poniedziałek, 1 czerwca 2015

Dziennik panny służącej

Starodawne, schludne pomieszczenie z historycznym rysem, gdzie na potężnym, drewnianym stole króluje srebrna zastawa, a kunsztowne, drogie obrazy dopełniają atmosfery bogactwa i luksusu. Widok, który z pewnością zachwyci każdego przypadkowego obserwatora. Jeśli spojrzymy jednak dalej, naszym oczom ukaże coś znacznie więcej. Wystarczy niepostrzeżenie zajrzeć przez dziurkę od klucza dużych masywnych drzwi, a oprócz widoku wystawnej kolacji, wypełnionej gwarem politycznych dyskusji, zobaczymy obraz pozbawiony złudzeń i pozorów. Poznamy prawdę, w jej najgorszym, perwersyjnym wydaniu...

Celestyna, główna bohaterka książki "Dziennik panny służącej", to młoda, pochodząca z najniższych warstw społecznych kobieta, którą życie nie oszczędzało już od najmłodszych lat dzieciństwa. Pozbawiona ciepła rodzinnego ogniska, zmuszona była od zawsze liczyć jedynie na własną siłę, urok i inteligencję. Tułając się po kolejnych bogatych domostwach, Celestyna uchyla przed czytelnikiem zasłonę pozorów, za którą skrywają się szanowane, dumne nazwiska, często szeroko znane w paryskim świecie. Podejmując dwunastą z kolei pracę w niewielkim, cichym miasteczku, u państwa Lanlaire’ów, dziewczyna postanawia stworzyć dziennik, w którym bez skrępowania opisuje niewdzięczną pracę panny służącej. Celestyna, z niezwykłym zapałem, często podsyconym czarnym dowcipem, opisuje swoich wcześniejszych pracodawców, którzy pod maską religijnego fanatyzmu, skrywają erotyczne pociągi. Nieobce im bowiem były perwersyjne zabawy, dzikie romanse, rozpusta i nierząd. Dziewczyna odważnie snuje również refleksje dotyczące niesprawiedliwości i wyzysku najniższych warstw społecznych, często okupione hektolitrami łez, nieustannym bólem, a nawet utratą zdrowia.

Warto jednak podkreślić, że dywagacje głównej bohaterki pełne są namiętności i żaru, nierzadko podsycane również dwuznacznym erotycznym podtekstem i ostrym żartem. Celestyna bowiem to temperamentna, równa babka, która pod uroczym, dziewczęcym uśmiechem, skrywa ostry niczym brzytwa język. Dziewczyna, posługując się śmiałym dowcipem, komentuje komiczną rzeczywistość dystyngowanych rodzin, które za zmanierowaną postawą wyższości, ukrywają tylko własną głupotę i zacofanie. Trafne, odważne refleksje Celestyny to największa zaleta powieści. Bo choć sama bohaterka nie grzeszy mądrością, nieraz naiwnie ulegając swoim pracodawcom, to jej kpiące i dokuczliwe spostrzeżenia, potwierdzają również jej niezwykłej spostrzegawczości i inteligencji. 

 "W ogóle ludzie nie zdają sobie sprawy, ile kobiet o twarzach aniołków, o oczach jak gwiazdy, w sukniach po trzy tysiące franków, zachowuje się we własnym domu strasznie, plugawo i wulgarnie, używa grubiańskich słów, ordynarnie gestykuluje, niczym zwyczajne dziwki!..."

"Dziennik panny służącej" zachwycał mnie podczas lektury niemal na każdej stronie. Dawno nie czytałam tak dowcipnej, ironicznej, a przy tym mądrej powieści, która z niezwykłą rezerwą porusza problemy społeczne, które do dziś nie straciły na ważności. Inteligentne dialogi, błyskotliwe spostrzeżenia, a przede wszystkim namiętność, która wypełnia wiele stron w tej powieści, poruszając nie tylko wyobraźnię czytelnika, ale często wzbudzając mimowolne poczucie zażenowania i wstydu. Główna bohaterka ma bez wątpienia ostre pióro, nie znając litości w odkrywaniu pikantnych tajemnic swoich chlebodawców. Warto zwrócić również uwagę na zachwycające wydanie powieści, które moim zdaniem, stanowi idealne dopełnienie całej historii. Jestem pod ogromnym wrażeniem pasjonującej oraz śmiałej opowieści Celestyny i szczerze Wam ją polecam!
Ocena: 9/10

Oficjalna recenzja dla portalu:


19 komentarzy:

  1. Mam ochotę na tę książkę! To zdecydowanie moje klimaty, w dodatku podoba mi się, że można się przy niej uśmiechnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czegoś podobnego nie czytałam, z chęcią to zmienię. Rozejrzę się za nią.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznam, że mnie zaintrygowałaś. Lubię takie śmiałe historie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ów cytat skojarzył mi się z "Moralnością pani Dulskiej" i "Pawłem i Gawłem"... wolnoć Tomku w swoim domku, bo w nim można własne brudy prać. Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ ci zazdroszczę. Lubię takie klimaty.
    Ciekawa recenzja :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się, że jesteś zadowolona z lektury ''Dziennik panny służącej". Mnie niestety książki nie zainteresowała, więc nie będę na siłę się do niej przekonywać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że mogłaby mi się spodobać, ale nie jest na mojej liście priorytetów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z chęcią sięgnę po coś ironicznego i humorystycznego :) Rozglądnę się.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie czytałam. Ale Twoja ocena mi podpowiada, że warto mieć ten tytuł na uwadze ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przekonałaś mnie, bardzo chętnie przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam takie książki, więc na pewno tę przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawie się prezentuje ta książka - jak tylko będę miała okazję, to muszę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Po takiej recenzji nie sposób przejść obojętnie wobec książki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przyznam, że zaciekawiłaś mnie swoją recenzją. Książka wydaje się totalnie nie dla mnie, ale mimo to chcę ją przeczytać. Dzięki za tak genialną recenzję !

    Pozdrawiam:*
    http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Ojeju! Jak to się stało, że pierwsze widzę tę książkę na oczy?! Taka perełka! Koniecznie muszę ją przeczytać, bo wygląda naprawdę świetnie! Uwielbiam taki ironiczny, dowcipny sposób przekazywania mądrości, także podejrzewam, że mogę być zachwycona treścią. ;)
    Dziękuję za polecenie!
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  16. Zastanawiałam się nad lekturą tej książki i jakoś się nie zdecydowałam. Widzę, że trochę straciłam, ale może uda mi się to jednak nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nawet nie wiesz z jak wielką niecierpliwością czekam na tę książkę ;) Twoja recenzja tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że to będzie ciekawa proza ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jest u mnie na półce, przywiozłam jako zdobycz po targach:) Będzie zaczytanie!

    OdpowiedzUsuń