czwartek, 4 czerwca 2015

Rok szczura. Widząca


Szczury- szare, bure bądź brązowe, z wstrętnymi długimi ogonami, w książce Olgi Gromyko, przemierzają zaciemnione ulice miasta, by już u celu swojej wędrówki, opowiedzieć Ci o marnym szczurzym losie!

Ryska choć posiada dobre, nieco naiwne serce, nie ma lekkiego życia, w którym znalazłoby się trochę miejsca na próżniacze zachcianki czy zwykłą dziecięcą beztroskę. Dziewczynka, jako niechlubny owoc nieprawego związku, od dzieciństwa musi walczyć z brakiem zainteresowania płynącym ze strony swojego ojca. Nic więc dziwnego, że wycofana i nieśmiała dziewczynka, staje się obiektem drwin i żartów miejscowych urwisów. Na domiar złego zuchwały i bezwzględny tato dziewczynki, bez żadnych skrupułów, decyduje się oddać Ryskę do domu zamożnego krewnego, gdzie od tej chwili, jako jedna z jego służących, dzielnie ma mu służyć, będąc zawsze gotowa na rozkazy państwa. To właśnie tam, w bogatej posiadłości wuja, dziewczynka poznaje przyszłego przyjaciela, nicponia Żara, który wykazuje niezdrowe zapędy do brawurowych kradzieży. Mimo wydłużającej się listy nowych obowiązków, dziewczynka wraz ze swoim przyjacielem, znajduje również czas na zabawę i psoty w wiejskich ostępach, podpadając miejscowym księżom.

Beztroska przyjaciół bezwzględnie zostaje jednak przerwana, wraz z wkroczeniem na scenę pewnego obrzydliwego szczura, którego obecność, jak zwykle zresztą, nie może wróżyć niczego dobrego. Żar musi uciekać z gospodarstwa, a w niedługim czasie i sama Ryska wyrusza w samotną podróż, której celem jest odnalezienie ukochanego przyjaciela. Wyprawa, która ma stać się dla dziewczyny swoistą przepustką do nowego, lepszego życia, okaże się pełną przygód eskapadą, w której obrzydliwy, nieprzyjazny szczur, przyjmie zupełnie nową, oryginalną postać! Jak potoczą się dalsze losy dzielnej Ryski? Czy cała wyprawa, umotywowana chęcią odnalezienia Żara, odniesie sukces? W końcu jaką rolę, w tej niebezpiecznej podróży, spełni niewdzięczny i obrzydliwy szczur, który niespodziewanie przetnie drogę dziewczynki?

Olga Gromyko ma talent! Autorka z pozornie banalnej historii o prostej wiejskiej dziewczynie, której marzenia sprowadzają się jedynie do cichego rodzinnego szczęścia, doświadczanego w cieple domowego ogniska, stworzyła sympatyczną i niezapomnianą opowieść, przyprawioną niewielką porcją magii. To wykreowani przez Gromyko bohaterzy są głównym ogniwem napędzającym całą historię. Cicha i zahukana Reska, ograniczona przez wiejskie zwyczaje i tradycje, budzi nie tylko w czytelniku zwykłą ludzką sympatię, ale przede wszystkim porusza w nim ogromne pokłady litości. Nieśmiałość Reski, w zestawieniu z jej magicznym talentem, przedstawionym jako swoisty dar widzenia, tworzy mieszankę dość nietypową.

Godny pochwały jest również język, którym z wdziękiem posługuje się autorka w swojej powieści. Lekki, a przy tym stylizowany na dawną mowę, z elementami wiejskiej gwary, tworzy idealne podłoże pod nieco baśniowy klimat całej historii. Jestem pod ogromnym wrażeniem, z jaką wprawą autorka operuje słowem, tworząc barwne i kolorowe obrazy, w których raz przewija się malowniczy widok słonecznych gór, raz mroczny krajobraz miejskich i zakurzonych uliczek, po których z wprawą snuje się w kącie duży szary gryzoń, gotowy zaprosić Cię do swojej historii!

Najnowsza książka pani Gromyko to sympatyczna, przyjazna, a przede wszystkim wybijająca się ponad inne tytuły z tego gatunku historia, która ze swadą i humorem, opowiada losy dzielnej dziewczyny i pewnego bardzo złośliwego szczura. Polecam! 
Ocena: 7,5/10

Recenzja napisana dla portalu dlaLejdis :) 


25 komentarzy:

  1. Przyznam szczerze, że Olgi Gromyko jeszcze nic nie czytałam,ale w tej powieści zainteresowała mnie zarówno historia, jak i ten język po części stylizowany na gwarę. Super!

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka już mi się podoba ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Od Gromyko jeszcze nic nie czytałam, ale muszę zdecydowanie to nadrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam już o tej książce, ale nigdy mnie do niej szczególnie nie ciągnęło. Teraz to się zmieniło ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przepadam za tego typu literaturą, jednak myślę, że po tę książkę mógłbym sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pamiętam, jak niebawem umieściłam ją w zapowiedziach! Bardzo mnie wtedy zainteresowała. Dobrze, że mi o niej przypomniałaś, na pewno po nią sięgnę! :)
    Pozdrawiam :3

    OdpowiedzUsuń
  7. Faktycznie, brzmi niby schematycznie, ale... inaczej :) aż chce się czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam twórczości autorki. Szczerze, patrząc na okładkę mam obawy co do treści...

    OdpowiedzUsuń
  9. Skoro kreacje bohaterów są tak dobre, to chętnie zajrzę do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię Olgę Gromyko, dlatego na pewno po tę książkę sięgnę!

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  11. O nie, tylko nie szczury... żadnych robactw, czy pająków się nie boję, ale szczurów strasznie. Nie mogłam o nich czytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie przepadam za tym gatunkiem literackim, więc jednak spasuje.

    OdpowiedzUsuń
  13. O proszę! Mam ją na półce i się kurzy, zdecydowanie powinnam coś z tym zrobić. Taka dobra książka nie zasługuje na pominięcie.
    PS; Zapraszam Cię na dwie moje najnowsze recenzje jestem ciekawa Twojego zdania :)
    http://recenzjeami.blogspot.com/2015/06/inna-bajka-kasia-bulicz-kasprzak.html
    http://recenzjeami.blogspot.com/2015/06/angielskie-lato-magorzata-mroczkowska.html

    OdpowiedzUsuń
  14. Skoro książka wybija się ponad przeciętność, to będę ją miała na uwadze. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nooo nie wiem. Znaczy, cieszę się, że tobie przypadła do gustu, ale mnie osobiście ona nie przekonuje za bardzo. :) Jest parę elementów, których jestem ciekawa, ale jak na tę chwilę, nie wpisuję sobie tej powieści na listę "do przeczytania". :) Może kiedyś.
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam twórczość Gromyko, powtarzam to nie raz. Przeczytałam i posiadam wszystkie tytuły autorki wydane w Polsce. "Rok szczura. Widząca" to dobra książka, choć bohaterka mnie lekko irytowała. Nie przepadam za tego typu charakterem, zdecydowanie wolę Wolhę czy Szelenę :)

    P.S. Jakiś czas mnie u Ciebie nie było i spore zmiany w szacie widzę. Fajnie to wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie spodziewałam się aż tak pozytywnej recenzji, różne opinie krążą po internetach. Ale może warto dać jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Trochę mnie tu nie było, a tu takie zmiany! :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Pamiętam jak Magda Barwińska chwaliła tę książkę i od tamtego momentu mam na nią ochotę ;) Twoja ocena jest nieco chłodniejsza, ale i tak mocno zachęca. Poszukam tej pozycji, a gdybyś widziała ją w tych swoich tajnych miejscach, daj znać ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Niedługo pojawi się książeczka dla dzieci "Szczurzynki" ciekawa jestem co z tego wyjdzie pisarce :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Już mi się podoba. Jakiś czas temu w ciemno się na nią wymieniłam, bo po prostu spodobała mi się okładka a i o Pani Gromyko dużo i w samych superlatywach się mówi. Nie wiedziałam co o tym tytule myśleć, ale myślę, że mi się spodoba. Muszę uporać się ze swoimi zaległościami i czym prędzej zapoznać się z tym tytułem, bo skutecznie mnie do niego zachęciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  22. fu, szczury.
    po ''Gregoru i niedokończonej przepowiedni'' mam dość szczurów. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Cześć! Z ciekawości i potrzeby eksperymentu podjęłam się odpowiedzi na pytania Liebster Blog Awards, a następnie nominowałam Ciebie do przejęcia pałeczki: http://pannakac-pisze.blogspot.com/2015/06/liebster-blog-award-1-i-2.html

    OdpowiedzUsuń