sobota, 11 lipca 2015

Na psa urok!


Prawda jest prosta i wszystkim doskonale znana, że pies, od wieków wiernie towarzysząc nam u boku, jest najlepszym przyjacielem człowieka. Cierpliwy, bezinteresowny, zawsze gotowy radosnym szczeknięciem zaprzęgnąć do działania. A co, gdy pewnego dnia, nasz mały pupil zniknie, a na jego miejscu pojawi się… mężczyzna?

Ania jest spokojną, niczym niewyróżniającą się kobietą, klasyczną „szarą myszką”, która zgodnie z żelazną polityką światowych korporacji, spędza całe dnia w swojej pracy. Dziewczyna całkowicie odcięta od życia osobistego, ogranicza swoje kontakty ze światem do codziennych spacerów ze swoim ukochanym psem – małym yorkiem Jerrym. Nic więc dziwnego, że jej dość monotonne i bezbarwne życie przewraca się do góry nogami w dniu, kiedy niespodziewanie, w cichym domu Anię wita nie tradycyjne głośne szczeknięcie, a uśmiech młodego mężczyzny. 

Okazuje się bowiem, że jej york Jerry, to w rzeczywistości uwięziony w ciele psa uczeń wiedźmy, który w akcie zemsty, został przez nią zaklęty ponad 400 lat temu. Teraz mężczyzna obawia się jej powrotu, bowiem bezduszna Wanda, pragnie odzyskać swoją utracona moc, która przed laty została zaczarowana w niewielkim amulecie, znajdującym się obecnie na szyi Jerrego. Jak potoczą się losy młodego yorka? Czy zdąży zbiec przed złą czarownicą, by zniszczyć magiczny amulet? W końcu, czy Ania uwierzy w tę dziwaczną, nietypową historię i zechce pomóc swojemu „pupilowi”?

Pióro Anny Sokalskiej jest nietypowe, oryginalne, można rzec, jedyne w swoim rodzaju. Autorka celowo wyswobadza się ze sztywnych ram utartych konwencji, by w efekcie stworzyć historię zupełnie inną, nie dającą się jasno sklasyfikować. „Na psa urok”, jak można wnioskować by po zarysie fabuły, nie jest bowiem bajką dla dzieci, która przedstawia sielankowe losy małego yorka. To historia komediowa, z domieszką fantastyki i kryminału, w której przeplatają się losy kilku postaci, pod koniec powieści, zgrabnie się z sobą łącząc. 

Warto dodać, że autorka w swojej książce oddaje głos nie tylko nieśmiałej Ani i jej małemu pupilowi, ale również charakternej gwiazdce show-biznesu, lokalnemu szamanowi czy poukładanemu prokuratorowi. Na uwagę zasługuje nie tylko ironiczny, czarny humor, ale także sposób prowadzenia narracji. Anna Sokalska bowiem, w specjalnych nawiasach, pisze własne, trochę prześmiewcze komentarze, które są krótką odpowiedzią na zachowania postaci czy otaczającą ich rzeczywistość. Nietypowy to zabieg, który w mojej ocenie, dodał całemu utworowi lekkości i charakteru. 
 
„Na psa urok” mimo, że jest historią miejscami przewidywalną, niektóre wątki są bowiem dość mocno uproszczone, w ogólnej ocenie jednak książka stanowić będzie miłą rozrywkę na jedno popołudnie. Warto przy tym podkreślić, że nietypowa forma narracji, sposób łączenia gatunków i specyficzny humor, nie każdemu czytelnikowi może przypaść do gustu.Według mnie jednak, sama idea uczczenia w książce pamięci ukochanego psa sprawia, że cały utwór bezwarunkowo staje się opowieścią wartościową, piękną, wypełnioną uczuciami. Zdaję bowiem sobie sprawę, jak wiele emocji autorka musiała mimowolnie przelać w tę książkę, pisząc o swoim najukochańszym, najwierniejszym, zmarłym przyjacielu – yorku Jerrym.
 Ocena: 7/10 

Za książkę serdecznie dziękuję autorce - Annie Sokalskiej :)
 

17 komentarzy:

  1. Mimo tej przewidywalności myślę, że to książka dla mnie :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam kiedyś o tej książce - wszyscy chwalą, więc może się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie spodziewałam się, że ten tytuł jest tak interesujący. Myślę, że muszę bliżej przyjrzeć się tej książce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam nigdy o tej książce :) Nie wiem czy sięgnę, pewnie się poryczę jak głupia...

    OdpowiedzUsuń
  5. Książkę wygrałam w konkursie!
    I cały czas nie mogę dla niej znaleźć czasu :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Komentarze autorki na pewno dodają uroku całej książce. Nie sądziłam, że książka jest aż tak zajmująca.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham psiaki, więc powieść idealna dla mnie ;) Poza tym uwięzienie człowieka w ciele psa jest czymś naprawdę intrygującym. Z chęcią przeczytam mimo przewidywalności ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. To fakt, autorka ma specyficzny styl i sposób prowadzenia narracji, którego nie spotkałam u innego pisarza.

    OdpowiedzUsuń
  9. Brzmi naprawdę ciekawie :) Pierwszy raz słyszę o tej książce, ale myślę, że ta historia przypadłaby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka już u mnie. Niebawem o niej napiszę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Książka mnie zainteresowała :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam tę powieść w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedyś kręciłem się koło tej książki, ale mi przeszło. A teraz znowu zasiano we mnie ziarnko ciekawości :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Hm, w sumie książka ciekawa, ale z drugiej strony nie wiem, czy do mnie pasuje :) Wydaje się być specyficzna :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie wiem czy przeczytam, jakoś do mnie nie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ksiązka wydaję siębyć specyficzna, ale godna uwagi. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja tam jestem w Team Cats, moje serce jest zapełnione wspomnieniami o moich kotach, wszystkich, które miałam, które pokochałam. :) Natomiast mogę sobie wyobrazić jak wielkie znaczenie ma pupil dla głównej bohaterki.
    Strasznie podoba mi się wizja zmienienia się yorka w faceta. Taki misz masz gatunkowy też zachęca, także podejrzewam, że byłabym skłonna dać tej pozycji szansę. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń