piątek, 27 listopada 2015

A potem przyszła wiosna!


Od zawsze fascynował mnie świat teatru. Nie tylko ten zaaranżowany, przedstawiany podczas granego spektaklu, ale również ten, rozgrywający się tuż po opadnięciu ciężkiej, dostojnej kurtyny. Z jednej strony kulisy powstawania znanego i uwielbianego dzieła, z drugiej zaś wizerunek samego artysty, który po ściągnięciu przybranej maski, opadnięciu wykreowanych emocji, musi powrócić do własnego ja, ponownie stanąć na progu szarej codzienności, naznaczonej nie tylko powszechną sławą i uwielbieniem, ale grupą depczących po piętach paparazzi. Nic więc dziwnego, że najnowsza książka Agnieszki Olejnik: „A potem przyszła wiosna”, tak bardzo mnie zachwyciła – fabularnie dotyczy przecież samego teatru – miejsca szczególnie mi bliskiego.

Polę Gajdę, znaną aktorkę, czytelnik poznaje w przełomowym, trudnym dla kobiety momencie. Uwielbiana przez widzów artystka, na oczach milionów Polaków, musi zmierzyć się ze zdradą partnera – obracającego się również w świecie show biznesu przystojnego Grzegorza. Zdjęcie mężczyzny, w objęciach znanej top modelki, zostaje opublikowane na jednym z plotkarskich portali. Pozornie szczęśliwe życie znanej aktorki, w momencie pojawienia się w sieci niepodważalnego dowodu zdrady, zaczyna się stopniowo rozpadać. Pola dostrzega w niewierności partnera swoisty bodziec, który każe jej rozliczyć się z życiem. Samotna, prześladowana przez natrętnych reporterów, aktorka, dostrzega fałszywość i pretensjonalność codzienności, którą do tej pory z uwagą pielęgnowała. Pola Gajda, znana i uwielbiana aktorka, postanawia więc popełnić samobójstwo!

Niespodziewanie na jej drodze staje natrętny i bezkompromisowy paparazzo, który do tej pory skutecznie uprzykrzał życie głównej bohaterki. Ni stąd ni zowąd, mężczyzna nie tylko pokaże bardziej ludzką stronę swojej osobowości, ale przede wszystkim niejednokrotnie wyciągnie do kobiety rękę, w chwili, w której najbardziej będzie potrzebowała ludzkiego wsparcia i uwagi. Drogi Poli i Konrada niespodziewanie się przetną, uruchamiając w ich życiu spiralę potrzebnych zmian. Każde z bohaterów bowiem, skrywa na dnie serca własny inwentarz wątpliwości i cierpienia, ograniczający ich ruchy niczym podczas długotrwałego pobytu w zbyt ciasnej klatce. Tytułowa nadchodząca wiosna, to najlepszy czas na zmiany: Pola i Konrad nie tylko będą musieli nauczyć się żyć obok siebie, ale przede wszystkim nauczyć się żyć w ogóle, w pełnym tego słowa znaczeniu.

Pióro Agnieszki Olejnik zachwyca! Swobodne, lekkie, nierażące czytelnika swoją pretensjonalnością, wręcz przeciwnie, oddające rzeczywistość taką, jaka jest naprawdę – piękna tylko w drobnych, codziennych małych szczęściach, które dostrzec możemy tylko będąc w pełnej harmonii ze światem i samym sobą. Autorka prezentuje sylwetkę głównej bohaterki powoli, stopniowo odsłaniając tragiczną historię Poli, dziewczyny odrzuconej, niekochanej, pochodzącej z zabitej deskami małej wioski. Analiza psychologiczna postaci jest – na szczęście! – przedstawiona w wiarygodny sposób, który nie tyle zmusza czytelnika do współodczuwania, co również skłania do nieustannych refleksji.

„A potem przyszła wiosna” to mądra, niesamowicie subtelna historia, która oprócz podejmowania wymagających, trudnych społecznie tematów, kultywuje również wizerunek małego miasteczka. Krajobraz polskiej wsi przedstawiony jest w tak żywy i barwny sposób, że nie jesteśmy w stanie nie odczuwać wewnętrznej potrzeby niespodziewanego wypadu za miasto. Wszechogarniająca zieleń łąk, kojący szum lasów, a przede wszystkim subtelna cisza, której wbrew pozorom ciszą nazwać nie można, bowiem wypełniona jest nieustającym śpiewem ptaków czy szelestem otaczających nas traw. Na uwagę zasługuje również sama fabuła, która choć z pozoru może wydawać się nieco przewidywalna, w rzeczywistości zupełnie taka nie jest. Autorka przelewa w swoją historię tak potężny ładunek emocjonalny, który z mocą oddziałuje na wyobraźnię, swoim nurtem porywając serce, a subtelnością przedstawionych uczuć, zmuszając do cichej refleksji. Jedynym niedociągnięciem, który w mojej opinii, nieznacznie wpłynął na całościowy odbiór książki, to przedstawienie kulis zakłamanego świata show-biznesu, a nie, jak początkowo liczyłam, artystycznego światka teatru i jego artystów. W całej historii poznajemy pustą codzienność gwiazd i celebrytek, ich ślepym dążeniem za sławą za wszelką cenę.

„A potem przyszła wiosna” to przepiękna opowieść, z jednej strony celebrująca życie na prowincji, z drugiej zaś obnażająca powszechny fałsz, głęboko zakorzeniony w świecie show-biznesu. Agnieszka Olejnik stworzyła historię, która wycisza i uspokaja, a przy tym stanowi idealną rozrywkę na słabszy, nieco depresyjny dzień. W sam raz na ponure i przydługie jesienne popołudnia. Z największą przyjemnością polecam!
Ocena: 8,5/10


15 komentarzy:

  1. Tej autorki chyba nic nie czytałam, może akurat przypadnie mi do gustu. Zapisuję tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaka piękna recenzja! Muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Celebracja życia na prowincji - już mi się to podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem czy by mnie zachwyciła, ale Twoja recenzja bardzo zachęca :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Książkę mamy, ale jeszcze nie czytałam. Siostrze jednak bardzo się podobała, myślę, że i ja będę zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
  6. "celebrująca życie na prowincji" - mieszkam na prowincji, więc pora się dowiedzieć, jak celebrować swój żywot na wsi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie jakoś do tego nie ciągnie, myślę, że denerwowałaby mnie ta historyjka ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Cieszę się, że tak Ci się spodobała, bo mam ją w planach. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam nic autorki.... a po recenzji sądząc powinno mi się podobać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Okładka jest przecudowna! A o tym, że Olejnik naprawdę świetnie pisze przekonałam się już, czytając jej zmagania z kobiecym kryminałem, niestety o niezbyt fortunnym tytule "Dante na tropie" :P Niemniej jednak, mogę ją z czystym sercem polecić ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przeczytam wiosną :) Muszę poznawać naszą polską literaturę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie przypuszczałam, że ta książka może okazać się aż tak dobra. Trochę żałuję, że gdy miałam możliwość ją przeczytać, to zaprzepaściłam okazję. Ale mam nadzieję, że jeszcze nic straconego.

    OdpowiedzUsuń
  13. Agnieszka Olejnik pisze fantastycznie. Już nie mogę doczekać się lektury :). Nastawiam się na duże emocje!

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękna okładka ;) Co do treści - miałabym ochotę na coś uspokajającego, bo już dawno nie czytałam takiej książki. Będę ją miała na uwadze.

    OdpowiedzUsuń