piątek, 3 kwietnia 2015

Konkurs świąteczny :)



Przygotowania świąteczne pewnie i u Was w pełni. Jako dobra siostra, dziś posprzątałam cały pokój mojego starszego brata. Ale spokojnie, to tylko w drodze wyjątku, a mianowicie przez to, że to u niego właśnie mieszczą się w większości moje książkowe zbiory :D A że biedne ukochane nie chcą mieszkać w otoczeniu kurzu, musiałam jednak posprzątać. Odetchnijmy więc trochę i weźmy udział w miłej zabawie! :) W tym  bowiem miejscu chciałabym Was zaprosić do konkursu. Świątecznego oczywiście. Oto zasady: 

Zasady:
Co trzeba zrobić, by wygrać książkę? 
1. Należy zgłosić się w komentarzu pod tym postem (zgłoszenie musi zawierać adres e-mail)
2. Warunkiem wzięcia udziału w konkursie jest pozostanie obserwatorem mojego bloga oraz jeśli macie ochotę polubienie Antykwariatu na facebooku ( nie jest to warunek konieczny!)

3. W zgłoszeniu należy wykonać zadanie konkursowe:

Udowodnij, że warto przeczytać Twoją ulubioną książkę! (forma dowolna) 
4. Uczestnikami konkursu mogą być wyłącznie osoby mające adres zamieszkania w Polsce. Nie wysyłam nagrody za granicę.
5. Konkurs trwa od 03.04.2015 - 17.04.2015 (do godz. 23:59)
6. Zwycięzca zostanie wybrany według mojej własnej oceny.
7. Opublikowanie posta z wynikiem konkursu nastąpi do dnia 21.04.2015r. Do zwycięzcy wyślę maila z informacją o wygranej. Jeśli w ciągu 3 dni nie dostanę danych do wysyłki, nastąpi ponowne wylosowanie zwycięzcy. 

ZAPRASZAM WSZYSTKICH SERDECZNIE DO ZABAWY!:)


A oto nagroda: 
"Kiersten nie jest zwykłą dziewczyną. Ścigają ją koszmarne echa wydarzeń sprzed dwóch lat. Od tamtej pory woli unikać zobowiązań, a smutek jest jedynym znanym jej – i dlatego bezpiecznym – uczuciem. Gdy poznaje Westona, wydaje się, że dzięki niemu wyjdzie z ciemności na słońce. Ale nie wie, że czas nie jest jej sprzymierzeńcem. Choć Wes sądzi, że potrafi ją ocalić, to dając jej wszystko, jednocześnie wszystko zniszczył. Próbował ją ostrzec, ale jak można przygotować się na coś takiego? Czasami musisz się śmiać, by nie wybuchnąć płaczem. A czasami, gdy myślisz, że to już koniec – to jest dopiero początek" źródło 

22 komentarze:

  1. Zgłaszam się!
    diana.97@wp.pl
    Jedną z moich ulubionych książek jest seria o Harrym Potterze. Uczy ona nie tylko młodszych czytelników ale także tych starszych. Pokazuje wszystkim siłę przyjaźni, wytrwałość, odwagę, śmiałe dążenie do celu., pokazuje prawdziwe wartości człowieka. Poza tym ciągle się w niej coś dzieje więc można czerpać z niej ogromną rozrywkę . :)

    OdpowiedzUsuń
  2. I ja! :)
    t.awanturnica@gmail.com
    Mam kilka ulubionych książek i zazwyczaj podają Przeminęło z wiatrem, ale w tym wypadku wymienię inną:) "Ocalona aby mówić" (kolejna częśc to "Ocalona aby przebaczyć", czytałam obie i właściwie moja wypowiedź dotyczy obu). To jedyna - jedyna! - książka, przy której płakałam niemal nad każdą stroną. To właściwie zabawne, bo ja nigdy nad książkami nie płaczę, trudno mnie wzruszyć, bo dużo czytałam i dużo widziałam, ale ta pozycja poruszyła mnie jak żadna. Dawkowałam ją sobie, żeby zostać z nia jak najdłużej, i przedłużałam tym samym swoje słodkie cierpienie. To pozycja, która mówi o przebaczeniu mimo okropności, jakich się doświadczyło od oprawców. Książka, która uczy jak żyć po prawdziwej tragedii, po stracie bliskich, w świecie pełnym śmierci i nienawiści. Nie-sa-mo-wi-ta! Polecam każdemu, bez względu na wyznanie (choć pisana przez chrześcijankę).

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też sprzątnęłam pokój bratu. Ma straszny syf. Szkoda, że nie mam facebooka:(

    OdpowiedzUsuń
  4. zgłaszam się
    recenzjekiti@gmail.com
    Obserwuję jako Martyna K.
    Moją ulubioną książką obyczajową jest ,,Nadzieja" Katarzyny Michalak. Pisarka porusza w niej trudne tematy, jednak myślę, że warto się z nią zapoznać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki:)

    Z chęcią się zgłoszę!
    e-mail: theworldofbook@gmail.com
    obserwuję jako: Wonderland OfBook
    Moją ulubioną książką jest ,,Jej wszystkie życia". Myślę,że wiesz dlaczego:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgłaszam się !
    Obserwuję od dawna jako : Lenka ^^ i fb jako Magdalena Niska
    mail: magda.niska@interia.pl
    Moja forma dowolna to praca graficzna. Nie umiem w komentarzu dodać obrazka, więc wysłałam na twoją pocztę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgłaszam się :)
    brzezinskadiana@gmail.com

    Uwielbiam "Ojca Chrzestnego"! A co? Ty znasz pewnie tylko film, jak większość, jednak film to nic. Brudny świat sycylijskiej mafii, przeniesiony na amerykańskie ulice, to kryminał idealny! Polecam więc coś w bardzo mrocznych klimatach. Powinnam wygrać, bo jak nie to wykonam telefon do Ojca Chrzestnego :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgłaszam się.
    magdalena0.s@interia.pl
    Obserwuję jako Magda Sudoł.
    Książka "gwiazd naszych wina" jest godna polecenia.
    Opowiada o dwóch nastolatkach ; Augustus i Hazel, którzy walczą z ciężką chorobą.
    W tej książce widać jak nastolatkowie są pozytywnie nastawiony do życia, walczy o nie, mimo, że nie dają im szans przeżycia.
    Pokazują też, że warto jest spełniać marzenia. Można też zauważyć, że żyją teraźniejszością, nie wracają do tego co było kiedyś.
    Uwielbiam książki Johna Greena (tego autora), pokazują że mimo wszystkich problemów trzeba iść dalej. Po tej książce miałam wiele przemyśleń. Naprawdę warto się czasem zastanowić nad sobą, a John Green daje nam powody w tej książce do zastanowienia.
    Polecam ją wszystkim; nastolatkom jak i dorosłym :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgłaszam się.
    magdalena0.s@interia.pl
    Obserwuję jako Magda Sudoł.
    Książka "gwiazd naszych wina" jest godna polecenia.
    Opowiada o dwóch nastolatkach ; Augustus i Hazel, którzy walczą z ciężką chorobą.
    W tej książce widać jak nastolatkowie są pozytywnie nastawiony do życia, walczy o nie, mimo, że nie dają im szans przeżycia.
    Pokazują też, że warto jest spełniać marzenia. Można też zauważyć, że żyją teraźniejszością, nie wracają do tego co było kiedyś.
    Uwielbiam książki Johna Greena (tego autora), pokazują że mimo wszystkich problemów trzeba iść dalej. Po tej książce miałam wiele przemyśleń. Naprawdę warto się czasem zastanowić nad sobą, a John Green daje nam powody w tej książce do zastanowienia.
    Polecam ją wszystkim; nastolatkom jak i dorosłym :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgłaszam się !
    Obserwuję jako Klaudia
    E-mail klaudia.winkler99@gmail.com

    Może to dziwne, ale nie potrafię wybrać jednej ulubionej książki... No dobra ostatecznie powiem, iż moją ulubioną książką jest dzieło Jane Austen pt. "Duma i uprzedzenie".
    Mimo mojego dosyć młodego wieku postanowiłam sięgnąć po tę książkę, a gdy ktoś zapyta dlaczego? Odpowiem " Wiesz co jest stare, nie znaczy, że gorsze. Nawet najgorszy klasyk może nas czegoś nauczyć."
    Możliwe, że dla wielu osób ta powieść panny Austen może być wymagając lub trudna w zrozumieniu słów, którymi się kiedyś posługiwano, również dzięki temu możemy nauczyć się wielu przydatnych zwrotów i wyrazów.
    Najważniejszym faktem w tej książce jest to, iż każdy z nas posiada swoją dumę oraz każdy powinien o nią dbać. Nie powinniśmy czynić tak jak robili to główni bohaterowie "Dumy i uprzedzenia". Porzucali swoją miłość, szczęście dla zachowania honoru, szacunku oraz dumy. To niepojęte ! Bohaterowie łamali serca sobie nawzajem, ludzką głupotą, która wyrządziła im wiele złego!
    Wiecie dlaczego jeszcze warto przeczytać tę pozycję? Dlatego iż dzięki niej możemy dowiedzieć się wielu rzeczy o admirowaniu pań przez mężczyzn, o zwyczajach kobiet w XVIII czy XIX wiek i o trudach w zamążpójściu.
    Więcej wiedzy możemy zaczerpnąć, czytając w całości tę powieść!

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja się nie zgłaszam, ale życzę wszystkim powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Również się zgłaszam
    enchantedstory19@gmail.com
    Obserwuje jako: poisoneddreams

    Moja ulubiona książka. Jest ich naprawdę wiele. Jednak jeśli miałabym polecić jakąś książkę byłaby to książka która utkwiła mi w pamięci chociaż czytałam ją jakieś 6 lat temu. Jest to "Rok 1984"George'a Orwell'a.

    Książka całkowicie mnie pochłonęła. Przeczytałam całą w jeden dzień i na pewno nieraz do niej powrócę. System stworzony w książce przez Orwella wydaje się taki realistyczny. Można utożsamić się z bohaterem książki. Nawet w obecnym świecie myślę, iż można by znaleźć kraje, które mają podobny system jak ten opisany przez pisarza.

    Jako jedna z niewielu książek zrobiła na mnie ogromne wrażenie. "Rok 1984" to książka obowiązkowa, dla każdego, nawet tego nie lubiącego czytać, aby przekonać się, do czego może doprowadzić szaleńcze dążenie do władzy. Książka pozwala na wiele przemyśleń, a dodatkowo pokazuje nam że świat z książki nie jest nam wcale taki obcy. Powieść ta została skonstruowana po mistrzowsku, łączy w sobie wszystko, co najlepsze w literaturze. Nie dziwię, że została nazwana dziełem życia Orwella.

    Jest to częściowo moja ocena książki na stronie lubimyczytac więc jest to mój autorski tekst, jeśli ktoś chciałby posądzać mnie o plagiat. Mój nick na tej stronie to enchantedstory.

    OdpowiedzUsuń
  13. Chciałabym, żebyś przeczytała "Zaplątanych". Tak! To książka, która zmienia obraz mężczyzn w naszych głowach, oczywiście z lekkim przymrużeniem oka. Opowiada historię skrajnego dupka i sprawia, że nawet jesli gardzisz takimi typkami będziesz w stanie go polubić. Ba! Nawet pokochać ;) Nie ręczę za efekty, ale jedna z moich koleżanek po przeczytaniu oryginalnej wersji ("Tangled") poszła do klubu i umówiła się na randke z pierwszym gościem, który otwarcie wyznał, że chciałby zabrać ją do łóżka. Spokojnie, nie poszła z nim od razu do hotelu, najpierw nieźle dała mu popalić, maksymalnie zainteresowała, a potem utarła nosa. Dziś niestety są małżeństwem, ale to już zupełnie inna historia ;)

    lustro.rzeczywistosci@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Zgłaszam się :)
    Obserwuję, jako Minni
    E-mail: minnianga@gmail.com
    Nie ma nic piękniejszego niż miłość!
    Nie ma ludzi bez miłości!
    Bez miłości nie ma życia!
    Miłość to cząstka, która nas tworzy!
    Uczucia to MY! MY to uczucia!
    CZYM stalibyśmy się bez miłości?
    CZYM stalibyśmy się bez szczęścia?
    CZYM stalibyśmy się bez smutku i cierpienia?
    CZYM stalibyśmy się, gdybyśmy przestali dostrzegać piękno?
    Wyobraź to sobie, albo nie, PRZECZYTAJ o tym i dopiero wtedy stwórz swoją wizję!
    Zagłęb się w świat, w którym nie ma barw...
    „Życie nie jest życiem, jeśli się przez nie tylko prześlizgniesz. Wiem, że jego istota polega na tym, by znaleźć rzeczy, które mają znaczenie, i trzymać się ich, walczyć o nie i nie odpuścić.”
    Dlaczego, chcę Cię zachęcić do jej przeczytania? Sam pomysł, jest niezwykle oryginalny – świat bez miłości, brzmi ciekawie. Sam pomysł to jednak nie wszystko, bo przecież nawet najgenialniejsze plany na fabułę nieraz spotykały się z klęską, czyli brakiem doświadczenia autora. Lauren doświadczenia nie zabrakło. Pisała ciekawie, skupiła się na swoim celu, czyli zdobyciu mojego serca. Udało jej się to. Czytałam i nagle musiałam wstrzymać oddech, aby się nie rozpłakać. Zdaję sobie sprawę, że nie na każdego ta książka podziała tak samo, nie każdy znajdzie w niej powiązanie do swojego życia prywatnego, ale ja je gdzieś znalazłam i sprawiało mi to ból, ale nawet to nie odepchnęło mnie od powieści, a nawet bardziej do niej przyciągnęło.
    „Miłość - jedno słowo, niby nic, nieznaczne jak ostrze noża. Właśnie tym jest: ostrzem, krawędzią. Przechodzi przez środek twojego życia, dzieląc wszystko na pół. Przed i po. Cały świat spada na którąś ze stron. Przed i po. I w trakcie - moment na krawędzi.”
    Zawsze, gdy czytam książkę, która mnie ciekawi, brnę do końca, jak najprędzej, a tu było inaczej. „Delirium” czytałam i się nim delektowałam, łapałam najpiękniejsze zdania – och, w tej książę jest wiele pięknych cytatów – a ostatnie trzy zapamiętam na zawsze. Trzy ostatnie zdania, które już nigdy mnie nie opuszczą.
    Może zabrzmi to banalnie, ale zazdroszczę osobą, które jej jeszcze nie czytały, bo mimo że końcówka roztrzaskała moje serce, to chciałabym przeczytać ją jeszcze raz nie wiedząc co się wydarzy, tak po prostu przeczytać po raz pierwszy. Tak, zazdroszczę Ci.
    Mam również do Ciebie prośbę, nawet jeśli nie wygram, to proszę spróbuj choć zatopić się w tej historii i daj jej szansę, by skradła i Twoje serce.

    OdpowiedzUsuń
  15. ABEL TANNATEK, outsider, wagarowicz, handlarz narkotykami. Mimo to Anna zakochuje się w nim do szaleństwa, gdyż wie, że Abel ma jeszcze inne oblicze: łagodnego, smutnego baśniarza, opiekującego się młodszą siostrą. Niezwykła opowieść, którą snuje Abel, fascynuje Annę do tego stopnia, że dziewczyna nie może o niej zapomnieć. Granica między rzeczywistością a fantazją stopniowo się rozmywa. A jeśli jej fabuła wcale nie jest fikcją i obawy Anny są uzasadnione? Ten, którego kocha, może okazać się równocześnie jej największym wrogiem…

    Są książki, które już na zawsze pozostaną w naszych sercach i nie opuszczą go, choćbyśmy nie wiem, jak mocno próbowali je wyrzucić. Szczerze powiedziawszy na początku, gdy zaczynałam czytać, „Baśniarza” skwalifikowałam jako fantastykę, w drugiej kolejności pomyślałam sobie o lekko słodkiej historii miłosnej.

    „ – Nie wiem, jak to jest, kiedy się umiera – kontynuowała Mała Królowa. – Nikt nie wyjaśnił mi, czym jest śmierć. Ani wędrowne ptaki, ani biała klacz. Myślę, że bały się o tym mówić…”

    Jest to jedyna w swoim rodzaju opowieść o miłości, cierpieniu, zaufaniu i poświęceniu. Strony kartkowałam jedna po drugiej, nawet nie zauważając upływu czasu. Bo trzeba wiedzieć, że książka ma jedyny w swoim rodzaju klimat. To opowieść, gdzie fikcja miesza z rzeczywistością, tworząc magiczny świat, gdzie losy bohaterów nie są z góry znane, gdzie brniemy dalej, starając się poznać dalsze losy bohaterów z bijącym sercem, ale jednocześnie boimy się kolejnych stron.

    „Jak się zna kogoś całe życie, to można zobaczyć go nawet w ciemności.”

    Jest to taki utworu, który chwyta za serce, wydziera je, by potem móc je zdeptać, rozerwać, pozostawić pustkę… Bo tak się czułam po „Basniarzu”, pusta. Nic nie zadziałało na mnie tak, jak gra pani Michaelis na moich emocjach, i mówię tu całkiem poważnie. Mogłam nie płakac na Titanicu, gdy Jack opadał na dno, mogłam nie płakać na GNW, nie płakałam gdy umierał Rudy, ale na „Basniarzu” łzy były czymś normalnym, i może to dziwnie zabrzmi, ale także czymś poprawnym.

    „- Młoda damo, czy mogę służyć chusteczką. Pani płacze.
    - Och, rzeczywiście. Widzi pan, a ja myślałam, że się śmieję. Jak bardzo można się pomylić.”

    Pierwszy raz musiałam chwilę odetchnąć, zastanowić się. Ta książka naprawdę mnie zmieniła, poruszyła mnie dogłębnie, złamała i wrzuciła do pralki. Jestem teraz zupełnie inną osobą. Doceniłam to, co mam, ludzi, którzy mnie otaczają, swoją własną bańkę mydlaną.

    „Powiem chwili... - szepnęła - ..zatrzymaj się, jesteś tak piękna”

    Mam taką cichą prośbę o własnego baśniarza, który tworzyłby dla mnie swoją własną baśń.
    W mojej głowie było miliony pytań i nie opuszczały nie Az do końca, chciałam poznać odpowiedzi i nie zacz trzymałam się, dopóki ich nie otrzymałam.. I sądzę, że to był mój błąd, ponieważ, chyba nie chciałam znać tej całej prawdy.

    To jedyna moja ksiązka oblepiona kolorowymi karteczkami, żebym mogła wrócić do nich, kiedy tylko zechcę, a jest ich dosyc sporo. Zawsze jest coś wartego uwagi.

    Abel Tannatek łapie czytelnika za duszę. Tej książki się nie czyta, ją się przeżywa. „Basniarz ” to magiczny świat na wyciągnięcie ręki, to podwójnie życie w dwóch równoległych światach.

    Trochę tego jest, ale tu nie da się inaczej, naprawdę, bo dla mnie to po prostu magia. "Basniarza" mogę polecać każdej osobie i stanę za nim murem w każde sytuacji.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zgłaszam się:)
    mateuszmazur@spoko.pl
    Obserwuje jako:mati Mmm
    Ja polecam książkę ''Prawie jak gwiazda rocka''.Ta książka jest nieziemska.Uczy ,że nigdy nie należy się podawać i dobroć zawsze do nas wraca.Autor tak genialnie wykreował główną bohaterkę że książkę czyta się jednym tchem.To niezwykła powieści która zmieniła moje spojrzenie na świat i mam nadzieje ze twoje też zmieni :D Bez kitu!


    OdpowiedzUsuń
  17. Zgłaszam się!
    Obserwuję bloga jako Niezwykła
    Polubiłam fanpaga jako Juliette Hope

    Moją ulubioną książką jest nic innego jak "Hopeless" Colleen Hoover.
    Przeczytałam tą książkę w jeden dzień, ponieważ nie mogłam się od niej "odkleić". Autorka pisząc tą pozycję przelała swoje wszystkie uczucia i udowodniła tym swoją wrażliwość. W książce opisuje dużo pięknych momentów, które łamią serce i scalają je na nowo. Książkę dobrze i szybko się czyta. Nie jest prosta bądź banalna, ale również nie jest ciężka, w której akcja nie może się rozkręcić.
    Ukazuje pierwszą miłość dwójki z pozoru zwykłych nastolatków - dziewczyny odciętej od technologi, której to nie przeszkadza i chłopaka po burzliwej przeszłości i śmierci samobójczej siostry. Czy dziewczyna, która wyparła z podświadomości swoje pierwsze pięć lat życia może sobie przypomnieć o przeszłości i czy poznanie prawdy nie zrujnuje jej życia? Czy psychika 17-latki jest w stanie to wszystko udźwignąć? Tak, jeśli z pomocą jej idzie chłopak. Dwie okropne przeszłości i jedna piękna, wspólna przyszłość. Czyż to nie kuszące połączenie?

    "(...) Czasami na nasze decyzje wpływają inne czynniki niż miłość."

    "- Gdyby Bóg posłał cię do piekła tylko za to, że kogoś kochasz to nie chciałabym spędzić w nim wieczności."

    "Szczerze mówiąc, nie wiem, co doprowadza mnie do większej rozpaczy - fakt, że nazwał mnie cudzym imieniem, czy to, że powiedział "kocham" zamiast "zakochuję się w tobie"."

    "Pytania są niczym trucizna sącząca się z moich ust."

    "Nie mówi, że jest mu przykro, ani nie pyta, co może dla mnie zrobić, ponieważ oboje jesteśmy w rozterce."

    "Jestem dwiema kompletnie różnymi osobami, przerażoną na śmierć dziewczynką i młodą kobietą, która ją porzuciła."

    Polecam ta książkę każdemu bloggerowi, który nie miał jeszcze okazji zapoznać się z tą pozycją!

    OdpowiedzUsuń
  18. zapomniałam dopisać :)
    obserwuje jako ola2998
    email ola291998@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  19. Pamiętam bezpośredniość, dziesiątki wulgaryzmów, podkręconą wiarygodność świata i bohaterów. Pamiętam początkową frustrację oraz przerażenie, który zapoczątkował kult i wzniecił ogień. Pamiętam, że autorka odnalazła dla mnie drugie dno bycia nastolatką, że pokazała mi, co robię niewłaściwie, pocałowała w czółko, mówiąc, że każdemu się zdarza, że każdy popełnia błędy. Pamiętam ten liryczny, ten delikatny jak melodia język, tak poetycki i lekki jak piórko, że aż niewidzialny i ulotny. Pamiętam przewracające się kartki, skostniałe dłonie, wilgotne policzki, spocony kark, skręcone jelita i serce wykonujące skomplikowane akrobacje. Pamiętam lekcje języka polskiego i porównanie, że nawet Szekspir wstydziłby się odzwierciedlenia tak istotnych rzeczy, które tu były, takie jak ból, jak tęsknota, nieodparta potrzeba komunikacji, miłości, życia. Pamiętam delikatność i dziewczęcą subtelność, jak i nutę chłopięcej zadziorności, uważnego wzroku i jego innej faktury – bardziej gorętszej i przytłaczającej. Pamiętam, że ciężej mi się oddychało. Pamiętam, jak interesowałam się kardiochirurgią i tym, jak naiwna byłam sądząc, że moje serce można poskładać na nowo. Pamiętałam przecież czas, gdy organ ten zgruchotany był cal po calu, zmiksowany i zblenderowany. Pamiętam moje otępienie związane z brakiem możliwości wymiany serca, ale pamiętam też całe dobro, które ze mnie uleciało, moralność, która porzuciłam i nadzieję, dla której stałam się katem. Pamiętam, że wkrótce po wpadnięciu w kompleksy, coś mnie pociągnęło w dół, sprawiło, że z trudem łapałam oddech, że nie mogłam utrzymać się na nogach. Wkrótce opadłam gdzieś na dno, lawirując pośród przerażających wspomnień, klucząc między wirami, które chciały mnie porwać. Pamiętam szklaną taflę, która wyrosła pomiędzy mną a rzeczywistością. Pamiętam, że Inni nazywali ją „Morzem Spokoju”.

    nataliax0611@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  20. „Eleonora & Park”. Cóz mogę o tej książce powiedzieć? Z czym mi się kojarzy? Romans, miłość, słodycz. Historia pierwszej miłości w czasach młodości wraz z pierwszymi przeszkodami, trudnościami, rozczarowaniami, próbami.
    Czytając „Eleonora & Park” co chwilę wzdychałam, śmiałam się i marzyłam, żeby być Eleonorą. W tym właśnie momencie ogłaszam wszem i wobec, że Park jest mój, mam go na wyłączność i nikt inny nie może go mieć! On należy do mnie!
    Chcę mojego Parka ;-;
    Ta historia jest tak urocza, nie to mało powiedziane, ta historia jest tak przeurocza i przesłodka i w ogóle cała prze i to była po prostu moja tygodniowa dawka słodyczy i nie musiałam kupować żadnej czekolady i mówię to całkiem serio. Dziękuję ci, Rainbow Rowell, zaoszczędziłam kieszonkowe :) Z most ust ciągle wychodziły jakieś „ochy” i „achy”, że musiałam uświadamiać moją rodzinę, ze jednak wszystko ze mną w porządku i nic mi nie jest. To świetnia odskocznia, która pozwala zapomnieć o problemach i dac największa przyjemność czytania.
    Tak więc do czytania zachęciłam (czyt. zmusiłam) moja mamę, żebym mogła z kimś w końcu porozmawiac (czyt. wychwalać i lamentowac) o książce (czyt. Parku). I musze powiedziec, że być może wkręciła się ona bardziej ode mnie… nie, to niemożliwe, ale faktycznie moja mama też zakochałam się „Eleonorze & Parku” i za każdym razem gdy mój tata zrobi cos nie tak, mama porównuje go do Parka i mówi czego by to on nie zrobił. Nie dziękuj, tato. Jestem pewna, że dzięki tej książce na nowo mogła poczuć się młoda.
    Uwaga! Częstotliwośc powtarzania imienia Park nie jest przypadkowa, jest to specjalistyczny zabieg mający na celu wyleczyć mnie z uzależnienia od ksiązki i przenoszenie wirusa Park na inne osoby, ażeby cały świat zainfekowac „Eleonorą & Parkiem” i wywołac globalną epidemię.

    „Jezu, czy można zgwałcić komuś ręke ?” to chyba mój ulubiony cytat :)
    „Eleonora miała rację - nigdy nie wyglądała ładnie. Wyglądała jak dzieło sztuki, a sztuka nie może być po prostu ładna; sztuka ma wywoływać emocje.” Albo ten?
    „Trzymanie dłoni Eleonory było jak trzymanie motyla. Albo bijącego serca. Jak trzymanie czegoś doskonałego i pełnego życia.” ten na pewno :D


    obserwuje jako Hatoche M
    hatoche@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  21. Kurczę byłam święcie przekonana, że konkurs trwa do dzisiaj a tu taka niespodzianka. Tak to jest jak się wszystko odkłada na ostatnią chwilę :(
    Ale mimo wszystko, życzę powodzenia wszystkim konkursowiczom :))

    OdpowiedzUsuń