania rodzinnego ciepła, doświadczania rodzicielskiej bliskości i troski w ogóle, jest rodzina najbliższej przyjaciółki – Meg. Kiedy główna bohaterka otrzymuje na pocztę e-mailową nietypowy list od przyjaciółki, nie spodziewa się, jak dużym piętnem odciśnie się on na jej życiu. 

Wspomniana wiadomość stanowi bowiem swoiste pożegnanie z Cody, które zwolnić ma ją również z odpowiedzialności za dokonane samobójstwo. Meg w hotelowym pokoje odebrała sobie życie, połykając śmiertelną dawkę trucizny. Każdy krok dziewczyny, świadczy o dokładnie zaplanowanej akcji, przecząc również idealnemu obrazowi wieloletniej przyjaźni i panującej w nim wzajemnej szczerości. Cody nie potrafi pogodzić się z nagłą stratą przyjaciółki, na każdym kroku poszukuje odpowiedzi, choć po trosze wyjaśniającej, dlaczego Meg odebrała sobie życie. Dziewczyna, w poszukiwaniu śladów i symboli, prowadzących bezpośrednio do źródła samobójstwa, podąża tropem ostatnich miesięcy życia zmarłej przyjaciółki, odwiedza wszystkie te miejsca na mapie, które mogły mieć choć minimalny związek z jej decyzją. 

Lektura najnowszej powieści Gayle Forman po raz kolejny mnie nie zawiodła. Autorka w swojej historii ponownie odkrywa przed czytelnikiem wszystkie te twórcze karty, które niezbędne są do stworzenia opowieści genialnej, ponadczasowej. Co dziwne, wcale nie polubiłam głównej bohaterki. Cody i jej codzienne wycofanie, ocierające się nawet o swoistą wulgarność w zachowaniu, nie przysparza jej bynajmniej zwolenników. Wręcz przeciwnie, główna bohaterka wielokrotnie swoim zachowaniem irytuje i złości. Warto jednak przy tym zwrócić uwagę, że charakter dziewczyny ma swoje głębsze uzasadnienie, związane bezpośrednio z wybrakowanym wspomnieniem dzieciństwa. Dziewczyna wychowywała się samodzielnie, zawsze jednak nosząc w sercu nadzieję, na odnalezienie ojca. 

Gayle Forman, poprzez wprowadzone postaci, wykreowane w sposób bezbłędny, z niesamowicie wiarygodnym i bogatym zapleczem psychologicznym, utwierdziła mnie tylko w przekonaniu, że pozostaje doskonałą obserwatorką życia i ludzkich zachowań. „Byłam tu” jest realistyczne w każdym nakreślonym słowie, żadne zdanie nie jest zbędne, ma swoje głębsze uzasadnienie, skłaniające do głębszych refleksji. Bardzo przypadł mi również do gustu lekki, nienachlany wątek miłosny, który jest zresztą typowy dla twórczości Gayle Forman, bowiem emanuje dojrzałością i odpowiedzialnością.

„Byłam tu” to książka idealna pod każdym względem – gorzka, miejscami dowcipna historia, która nie tyle zmusza do pochylenia się nad trudnym tematem samobójstw, co bardziej każe zastanowić się nad istotą samotności we współczesnym świecie. Serdecznie polecam!
Ocena: 10/10


17 komentarzy:

  1. O książkach autorstwa Forman jest dość głośno ostatnimi czasy. Sama mam wielką ochotę przeczytać przynajmniej jedną z nich, ale nigdy nie miałam jakoś okazji. Może nadrobię wkrótce ;)

    Ps. Wesołych Świąt! ;)
    http://myfantasticbooksworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo zaciekawiłaś mnie tą książką, chociaż już wcześniej czytałam kilka pozytywnych opinii na jej temat. Uważam, ze wprowadzanie analizy psychologicznej bohaterów jest najlepszym, co można zrobić pisząc książkę, dlatego na pewno po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Samobójstwo przechodzi ostatnio literacki renesans. Dobrze, że niektórzy autorzy potrafią przemycić odpowiednią dawkę emocji i wzruszenia w swojej historii. Ostatnio sama czytałam dwie lektury, w których poruszony był temat samobójstwa i również nie byłam zawiedziona. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Samobójstwo przechodzi ostatnio literacki renesans. Dobrze, że niektórzy autorzy potrafią przemycić odpowiednią dawkę emocji i wzruszenia w swojej historii. Ostatnio sama czytałam dwie lektury, w których poruszony był temat samobójstwa i również nie byłam zawiedziona. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książkę mamy, lektura wciąż przed siostrą, ale przekażę jej, że powinna być bardzo usatysfakcjonowana.

    OdpowiedzUsuń
  6. Już jakiś czas temu się za nią rozglądamy, ale nie możemy się zebrać do jej kupienia :) W końcu musimy ją przeczytać, bo same pozytywy słyszymy na jej temat :)

    Wesołych świąt!
    Pozdrawiamy i zapraszamy do nas:
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Nadal nie poznałam twórczości autorki. Być może to zmienię.

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja spamuję i serdecznie zapraszam Cię do akcji "Wędrująca książka", którą organizuję. Więcej szczegółów w linku: http://www.recenzjapisanaemocjami.pl/2015/12/wedrujaca-ksiazka.html

    Serdecznie pozdrawiam i życzę cudownych świąt!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Aż by się chciało tu zaraz natychmiast czytać :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę, że książka zrobiła na Tobie wielkie wrażenie. Mam ją już w domu, więc teraz muszę tylko znaleźć czas na lekturę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak wspaniale że ją mam *.* <3
    Wesołych świąt! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam wszystkie książki Gayle oprócz tej, ale dostałam ja pod choinkę, więc jestem z tego powodu bardzo zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zdrowych, Wesołych Świąt, spełnienia marzeń, samych sukcesów i realizacji celów oraz wszystkiego najlepszego Nowym Roku.:-)

    Pozdrawiam,
    www.kosmetykiani.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Chętnie przeczytam :)
    Wesołych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Z książek tej autorki czytałam tylko Zostań jeśli kochasz i nie było to wybitne dzieło. Mimo wszystko myślę że w przyszłości sięgnę po jej kolejne powieści i może akurat one przypadną mi do gustu ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  16. Tematyka nie do końca mi odpowiada...

    OdpowiedzUsuń
  17. Gayle Forman... po lekturze "zostan jeśli kochasz" już wiedziałam, ze ta autorka nie trafi na listę moich ulubieńców.. po przeczytaniu "wróć jeśli pamiętasz" byłam już pewna, ze więcej już po jej twórczość nie siegne xD Los chciał inaczej... 18 urodziny i BACH prezent od siostry "Byłam tu"... z lekkim oporem ale zdecydowałam się ja przeczytać... i tu kolejne zaskoczenie... Tym razem bardzo pozytywne. Bardzo oryginalne podejście do problemu jakim jest samobójstwo... najlepsze czy raczej najgorsze w tym wszystkim to plan dziewczyny, która przygotowała swoją śmierć z przerażającą precyzją i dokładnością.

    OdpowiedzUsuń