poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Akademia Dobra i Zła


Stara, potężna szafa, dzięki której uciekaliśmy do skutej lodem Narnii? Nie - to już było! A może szybki lot na Nimbusie 2000, który zawsze uwalniał porcję niezbędnej adrenaliny? To również brzmi znajomo? Spokojnie, Akademia Dobra i Zła oferuje zupełnie nową, pasjonującą przygodę! Możesz stać się niewinnym oraz dobrotliwym Kopciuszkiem! Albo złowrogą macochą, która spełnia swoje najdziksze zachcianki, wykorzystując Bogu ducha winną sierotę. Wybieraj! Tylko pamiętaj, że przed skutkami raz dokonanego wyboru nie uciekniesz już w czeluściach starej szafy albo chowając się za szerokim rondem wysłużonej tiary. Ale może zacznijmy od początku?

Baśnie i ich niepowtarzalna aura, osnuta mgłą tajemnicy. Wszędobylska magia zmieniająca niegrzeczne czarownice w stare ropuchy. W końcu niezwyciężone dobro, które w starciu ze złem, zawsze sprawiedliwie wygrywa! Baśnie, czytane w dzieciństwie, zawsze niosą z sobą nutę nostalgii i smaku dawnej dziecięcej beztroski. Nic więc dziwnego, że tytułowa „Akademia Dobra i Zła” tak bardzo przypadła mi gustu, przenosząc mnie na kilka godzin w świat fantazji i nieograniczonej wyobraźni.

W spokojnym Gawaldonie, raz na cztery lata spokój jego mieszkańców burzy perspektywa ponownego porwania, będącego dziełem bezwzględnego Dyrektora Akademii. Wiekowy staruszek wybiera bowiem spośród całej dziecięcej społeczności (nie)szczęśliwą dwójkę, która w zgodzie z własnym charakterem, ma kontynuować edukację w odpowiedniej szkole. Jedno z nich, charakteryzujące się nieskażonym złem sercem, trafia do części Dobra, w której uczy się nie tylko pielęgnować własne zalety, ale szlifuje umiejętności niezbędne w byciu przyszłą księżniczką czy księciem. Do Akademii Zła trafia zaś prawdziwie grzeszny charakter, który realizując szkolny program zajęć, uczy się niegodnego rzemiosła bycia prawdziwym złoczyńcą.

Nic więc dziwnego, że w miasteczku panuje gęsta atmosfera nerwowego oczekiwania, bowiem żadne dziecko nie chce opuścić bezpiecznej przystani własnego domu, otrzymując w zamian baśniową rzeczywistość, poprzeplataną nieustanną walką z prześladującym złem i niepewnością . Jedynie urocza dziewczynka, dwunastoletnia Sofia, od dawna nosi pod sercem obiecującą ideę zamieszkania w baśniowej szkole. Jako śliczna, ujmująca oraz dbająca o walory zewnętrzne dziewczynka, liczy jedynie na doskonałe, cukierkowe, pełne baśniowego przepychu komnaty Akademii Dobra. Jej przyjaciółka, wycofana i zamknięta w sobie Agata, stanowiąca idealne przeciwieństwo dziewczynki, jest zaś najlepszym kandydatem do Akademii Zła. Niezbyt urodziwa, odpychająca, mieszkająca na lokalnym cmentarzu z szaloną matką i ukochanym kotem, stroniąca od towarzystwa innych ludzi.

Los obu przyjaciółek zdaje się być już przesądzony. Jednakże ich własna baśń posiada w zanadrzu zupełnie inne zakończenie, dalekie od wyobrażeń dziewczynek. Na miejscu bowiem dochodzi do fatalnej pomyłki: śliczna i ujmująca Sofia trafia do ponurego i mrocznego zamku Zła, a odpychająca Agata zostaje uczennicą szkoły ceniącej dobro, sprawiedliwość i prawość. Jak potoczą się dalsze przygody przyjaciółek? Czy dziewczynki odnajdą ukrytą ścieżkę, prowadzącą do bram odpowiedniej szkoły? A może obie zaadoptują się w tym skrajnym, z pozoru nieodpowiednim środowisku?

Utrzymana w baśniowej aurze, debiutancka powieść Somana Chainani, już na pierwszych stronach czaruje, wciąga, niepostrzeżenie zakleszcza czytelnika w świecie, w którym w zgodzie z własnymi predyspozycjami, uczymy się przyszłego fachu księżniczki czy okrutnej wiedźmy. Oryginalny, niebanalny pomysł na fabułę, podbudowany solidnymi fundamentami, w których kryje się pouczający morał, w efekcie przyczynił się do powstania niepowtarzalnej powieści. Malownicze obrazy, wiarygodnie zarysowujące rzeczywistość baśni oraz dobrze naszkicowane, choć trochę schematyczne postacie obu dziewczynek, sprawiają, że czytelnik z prawdziwą pasją towarzyszy im we wspólnej podróży po komnatach szkoły. Przyjaciółki, choć na pierwszy rzut oka, widocznie dobre i złe, w drodze dalszego poznania, nie są już gotowe do tak kategorycznego klasyfikowania. Bo czy w życiu doczesnym nie istnieje dobro, zabarwione odcieniem ponurej czerni, a mroczne zło nie przechodzi z czasem w różne tony szarości?

„Akademia Dobra i Zła” to lekka, wciągająca, a przede wszystkim niosąca z sobą ładunek różnorodnych przemyśleń opowieść, która przemieszczając czytelnika za kurtynę ludzkich uprzedzeń i schematów, przekazuje prawdę o jego naturze. I choć książka oferuje przewidywalne zakończenie, przyprawione moralizatorskim przesłaniem, to na tle fascynującej całości, nie wpływa ono znacząco na jakość historii. 
Ocena: 8/10

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar :)))) 

26 komentarzy:

  1. Uhuhu, coraz bardziej mnie zachęcacie (recenzenci) do tej książki, oj zachęcacie. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Już się nie mogę doczekać, kiedy i ja sięgnę po tę powieść :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama nie wiem, jakoś nie mam przekonania do tej książki. Po prostu nie ''zaiskrzyło''.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mimo wszystko ciągle waham się co począć z tą książką. Odpycha mnie wiek bohaterek i obawa związana ze zbyt dużą ilością bajkowości. Zostawie przeczytanie tej książki przeznaczeniu;)

    pokolenie-zaczytanych.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam zamiar przeczytać dla samego baśniowego klimatu:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka jest już u mnie na półce i czeka, aż znajdę trochę wolnego czasu. Uwielbiam baśniowe klimaty i "Akademia Dobra i Zła" wydaje się dla mnie wprost idealna :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Za dużo tej ksiażki wszędzie jak dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo chcę przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Więc muszę zdecydowanie spróbować!

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo podoba mi się Twoja recenzja tej książki. Właśnie czegoś takiego poszukiwałam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przyznam, że mnie zaciekawiłaś. Jeśli będę miała okazję to na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten baśniowy klimat bardzo mnie zaciekawił :) Gdy będę miała okazję to nie wykluczam, że sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zawsze mnie zastanawia jak pisarze wpadają na całkiem nowe pomysły skoro jest tyle książek i wydawałoby się, że nie można wymyślić nic nowego :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Okładka mnie jakoś odrzuca... jest zbyt dziecinna.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie czytałam, ale przyznam, że mnie zainteresowałaś. Niby nie do końca moje klimaty, ale od czasu do czasu taka książka to naprawdę dobry pomysł. Będę miała na uwadze;)

    OdpowiedzUsuń
  16. bardzo się cieszę, że książka przypadła Ci do gustu! ja również uważam, że to niesamowite odnowienie baśni :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Koniecznie muszę zorganizować sobie tę książkę, bo normalnie mnie zaintrygowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Słyszałam już wiele dobrego o tej książce, ale to chyba nie są moje klimaty.

    Pozdrawiam:*
    http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Zapowiada się wręcz... bajkowo. :) Nie mogę powiedzieć, by książka wpasowywała się w moje ulubione gatunki, jednak dałabym jej szansę. Może i nawet by mi się spodobała! :D

    OdpowiedzUsuń
  20. https://www.facebook.com/828585590492895/photos/a.829044107113710.1073741827.828585590492895/1018665114818274/?type=1&theater Zapraszam do udziału w konkursie! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Racja, nie ma czystego dobra ani zła. Co prawda książek fantastycznych nie lubię, jednak ta brzmi dość ciekawie i przede wszystkim tajemniczo ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jestem przeogromnie ciekawa tej książki. Uwielbiam baśnie i mimo pewnych schematycznosci, których myślę - w tym wypadku nie dało się uniknąć, chętnie sięgnę po "Akademię". Może nie w najbliższym czasie, ale kiedyś na pewno. ;)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń