niedziela, 4 października 2015

Delirium. Trylogia


Dziś, w te słoneczne popołudnie, przychodzę do Was z serią, która nie tylko trwale zagościła w moim sercu, oplatając znaczną jego część grubymi korzeniami, ale przede wszystkim wysunęła się na czołowe miejsce ulubionych młodzieżowych trylogii. Dziś przychodzę do Was z nieszablonową i oryginalną  serią „Delirium”!

Wyobraźcie sobie świat, w którym miłość i wszelkie jej pochodne uczucia, to choroba. Choroba, uznawana przez państwo jako śmiertelna, zaraźliwa dolegliwość, która mocą swojego oddziaływania, zdolna jest przenosić się na innych. Miłość, to przypadłość, która dotyka tylko nieopieszałych śmiałków, gotowych wyrwać się przed szereg. Nieokiełznanych szaleńców, których rząd zamyka w specjalnych ośrodkach zamkniętych, poddając leczeniu. Normalne, posłuszne państwu społeczeństwo, w wieku osiągnięcia pełnoletniości, oddaje się bowiem specjalnemu, bolesnemu zabiegowi, w wyniku którego ma odczuwać zdecydowanie mniej, ma wyleczyć się z miłości, która w ich świadomości, prowadzi tylko do zepsucia moralnego i rozwiązłości. 

Frazesy, powtarzane i kultywowane od lat, z pokolenia na pokolenie utrwalając się w ludzkim światopoglądzie sprawiły, że społeczeństwo to posłuszna, uległa masa ludzi, która swoim chłodnym podejściem i wybrakowanym zachowaniem, o wiele bardziej przypomina bezuczuciową maszynę, robota, niezdolnego do wyrażania emocji. Państwo sportretowane przez Lauren Oliver, to nudne i przewidywalne społeczeństwo, uległe dyktatorskiemu systemowi, zamknięte na drugiego człowieka. Jego szeregi zasilić ma Lena, główna bohaterka powieści. Dziewczyna sama niedługo zostanie poddana zabiegowi, który stanowić ma najlepsze antidotum na zaraźliwą miłość.  Dla nastolatki to bowiem obietnica spokojnej, bezproblemowej przyszłości, której doświadczyć już nie mogła matka dziewczyny, przed laty pokonana przez nieokiełznaną euforię, specyficzną dla choroby miłości. Lena, oprócz zabiegu, przechodzi również szereg specjalnych testów, mających docelowo sparować ją z odpowiednim mężczyzną. 

W dniu długo oczekiwanej operacji, dziewczyna poznaje tajemniczego Alexa, chłopaka, który stopniowo porusza w sercu Leny zastane struny, uwalniając piękne i wyzwalające uczucie miłości. Dziewczyna dopiero u boku odważnego chłopaka, doświadcza prawdziwego smaku życia, z jego gorzko-słodkim posmakiem i całym emocjonalnym inwentarzem. Para decyduje się uciec z ograniczającego państwa i już w dalekiej Głuszy, wolnego od zakazów miłosnych uniesień terenu, rozpocząć szczęśliwe życie zakochanych, z całym jego bogactwem euforii i namiętności. Jednakże, czy w dobie powszechnej cenzury i kontroli, zakochana para jest w stanie wygrać z państwem, które tylko pozornie troszczy się o sprawę swoich mieszkańców? Czy uczucie łącząca Lenę i Alexa zburzy mit o nieuleczalnej chorobie miłości? 

Lauren Oliver, w swojej trzytomowej serii "Delirium", stworzyła niezwykle oryginalny, alternatywny świat, zdominowany przez chory system. W swoich codziennych, literackich podróżach  nie miałam nigdy wcześniej okazji doświadczyć bogactwa tak skrajnych emocji i uczuć. Świetnie nakreśleni, żywi i autentyczni bohaterowie, z którymi nie sposób się nie zżyć. Państwo, powszechnie traktując miłość jako chorobę, wybrakowało ich z podstawowych człowieczych potrzeb: potrzeby bliskości, życia we wspólnocie, w końcu pełnego odczuwania swoich zachowań.  Zarysowany pokrótce opis fabuły, to tylko początek całej tej barwnej i nieszablonowej historii. Kolejne dwa tomy to już otwarta walka z rządem i jego chorym, skomplikowanym porządkiem, to porcja cichych podchodów i wymagających zmagań, mających torować drogę do wolności obywateli. Historia Leny i Alexa całkowicie skradła moje serce, zaplątała myśli, ciosają je tylko w jedno krótkie słowo: "delirium". 

Pewnie każdy z Was, chociaż raz w życiu, doświadczył porządnego książkowego kaca, który skutecznie uniemożliwiał mu sięganie po kolejne tytuły. Lauren Oliver i jej nieprzeciętna, absolutnie doskonała opowieść o dwójce młodych ludzi, którzy w świecie naznaczonym swoistym marazmem, chcieli tylko cieszyć się własną miłością, w całej palecie jej odcieni, zapewniła mi tygodnie głębokich rozmyślań o jej bohaterach i towarzyszącym im emocjonalnym zawirowaniom.  Autorka sprawiła, że pojęcie miłości, ciosane dotychczas górnolotnymi słowami w całkiem typowych, przewidywalnych historiach, w jej książce nabrało zupełnie nowych, nieznanych mi wcześniej konturów. Jestem  nieodwołalnie i bez reszty zakochana w opowieści o zakazanej miłości i odważnej walce o uczucia drugiego człowieka, przedstawionych w mrocznej scenerii despotycznego państwa. W tym miejscu chciałabym Wam absolutnie polecić tę niezwykłą opowieść, która jeszcze na długo po skończonej lekturze zostanie w Waszym sercu. 
Ocena: 10/10

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję księgarni Bonito :)


14 komentarzy:

  1. Muszę w końcu przeczytać ostatni tom, ale się wzbraniam, bo wtedy to już będzie koniec :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomimo tego, że tak zachwalasz tę serię, ja jakoś nie byłam w stanie przebrnąć przez całą trylogię, ale wiem, że sporo osób się nią zachwyca.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chociaż rzadko sięgam po takie książki, to tą mam ochotę przeczytać od czasu, gdy ją zobaczyłam. Chyba spełnię tę zachciankę w tym miesiącu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdy przeczytałam tytuł książki, przeszły mnie dreszcze. Właśnie wychodzę z książkowej niemocy. Za chwilę idę do biblioteki ii sprawdzę, czy tu u mnie ta książka jest.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam i pierwszy tom bardzo mi się podobał. Inaczej jest w kontynuacjach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi seria Delirium aż tak się nie podobała, ale to było tak dawno temu, że mogłabym ją przeczytać jeszcze raz ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Łał, 10/10 to naprawdę ogrooomna ocena! Recenzowana przez ciebie trylogii a należy do tych, o których wiem, że wypadałoby je chociaż "liznąć" żeby wiedzieć co w trawie piszczy... ale aktualnie mam odwyk od trylogii. Kończę zaczęte, nie zaczynam nowych. Zakopałam się w nich!

    OdpowiedzUsuń
  8. Chciałabym od razu całą trylogię :3

    OdpowiedzUsuń
  9. JEJU UWIELBIAM TE SERIE. Ona jest naprawdę niesamowita, wszystko tutaj idealnie powiedziałaś. Przelałaś wszystko, co sama o niej myślę. A zakończenie było idealne.
    Świetna recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dużo dobrego czytałam o tej serii i widzę, że Ty również się nią zaraziłaś. Nie wiem kiedy do niej zajrzę, ale na pewno to zrobię.

    OdpowiedzUsuń
  11. Asiu, po takiej recenzji koniecznie muszę kupić trylogię ;) To nowe wydanie Otwartego coraz bardziej mnie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam całą trylogię już jakiś czas temu, ale pokochałam ją całym sercem :). Wspaniała seria!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ooooo kurczę! Okej, szczerze się przyznam - nie czytałam jeszcze tej trylogii, głównie dlatego, że nie miałam okazji. Kiedy chciałam się zabrać za tę serię, w ręce wpadało mi coś innego i książki Lauren Oliver, wyrzucałam z koszyka. Ale okej, okej. Chyba muszę znów przemyśleć wzięcie się za nie, skoro pierwszy jest tak świetny i daje możliwość zaznania tylu emocji! Już dawno żadna książka nie zrobiła na mnie jakiegoś super wielkiego wrażenia, także ponownie dodaję "Delirium" na listę. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń