czwartek, 1 października 2015

Ender




Los Angeles tuż po wyniszczającej wojnie bakteriologicznej. W wyniku działań zbrojnych i niewystarczających środków na produkcję ratujących  życie szczepionek, tylko niewielka grupa ludzi zdołała przeżyć:  starsi Enderzy, liczący sobie od kilkudziesięciu do dwustu lat, a także młodzi Starterzy, głównie nastoletnia młodzież i dzieci. Nowoczesna siedziba Prime Destinations, dotychczas bezprawnie sterująca ciałami podopiecznych,  przestała istnieć. 

W sercach młodych Metalów – młodzieży i dzieci z wszczepionymi neurochipami, kiełkuje nadzieja na normalne życie, bez widma obowiązkowego wypożyczania ciała i wiszącego nad nimi niebezpieczeństwa. Dla Callie to także szansa na rozpoczęcie dostatniego życia u boku młodszego brata Taylora i wiernego przyjaciela Michaela. Dziewczyna bowiem, w wyniku otrzymania spadku po bogatej renterce Helenie, zamieszkuje w okazałej willi, z dala od zgiełku dawnych problemów. Niestety, tylko pozornie.

Wszczepiony neurochip pozwala namierzyć położenie Metalów, tym samym uniemożliwiając im drogę ucieczki. Pomimo zburzenia Prime Destination, fala zainteresowania ciałami młodych Starterów nie wygasła. Wręcz przeciwnie. Nosiciele chipów są szpiegowani i porywani, stając się obiektami badań dla nowowprowadzonych eksperymentów.  Główna bohaterka książki również musi uciekać, wielokrotnie ocierając się o bezwzględne ramiona śmierci. 

Dziewczyna zdaje sobie sprawę, że Stary Człowiek – założyciel Prime Destinations, w dalszym ciągu krzewi swoją bezduszną działalność. Callie poznaje również tajemniczego Haydena – syna  Starego Człowieka, który rzekomo pragnie pomóc dziewczynie. Młody mężczyzna wzbudza w głównej bohaterce szereg trudnych do zdefiniowania uczuć, tylko czy Callie faktycznie może zaufać synowi swojego największego wroga?

„Starter” oczarował mnie nie tylko oryginalnym, niestandardowym pomysłem z nieetyczną działalnością wypożyczania atrakcyjnych, sprawnych ciał przez wiekowych Enderów, ale także samą postacią głównej bohaterki – odważną, charakterną Callie. I choć cała opowieść aż prosiła się o szersze zarysowanie świata przedstawionego, z zaakcentowaniem wszelkich szczegółów dotyczących źródeł wybuchu samej wojny bakteriologicznej, to w ogólnej ocenie historia zawarta w „Starterze” wyszła obronną ręką w paśmie niedomówień i niejasności. 

Ciekawe postaci, dynamiczna akcja i przede wszystkim nieszablonowa fabuła to niewątpliwie najmocniejsze atrybuty powieści. Nie mniej jednak sięgając po kontynuację, po cichu liczyłam jednak na to, że autorka książki przybliży czytelnikowi niezbędne detale z wyrwanych z całej historii niejasnych obrazów, które wreszcie, niczym skomplikowana układanka, ułożą się w jedną całość. Nic bardziej mylnego. Lissa Price zdecydowała się na trochę zbyt płaski, jednowymiarowy świat, który nie może urzekać swoją złożonością.

Niejednokrotnie przy lekturze powieści odnosiłam wrażenie, że przy pełniejszym rozbudowaniu całej historii, „Ender” mógłby stać się prawdziwym bestsellerem porównywanym do popularnej trylogii „Igrzysk śmierci”. W drugim tomie, akcja w dalszym ciągu jest nieprzewidywalna, zaskakując czytelnika na każdej stronie, choć miejscami kilka wątków przedstawionych jest zbyt chaotycznie i niejasno. Wręcz można odnieść wrażenie, że autorka, porzucając porządek i logikę, wplotła w fabułę powieści zbyt dużo wątków. 

Pomimo nadmienionych wyżej niedociągnięć, „Ender” to w dalszym ciągu godna uwagi dystopia, która przeraża czytelnika wizją przyszłości zdominowanej przez nowoczesne technologie.  Lektura powieści, poprzez dynamiczną i zaskakującą akcję, zakleszcza czytelnika w ramach całej historii, uniemożliwiając odłożenie książki aż do jej finalnej sceny. Lissa Price przedstawiła świat, w którym zaciera się cienka granica między potrzebą ulepszenia świata a chęcią naruszenia naszego człowieczeństwa. Pomimo szerokiej dostępności tytułów o podobnej, postapokaliptycznej tematyce, historia Callie niewątpliwie wyróżnia się atrakcyjnym, porywającym pomysłem oraz ciekawą sylwetką głównej bohaterki.
Ocena: 6/10

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję:
 


17 komentarzy:

  1. Raczej nie czytam dystopii, nie moje klimaty. Ale nie wykluczam, że kiedyś to się zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam o tej książce, ale to są kompletnie nie moje klimaty, więc raczej podziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. To chyba nie dla mnie. Raz, że nie znam pierwszej części, dwa,że nie mój klimat.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam chęć na tę serię i choć posiada pewne wady myślę, że czeka mnie z nią ciekawa lektura :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam jeszcze pierwszej części, ale widzę, że kolejna nie jest zła. Może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pomysł rzeczywiście przedni, szkoda, że są te niedociągnięcia, ale mimo wszystko jestem ciekawa tej książki. Tylko wpierw pierwszy tom przydałoby sie przeczytać...

    OdpowiedzUsuń
  7. Nadal nie interesuje mnie tom pierwszy więc ten tez sobie odpuszczę

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwszy tom mnie zainteresował, szkoda, że drugi ma te niedociągnięcia.

    OdpowiedzUsuń
  9. ten tom jeszcze przede mną, ale widzę, że będę zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja ciągle przymierzam się do pierwszego tomu...

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam tę serię w planach i coraz bardziej nie mogę się doczekać, by sięgnąć po pierwszy tom.
    Świetna recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  12. Na razie nie mam ochoty na tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kurczę, czytałam "Startera" i nawet mi się podobał, ale nie jestem pewna czy chcę czytać "Endera" - z drugiej strony strasznie nie lubię nie zamkniętych serii... Eh, trudne wybory! :D

    Pozdrawiam serdecznie,
    Mona Te [Blog]

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam "Startera" i wydał mi się... uroczy. Taka dystopia dla młodszej młodzieży. Oceniłam go na 6/10, ale mimo tak wysokiej noty raczej nie sięgnę po następny tom.

    Druga Strona Książek

    OdpowiedzUsuń
  15. No miała w sobie trochę niedociągnieć, była chaotyczna i trochę brakowało mi wątku miłosnego, ale ogólnie nie było źle. Zresztą jak wiesz - oceniłam ją pozytywnie. Myslę, że młodziezy się spodoba jako duologia :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Po raz trzeci dziś czytam o tej pozycji, jesteś dość chłodna w ocenie, podobnie jak Alex. Czyli mam już dwa punkty przeciw...

    OdpowiedzUsuń