sobota, 20 czerwca 2015

Wywiad - Aneta Rzepka

W sobotnie, trochę pochmurne popołudnie, chciałabym Wam przedstawić wywiad, który przeprowadziłam ostatnio w ramach akcji "Polacy nie gęsi, swoich autorów mają" z Anetą Rzepką, autorką wielu książek, tytułów takich jak np. "Miseczka szczęścia", "Sonata o marzeniach" czy wreszcie "Kieszenie przeszłości", której recenzję opublikuję już jutro. Zapraszam na rozmowę:)

Aneta Rzepka: Urodzona w 1980 roku. Obecnie mieszka w Warszawie, raczej z przypadku niż z miłości do dużego miasta. Studiowała na Wydziale Nauk Humanistycznych UKSW. Z dobrą książką zaprzyjaźniona od dzieciństwa. Już jako niemowlę metodą "trzech p" (pognieść, podrzeć, połknąć), czytała pilnie Sienkiewicza. Później przyszedł czas na pierwsze bajki - rymowanki, wierszyk o Murzynku i samodzielne poznawanie czarno białego świata literek. Pokochała go tak bardzo, że sama zaczęła pisać. Prawdziwą przygodę z rzemiosłem tworzenie tekstów literackich zaczęła od publikacji na Portalu Pisarskim.Pisanie traktuje przede wszystkim jak wspaniałą przygodę i sposób na oderwanie od codzienności. Jeśli jednak to, co stworzy spotka się z czyjąś aprobatą - radość jest podwójna, bo przecież to czytelnik nadaje wartość dziełu. źródło



1. Co Panią zainspirowało do napisania historii „Kieszenie przeszłości”?

Rzeczywistość. Do pisania zawsze inspiruje mnie obserwacja ludzi oraz problemy, którymi żyją. Czasami pod maską osoby idealnej, smutnej, traktującej ludzi przedmiotowo albo niedostępnej kryje się ktoś skrzywdzony przez los albo drugiego człowieka. Znam takich ludzi. Często zanim ich zrozumiałam czy też bliżej poznałam, podchodziłam do nich z dystansem, nie lubiłam, bo byli zamknięci albo ja nie umiałam wejść w ich świat. Dlatego postanowiłam napisać powieść o właśnie takich osobach. Chciałam pokazać, że to, że ktoś jest jakiś niekoniecznie zależy od niego samego, ale też od tego, jaka jest jego przeszłość, jak wygląda życie rodzinne, z jakimi problemami musi się borykać każdego dnia.

2. W swojej powieści pisze Pani o roli przeszłości w życiu człowieka, o przeszłości trudnej i bolesnej. Jak duże piętno, Pani zdaniem, odciska na nas nasza przeszłość?

Przeszłość jest tym, czego nie można zmienić ani zapomnieć. Trudno się od niej odciąć. Na niej, czyli na zdobytych doświadczeniach, bodźcach, uczuciach budujemy teraźniejszość. Przeszłość nie zawsze jest zła. Wielu miało szczęśliwe dzieciństwo, kochających rodziców, ciepły dom. Są przez to bogatsi. Czasem przeszłość jest sprężyną. Odbijamy się od niej, bo chcemy uciec. Ale to niemożliwe. Można jedynie wyciągać z niej wnioski i nie popełniać błędów cudzych, ale też własnych.

3. Proszę dokończyć zdanie: „Dobry pisarz to..?” 

Dobry pisarz to taki, który przemawia do wrażliwości.

4. Którą z bohaterek swojej powieści polubiła Pani bardziej: Olę czy Kornelię? Dlaczego?

Nie lubię żadnej z nich. Obie są dziwne, robią rzeczy, których ja bym nie zrobiła. Obie jednak rozumiem i bardzo dobrze znam. Bliższa jednak jest mi Kornelia choćby dlatego, że pisząc w jej imieniu, musiałam czuć to, co ona, wejść w jej świat emocjonalnie, a nie z dystansem, jak w narracji pierwszoosobowej. Kiedy pisałam tę powieść i ktoś na ulicy zawołał Nela (może Mela, jakoś tak w każdym razie), to się obejrzałam. Do Olki mam większy dystans, bo jej nie pozwoliłam mówić za siebie, poza partiami dialogowymi, i opowiadać o swoich emocjach. I to jest postać, która cały czas wysuwała mi się spod kontroli. Niby ja ją tworzyłam, ale czasem miałam wrażenie, że działa samodzielnie. Taka niepokorna dusza, przez którą czasami musiałam zmieniać plan fabuły. Bo Ola miała być postacią drugoplanową, pojawić się raz, może dwa i nagle ożyła, nie potrafiłam jej poskromić.

5. Jak Pani myśli, czy możliwe jest pełnowymiarowe i pełnowartościowe życie bez literatury?

Moim zdaniem nie. Nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić. Literatura to nie to samo, co film. Ona zapewnia osobiste spotkanie w problemami, daje doświadczenie intymne. Czytając w samotności można sobie pozwolić na wzruszenie, smutek, łzy, niekontrolowany wybuch śmiechu czy złość. To bardzo ważne, żeby czuć, a nie tylko oglądać uczucia.

6. Zdaniem Pani - jakie książki powinno się czytać jako lektury szkolne?

Z lekturami szkolnym to jest problem, bo z jednej strony rozumiem, że trzeba uczniów zapoznać z tym, jak wyglądała kiedyś literatura, muszą poznać nazwiska znanych i wybitnych, ale też uważam, że lektury powinny zaciekawić współczesną młodzież. Dlatego problematyka powinna dotykać ich osobiście, książki powinny być atrakcyjne pod względem treści, ciekawe, też zabawne i przede wszystkim zrozumiałe, więc dostosowane do wieku. Atrakcyjna powinna być treść, ale też forma. Wiem, że bibliotek nie stać na kupowanie nowych książek, ale czytanie tych zniszczonych, porysowanych też nie jest dla dzieci przyjemne. Szczególnie dla tych młodszych.

7. Czym jest dla Pani pisanie?

Pisanie to taki mój sposób na wyrażenie siebie, odreagowanie codzienności, ucieczkę od niej, ulokowanie tego, co powstaje w wyobraźni.

I na koniec: Jakich słów użyłaby Pani, by przekonać potencjalnych czytelników do przeczytania Pani książki? :)

„Kieszenie przeszłości” to powieść dla ludzi odważnych, którzy nie boją się wejść w problemy bohaterów i czuć to, co oni. Bohaterowie są fikcyjni, ale normalni. Ich doświadczenia życiowe mogą być udziałem ludzi, których codziennie spotykamy. Powieść uwrażliwia, otwiera na drugiego człowieka, ale też pokazuje, że w świecie rządzonym przez pieniądz i karierę jest miejsce na prawdziwą przyjaźń, bezinteresowną miłość oraz na wybaczenie.

Dziękuję serdecznie Autorce, za możliwość przeprowadzenia rozmowy, za piękne słowa, za szczerość :)



14 komentarzy:

  1. Gratuluję wywiadu!! :D
    Naprawdę piękne odpowiedzi!
    Obiecuję kiedyś spotkam się z twórczością tej pani!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam ''Magię kasztana'' tej autorki i byłam zachwycona, dlatego też, jak ogarnę swoje zaległości to chętnie poznam inne dzieła pani Anety.
    Świetny wywiad - gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  3. Za bardzo nie kojarzę tej autorki. Czekam na Twój jutrzejszy wpis.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wywiad całkiem ładny, ale nie jestem do końca przekonana do książki ;) ale moze - kto wie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny wywiad. czytałam tylko "Miseczkę szczęścia" i miło ją wspominam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wcześniej nie słyszałam o tej autorce, ale podoba mi się odpowiedź na ostatnie pytanie.
    Czekam na recenzję!

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny, rzeczowy wywiad :)
    Dostrzegam także dwa z moich już, powiedziałabym, utartych pytań, które najczęściej zadaję pisarzom w konkursach -wywiadach z nimi - to o "dobrym pisarzu" i życiu "pełnowymiarowym i pełnowartościowym" bez literatury..

    OdpowiedzUsuń
  8. Autorka, która nie lubi swoich bohaterek? To bardzo ciekawe ;) Nie znam twórczości pani Anety, ale po takim wywiadzie z przyjemnością poznam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny wywiad. Autorka wydaje się miła.

    Pozdrawiam :*
    http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam jeszcze autorki, może kiedyś będzie okazja poznać twórczość. Wywiad zachęca do tego :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo interesujący wywiad, czytałam z przyjemnością. Totalnie popieram to, że nie da się żyć bez literatury pełnowymiarowo. Bo przecież ona przynosi ze sobą tyle... doznań! :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawy wywiad :) Autorki jeszcze nic nie czytałam, trzeba nadrobić.

    OdpowiedzUsuń