poniedziałek, 9 listopada 2015

Klejnot


Bogactwo, wystawne przyjęcia, strojne, wyściełane diamentami piękne suknie – Klejnot – jedyne miejsce, gdzie każda prawdziwa kobieta poczuje się jak bajkowa księżniczka! 

Tylko czy miejsce, zaludnione przez obłudną arystokrację, faktycznie może cechować się tym, czego ukrycie pragnie każda kobieta? Czy bogactwo i przepych, może zrekompensować utratę wolności, a piękne stroje zastąpić ukochaną rodzinę? Podobna wizja przyszłości rysuje się przed Violet, pochodzącą z ubogich Bagien nastolatką, która już w wieku dwunastu lat, poczuła na własnej skórze skutki niewoli. Dziewczyna, szkolona w specjalnym, izolowanym od reszty społeczności Magazynie, ma zostać surogatką, tym samym na zawsze stając się własnością bezwzględnej arystokracji. Violet bowiem, należy do ubogiej warstwy społecznej, która mimo wyraźnej biedy i trudnych warunków życia, posiada najcenniejszą umiejętność: dzięki swoim wrodzonym zdolnościom, potrafi donosić każdą ciążę. 

Umiejętność rodzenia dzieci staje się dla tych dziewcząt prawdziwym przekleństwem. Zdrowe potomstwo to jedyna, jak dotąd nieosiągalna szansa przedłużenia linii rodu, bowiem w zakłamanym świecie arystokracji, każda ciąża kończy się szybką śmiercią matki. Bezwzględna władza, sprawnie znajduje sposób, by zapewnić swoim klanom długowieczność: organizuje specjalnie przystosowane Magazyny, które zbierają i szkolą wszystkie młode dziewczęta, które posiadają umiejętność wpływania na charakter i wygląd przyszłego dziecka, a wszystko to stanowić ma odpowiedź na potrzeby wymagającej arystokracji.

„Klejnot” autorstwa Amy Ewing, z jednej strony z pewnością czaruje hipnotyzującą okładką i bajkowym, oryginalnym opisem całej historii, z drugiej zaś może wydawać się zlepkiem kilku popularnych ostatnio powieści, których kanwę stanowi szeroko rozumiane pojęcie niewoli i walka z ludzką niesprawiedliwością. Amy Ewing, lekkim, miejscami nawet zbyt prostym językiem, stworzyła opowieść wciągającą i dynamiczną, która, jak dla mnie, stanowi idealną rozrywkę na jesienne popołudnie. Historia ubogiej dziewczyny, wyrywającej się z układnego szeregu, mimo pewnych schematów, naprawdę potrafi zainteresować. Choć autorka nie wzbogaciła swojej opowieści o wytrawne opisy świata przedstawionego, nie pokusiła się również o szersze zaprezentowanie sylwetek swoich postaci, to jednak w ogólnym rozrachunku, stworzyła historię ciekawą i oryginalną.

Spodobały mi się wszystkie bezwzględne intrygi, knowania i kłamstwa, które stanowiły chyba najlepszą rozrywkę znudzonych przedstawicielek bogatej arystokracji. Od lat przecież wiadomo, że walka o władzę i bogactwo uwalnia w człowieku pokłady największej bezwzględności, zdolnej do zadawania śmiertelnych ciosów. Na uwagę zasługuje również subtelny, odpowiednio wyważony wątek miłosny, który choć autorka dosyć szybko i niespodziewanie wplotła w całą historię, to z pewnością dodał całej opowieści odpowiedniego smaczku i niezbędnej pikanterii.

„Klejnot” to historia, która mimo kilku widocznych braków i niedomówień w fabule, stanowi doskonałą rozrywkę sama w sobie. Wyszukane stroje, przepych, walka o władze, a w samym sercu opowieści piękne i bezwzględne kobiety, gotowe zatruć życie każdemu, kto niefortunnie przetnie ich drogę. Polecam!
Ocena: 7/10

Recenzja napisana dla portalu dlaLejdis:







16 komentarzy:

  1. I rozrywki samej w sobie mi trzeba. Ciekawi mnie ta fabuła i losy surogatki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Spojrzałam na okładkę i miałam wrażenie, że to kolejna książką Kiery Cass. Chyba za bardzo kojarzy mi się, nawet fabularnie, z tamtą serią, żebym miała po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam dokładnie takie samo skojarzenie.

      Usuń
  3. Fabuła wydaje się być naprawdę ciekawa, a że ja jestem wzrokowcem, to tą okładką jestem całkowicie kupiona. Przy jakiejś okazji na pewno się skuszę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam bardzo mieszane uczucia po lekturze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Powiem tak. Ta książka przypomina mi bardzo serię Rywalki, Kiery Cass. Prawda że podobna okładka? Ja nawet myślałam, że to jakaś kolejna część jest ale oczywiście zobaczyłam, że się myliłam. Inna autorka co skutkuje inną tematyką i historią. Mam więc chęć po nią sięgnąć i przekonać się, czy mi przypadnie do gustu. Kto wie? Może to będzie lektura tak samo przyjemna dla mnie jak seria Kiery ;)
    Widzisz, opisujesz o intrygach, kłamstwach itp., a to mnie przyciąga w książce. Lubię jak coś się dzieje, jak przeżywam losy bohaterów i brnę szybko w akcję. To chyba coś dla mnie.
    Pozdrawiam serdecznie :)
    Natalia Z

    OdpowiedzUsuń
  6. Ohh to chyba idealna książka dla mnie. Ostatnio mam ogromną chęć na czytanie właśnie takich książek.

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*
    http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Na razie historii stylizowanych na Kopciuszka jak mniemam nie chce mi się czytać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś mi to strasznie przywodzi na myśl Rywalki. Chyba jestem już na to za stara, jak myslisz?

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi również kojarzy się z Rywalkami, to chyba przez okładkę... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bogata arystokracja to na pewno wiele intryg. Fabuła dość ciekawa, może się skuszę na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ta pozycja mnie bardzo intryguje od chwili gdy pojawiła się w dniu premiery ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatnio za dużo w moim życiu czytelniczym takich kobiet, ale myślę, że za jakiś czas chętnie wrócę do lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Może kiedyś się skuszę ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. O takiej tematyce jestem pewna, że nie słyszałam nigdy...Chętnie sięgnę po "Klejnot" <3

    OdpowiedzUsuń