sobota, 10 października 2015

450 stron


Jak cienka jest granica między literacką fikcją a światem rzeczywistym? Czy wątek brutalnych morderstw przedstawionych w książce, może stać się inspiracją dla prawdziwego zabójcy-psychopaty? Czy z drugiej strony, to bezwzględna codzienność jest najlepszym wzorem do tworzenia bestsellerowych historii?

Wiktoria Morau jest autorką wielu cenionych powieści kryminalnych. Jej kolejne dzieła zyskują miano topowych hitów na długo przed ich planowaną premierą. Tysiące czytelników z niecierpliwością czeka na wydanie najnowszego tytułu autorki. Niespodziewanie jednak, pewna firma farmaceutyczna, oskarża Wiktorię o zniesławienie, które rzekomo dość jawnie nakreśliła w swojej najnowszej powieści, obrażając działania przedsiębiorstwa w sprawie praktyk nad wynalezieniem leku na syndrom Attaka. 

Problemy głównej bohaterki tylko się nawarstwiają, bowiem niewydana książka Wiktorii, zdaje się powielać bardzo podobną historię, kluczącą wśród tematów morderstw, przedstawioną w innej powieści konkurencyjnego autora. Jak to możliwe? Czy przypadek i zbieg okoliczności nie rządzą ostatnio zbyt często życiem bohaterki, przysłaniając tym samym prawdziwe oblicze bezwzględnych praktyk i matactw? Kto chce zaszkodzić poczytnej pisarce i jakie motywy nim kierują w tej chorej grze, w której trup ściela się coraz gęściej?

Patrycja Gryciuk, w swojej najnowszej powieści „450 stron”, utrwala wizerunek znakomitej polskiej autorki, która nie tylko z niezwykłą lekkością operuje słowem, ale przede wszystkim cechuje się bogatą wyobraźnią i niesamowitym pomysłem, zapewniając tym samym rozrywkę na najwyższym poziomie. Przemyślana, nieszablonowa fabuła, to zdecydowanie najmocniejszy akcent recenzowanej powieści. Autorka tworzy specyficzny gatunkowy kolaż, wykorzystujący cechy powieści sensacyjnej, obyczajowej i romansu, w końcu i mrocznego thrillera, wywołującego niespodziewane ciarki na plecach czytelnika. 

Na uwagę zasługuje przede wszystkim obraz wydawniczego światka, z całym jego bogatym zapleczem promocyjnym. Autorka uchyla kurtynę z wszystkich miejsc, mających bezpośredni udział w złożonym procesie powstania książki. Czytelnik nie tylko pozna przebieg samego twórczego pisania, ale także redagowania, promowania, a nawet dystrybucji i przewożenia książek. Jak wspomniałam wyżej, autorka wzbogaciła również swoją powieść o takie wątki, jak portret rodzącego się uczucia między główną bohaterką a znanym, bardzo przystojnym aktorem młodego pokolenia. 

Patrycja Gryciuk, za fasadą idealnego uczucia, obala mit bariery wiekowej, która to rzekomo ma utrudniać sprawny kontakt między kochankami. Jednakże miłosny wątek, który docelowo miał jedynie ubarwić całą opowieść, doprawić ją szczyptą namiętności i niezbędnej słodkości, dla mnie samej miejscami zdominował smak całej historii i niezwykłych kryminalnych zagadek. Obraz krwawych zabójstw i kolejnych ślepych zaułków w prowadzonym śledztwie, w jednym momencie potrafił wzbudzać szereg emocji, w drugim zaś w jednej krótkiej chwili był bezwzględnie tonowany wątkami miłosnych uniesień i wyznań kochanków.  Autorka mogła zdecydowanie bardziej rozbudować kryminalną intrygę, porzucając szerszy rys rozkwitającego uczucia. 

Mimo nadmienionego wyżej niedociągnięcia, „450 stron” to w dalszym ciągu fascynująca historia, wypełniona zagadką i tajemnicą powieść, w której czytelnik, trochę po omacku, kluczy między dynamicznymi wątkami, błądzi między potencjalnymi zabójcami, niepostrzeżenie dobijając do mety całej opowieści.  Świetnie dopracowana intryga, ciekawie sportretowani bohaterowie, a przede wszystkim wyobraźnia, jako nieokiełznane, niezawodne narzędzie zbrodni, gotowe zadawać śmiertelne ciosy! To moje pierwsze spotkanie z twórczością Patrycji Gryciuk, które od dziś planuję sukcesywnie kontynuować. 
Ocena: 7/10

 

13 komentarzy:

  1. Jestem bardzo ciekawa tej książki. Zwłaszcza, że wdrażam się w odkrywanie polskich autorów :)
    Dzięki za recenzję! :)
    Pozdrawiam serdecznie,
    Mona Te [Blog]

    OdpowiedzUsuń
  2. Najbardziej ciekawi mnie obraz wydawniczego światka i obalenie bariery wiekowej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mnie cieszy Twoja pozytywna recenzja, bowiem ja także oceniam ''450 stron'' niezwykle pochlebnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Coraz częściej czytam właśnie, że wątek romansowy zdominował kryminalny. Na razie nie mam na powieść większej ochoty.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie też nie do końca porwała, ale całościowo jest niezła. Niebawem opublikuję swoją recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę częściej czytać polskich autorów, więc będę miała na uwadze Patrycję Gryciuk i jej 450 stron ;)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie też książka bardzo się podobała. Polecam "Plan" - jest jeszcze lepszy. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka absolutnie obowiązkowa jak dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na początku trochę się pogubiłam, ale później zrozumiałam o co w tym wszystkim chodzi! Książka jest o pisarce jak mniemam, której ktoś bezustannie chce zaszkodzić? Dobrze zrozumiałam? :) Przyznam, że intrygujący temat + te wątki kryminalne... Zapowiada się ciekawa książka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że wątek miłosny przejmuje dominację nad prowadzonym śledztwem, ale sam kolaż gatunkowy, o którym piszesz, przyciągnął znacząco moją uwagę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie ta książka nie bardzo przyciąga. 7 to wysoka ocena. Chyba jesteś jedną z nielicznych osób, którym się podobało :) . Czytałam opinie, gdzie autorzy byli po prostu rozczarowani...

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie potrafię wyrazić słowami jak bardzo podekscytowana jestem, że ta książka wciąż jest przede mną. Tyle ludzi już się nią zachwycało, że w sumie teraz chyba moja kolej. To kompletnie nie mój gatunek, ale jestem pozytywnej myśli i głęboko wierze, że będę zachwycona.
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń