czwartek, 26 marca 2015

"Serena" - Ron Rash



Silne i charyzmatyczne bohaterki, przewijające się przez karty niektórych powieści, z miejsca porywają czytelników nieprzeciętną dumą i elokwencją. Niezmierzoną odwagą i oślim uporem. Jednakże postać tytułowej Sereny, której porywający wizerunek wysuwa się na pierwszy plan w najnowszej powieści amerykańskiego autora Rona Rasha, to jedna z najbardziej intrygujących bohaterek, jaką miałam okazję poznać. Mroczny świat bezwzględnej Sereny niepokoi swoją surowością, budząc swoiste poruszanie w każdym, kto niepytany stanie na jej drodze.

Historia pięknej i młodej kobiety, córki bogatego kupca, rozpoczyna się wraz z przeprowadzką, z nowo poślubionym mężem Pembertonem, do Karoliny Północnej, w której dookoła roztacza się monumentalny widok dumnych i surowych gór. Tutaj młodzi pragną stworzyć od podstaw swoje własne drzewne imperium, dokonując bezwzględnej wycinki lasów, naruszając tym samym naturalny porządek rządzący naturą. Punktem zwrotnym w ich wspólnym małżeńskim pożyciu jest niespodziewane spotkanie, które ma miejsce tuż po wyczerpującej podróży, na dworcu kolejowym w Karolinie Północnej. Spotkanie stanowiące nie tylko próbę wymierzenia sprawiedliwości, ale przede wszystkim ujawniające nieprawość Pembertona, w widocznie w zaokrąglonym brzuchu młodej kobiety, oczekującej na dworcu na jego przyjazd. Szesnastoletnia brzemienna dziewczyna jest bowiem obrazem chwilowego zapomnienia Pembertona, który w celu zaspokojenia własnych żądz i potrzeb, wykorzystał naiwność nastolatki.

Dumna i bezwzględna Serena starannie ignoruje obecność nieprawego potomka do czasu, gdy sama traci noszone we własnym łonie dziecko. Przyszłość drzewnego imperium staje pod znakiem zapytania w momencie, gdy okazuje się, że kobieta nie będzie mogła dać nigdy więcej Pembertonowi własnego potomka. Wszystko wskazuje na to, że cały majątek przypadnie w udziale nieślubnemu dziecku, którego przyszłość naznaczona będzie od teraz ciągłym cierpieniem i nieustanną walką o przetrwanie. Bezwzględna Serena bowiem nie cofnie się przed niczym, by dopełnić losy imperium Pembertonów w pełnej zgodzie z własnymi ideami...

"Serena" Rona Rasha to lektura, która mimo niespiesznej fabuły i widocznej językowej poetyczności, niepokoi czytelnika od pierwszej strony, wywołując mimowolnie ciarki na plecach, Wyrachowana postać głównej bohaterki, w zestawieniu z surowością otaczającego krajobrazu, tworzy bowiem nieoczywisty klimat tajemnicy i mroku, który w sposób bezwzględny oddziałuje na wyobraźnię czytelnika. Autor, posługując się barwnym i sugestywnym językiem, przybliża nam bezlitosny obraz gór, który w swojej monumentalności, niejednokrotnie pochłania ludzkie życia, podobnie jak nieczuła Serena, zdolna wydawać bezwzględne wyroki śmierci na niewinnych osobach. Jestem pod szczerym wrażeniem jak autor, z niesamowitą dbałością o szczegóły, wykreował postać głównej bohaterki, wykazując przy tym godną pozazdroszczenia znajomość kobiecej psychiki. Bo choć książka, przez pierwsze kilkadziesiąt stron, może wywoływać w czytelniku poczucie znudzenia i marazmu, to są to tylko powierzchowne uczucia, które mają na celu uspokoić naszą czujność, stopniowo jednak budując atmosferę niepokoju i grozy.

"Serenę" warto przeczytać choćby dla samej postaci głównej bohaterki, wykreowanej przez autora w sposób bezbłędny i zapadający w pamięć na długo po skończonej lekturze. Zimna, wyrachowana z nieodłącznym orłem na ramieniu, budzi respekt, wydając stanowcze rozkazy i polecenia, w końcu dzielnie nadzorując pracę drwali. Jej upór i ambicja zaskakuje, a błyskotliwość i inteligencja prowokuje kolejnych wrogów do głoszenia mrocznych plotek na jej temat.
Sięgnijcie zatem jak najszybciej po książkę, by móc osobiście poznać historię charyzmatycznej Sereny, nie zapominając jednak przy tym o zachowaniu pełnej czujności, niezbędnej już chyba w jej towarzystwie. Polecam!
8/10 

Recenzja napisana dla portalu:

30 komentarzy:

  1. Nieźle się ta historia zapowiada. Dawno nie czytałam powieści, w której bohaterka byłaby kobieta wyrachowaną, zimną i bezwzględną, a właśnie taki obraz postaci wyłonił się z twojej recenzji. Aż ciarki przechodzą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ogromnie kusi mnie historia Sereny i chyba jednak zdecyduje się ją poznać. W planach mam również film.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kupiłam ostatnio w Biedronce, muszę w najbliższym czasie przeczytać :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo chcę przeczytać tę książkę, alw jestem też ciekawa, jak Lawrence poradziła sobie w takiej roli:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mnie zainteresowałaś :) Muszę koniecznie przeczytać "Serenę":)
    Świetne zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ogólnie nie czytam takiego gatunku, ale wiem, że film obejrzę;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oo, muszę przyznać, że dawno żadna książka mnie tak nie zaintrygowała. Poetyczność języka czasami lubię, bo w niektórych książkach aż się o nią prosi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaintrygowałaś mnie, choćby ze względu na główną bohaterkę sięgnę po tę książkę. Bardzo mi się też podoba zdjęcie okładki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wydaje mi się, że książka trafia w mój gust. Chętnie się przekonam.. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ta książka kusi mnie ze wszystkich stron... Muszę poznać tę główną bohaterkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wszędzie tej ksiązki pełno :) Dobrze, że ostrzegasz przed początkowym marazmem i uśpieniem czujności...

    OdpowiedzUsuń
  12. Kusi mnie ta książka bardzo. Mam ją już u siebie w biblioteczce i może w końcu w weekend do niej zasiądę ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Fantastyczne zdjęcie! Pełnokrwista Femme fatale, przy której chowają się Łęcka i pani Bovary. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gdy przechodziłam obok niej w Biedronce zastanawiałam się czy kupić, ale skutecznie przekonałaś mnie, że warto :) Lubię takie postaci kobiece... silne i charyzmatyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dobrze wykreowana główna bohaterka to wielka zaleta. Miałam w planach film, ale skoro jest też książka, to pewnie po nią sięgnę. Czuję się dzięki Tobie bardzo zachęcona. :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytałam wiele dobrego o książce. Twoja recenzje utwierdziła mnie w tym, że jest warta uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  17. Naprawdę mnie zainteresowałaś tą książką :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam ją kupić ostatnio w Biedronce, ale jakoś zrezygnowałam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Moja książka czeka na swoją kolej w kolejce "DO PRZECZYTANIA" :D
    Dużo o niej słyszałam i w twojej recenzji się utwierdziłam, że będzie to bardzo przyjemna lektura ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Masz rację, dla głównej bohaterki, zajrzałabym do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  21. Książka jest na mojej liście must have, więc prędzej czy później ją zdobędę:) Jestem ciekawa tej bohaterki.

    OdpowiedzUsuń
  22. Tak ciekawie nakreśliłaś charakter głównej bohaterki, że mam ochotę sięgnąć po książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  23. świetny blog!
    obserwuję i liczę na rewanż
    www.zakladkaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Zwariuję, wszyscy mi przypominają o tym, ilu wspaniałych książek jeszcze nie czytałam! :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam w planach film, a książkę na razie sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  26. Intryguje mnie ta główna bohaterka, z chęcią bym przeczytała ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Strasznie mnie zaciekawił film i dopiero później się dowiedziałam, że jest książka. :) Strasznie się cieszę, że wieść nie dotarła do mnie za późno, bo skoro bohaterka jest tak niesamowicie dobrze wykreowana, to prawdopodobnie oglądając film, spaprałabym sobie wizję historii :) Książkę mam w planach. Mam nadzieję, że bliskich. Jeśli czas pozwoli. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  28. muszę po nią sięgnąć ( oczywiście przez Jennifer ) :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Kolejna książka, którą po prostu muszę przeczytać! Jak znaleźć na to wszystko czas? :-)

    OdpowiedzUsuń
  30. Hmm, czyli wygląda na to, że w Twoich oczach ksiażka nie była nudna, ani przegadana. Może jednak kiedyś dam jej szansę ;)

    OdpowiedzUsuń