sobota, 21 marca 2015

"Czekając na Gonza" - Dave Cousins


Czy może być coś gorszego, niż przerażająca perspektywa nagłej przeprowadzki do zabitej dechami wioski, gdzie nie ma dostępu do internetu, a szansa na znalezienie bratniej duszy równa się zeru?
Nastoletni Marcus Osbourne, a właściwie Oz, zmuszony jest zmierzyć się z niedogodnościami życia na prowincji, zamieszkując wraz z rodzicami i starszą siostrą Meg w przerażającym domu, przywodzącym na myśl raczej opuszczoną zapadłą dziurę, a nie przytulne rodzinne gniazdko. W dodatku z jego nowym mieszkaniem sąsiaduje dom koleżanki, szkolnej Psycholki, której zachowanie nierzadko zakrawa o psychopatyczne skłonności. Nic więc dziwnego, że główny bohater woli zabarykadować się we własnym pokoju, w którym bezsprzecznie króluje muzyka i nastoletnia beztroska, a nie bezowocne starcie ze szkolnymi wrogami, którzy czerpią przyjemność z wyśmiewania innych.

Jakby tego było mało, Oz ma niewyobrażalnego pecha, który wiernie towarzyszy mu u boku, od dnia jego narodzin. Chłopak bowiem już pierwszego dnia w nowej szkole pakuje się w zabawną „bieliźnianą” aferę, po czym bezmyślnie domalowuje wąsy na zdjęciu szkolnej Psycholki, uruchamiając spiralę kolejnych nieszczęśliwych, a przy tym przezabawnych zdarzeń. Cała historia Oza bazuje jednak przede wszystkim, na przypadkowo odkrytym sekrecie jego siostry, który to dziewczyna stara się trochę nieudolnie ukryć przed całą rodziną. Tajemnica Meg, wychodząc na światło dzienne, zmienia nie tylko i tak już skomplikowane życie chłopaka, ale przede wszystkim przywołuje postać tytułowego Gonza, którego już koniecznie musicie poznać osobiście. Kim jest właściwie Gonzo? Dlaczego jego postać ma tak dominujący głos, przebijający się z radosnego tonu całej opowieści?

Sięgając po książkę „Czekając na Gonza”, tak właściwie nie miałam pojęcia, czego spodziewać się po całej historii. Nazwisko autora, choć dla wielu czytelników doskonale znane dzięki powieści „15 dni bez głowy”, dla mnie było kompletnie obce. Nie wiedziałam nawet, że jego najnowszy utwór należy do popularnego nurtu YA, który zdążyłam już dawno polubić. Jestem pewna, że wówczas z pewnością o wiele szybciej sięgnęłabym po tę historię. Niepozorna, przeciętna okładka bowiem, skrywa ciepłą historię o sympatycznym nastolatku, którego nie sposób nie polubić za jego niezdarność i ujmujący sposób bycia. Życie nastolatka, choć naznaczone pewną dozą nieszczęścia, z pewnością nie może być przy tym nudne i jednostajne. Już same potyczki słowne ze starszą siostrą, typowe przecież dla nastoletniego rodzeństwa, aż tchną realnością, niejednokrotnie przy tym bawiąc, a nawet wywołując swoiste wzruszenie. Nieustanne docinki czy żarty, choć często kończące się burzliwą kłótnią, w rzeczywistości stanowią tylko niezbity dowód ich wzajemnej rodzinnej więzi, gotowej pokonywać wszelkie przeciwności losu.

Wartą uwagi postacią jest również świetnie wykreowana przez autora Isobel, wspomniana wyżej szkolna Psycholka, która skutecznie uprzykrza życie pechowemu Ozowi. Jej dziwaczne, często niejednoznaczne zachowanie, wielokrotnie wywołuje niespodziewane ciarki na plecach, zaskakując nie tylko biednego Oza, ale i samego czytelnika. Jestem pod ogromnym wrażeniem, jak autor z pozornie zwykłej prowincjonalnej dziewczyny, stworzył dziwną i nieodgadnioną postać, która tak silnie oddziałuje na wyobraźnię czytelnika. Warto dodać, że cała historia przybiera formę osobistego pamiętnika, w którym główny bohater, z typowo nastoletnią naiwnością, zwraca się bezpośrednio do tytułowego Gonza, przybliżając mu z humorem swoje codzienne perypetie. Historia Oza to przede wszystkim mądra i życiowa opowieść, która bez zbędnego patosu, pod osłoną prostoty, ale nie banalności, opowiada o rzeczach naprawdę ważnych.

Za egzemplarz książki bardzo serdecznie dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal! :) 




21 komentarzy:

  1. Ja bym się tam życiem w zabitej dechami wiosce bez dostępu do neta nie martwiła - tak długo, jak długo miałabym książki :D O książce oczywiście słyszałam, to już niemal jak klasyka, chętnie bym sięgnęła, choć jakoś mnie specjalnie nie ciągnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Polecę tę książkę znajomemu nastolatkowi:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam nigdy wcześniej o tej książce, ale skoro należy do popularnego nurtu YA, to ja koniecznie muszę ją poznać, gdyż bardzo lubię ten gatunek literacki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też polecę ją pewnej nastoletniej osobie. Jestem prawie pewna, że będzie dla niej miłym urozmaiceniem po lekturach szkolnych. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś wcześniej o niej nie słyszałam, ale czytając opis fabuły widzę, że może to być coś naprawdę ciekawego.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaciekawiłaś mnie swoją recenzją, słyszałam o tej książce, ale jakoś zbytnio nie byłam nią zainteresowana,a widzę, że to był błąd.

    OdpowiedzUsuń
  7. Takie życie na uboczu ma swoje dobre strony. Tylko gdzie jak bym książki kupowała, żeby zaspokoić swoje czytelnicze żądze. Książka mi się podoba, chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że taki wyjazd na wieś zabitą deskami dobrze by mi czasem zrobił :) Ale pod warunkiem, że wiedziałabym kiedy będę mogła wrócić do normalności ;)
    Książka raczej nie w moim guście, ale powiem o niej młodszej siostrze, bo wiem, że ona lubi takie historie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sam zarys fabuły bardzo mnie zaintrygował, a po Twojej recenzji już wiem, że ta książka zdecydowanie jest dla mnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam dużą ochotę na tę książkę, tylko na razie nie mam jak jej dorwać. Podoba mi się jednak jej zamysł, bardzo lubię takie luźne młodzieżówki, które dotykają poważniejszej treści. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Po lekturze fenomenalnych "15 dni bez głowy" ciągle poluję na rekomendowaną przez Ciebie książkę. NIe mogę doczekać się jej lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  12. nie przypadła mi do gustu, ale świetnie piszesz!

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam już książkę autora i podobała mi się, więc tę również z chęcią przeczytam. Ja bym pewnie nie przeżyła bez dostępu do internetu.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeszcze nie czytałam negatywnej recenzji na temat książek pana Cousinsa. :) A skoro twoja jest kolejną pozytywną na temat jego tworu, to ja już nie mam pytań. Właśnie zapisuję sobie ten tytuł na listę do kupienia. Uwielbiam takie młodzieżowo sielskie pozycje. :) Są takie urocze, kojące i... teraz nawet byłyby mi potrzebne w szale obowiązków. Taka lekka, niezobowiązująca lekturka. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  15. Naprawdę mnie zainteresowałaś :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Dla mojej siostrzenicy ta lektura będzie jak znalazł. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawa książka, sama chętnie przeczytam, ciekawi mnie tajemnica Meg :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Też nie słyszałam wcześniej o tym autorze, więc się nie przejmuj :) Skoro książka należy do YA to ja spasuję już teraz... :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Tytuł książki skojarzył mi sie z Becketem i jego "czekając na Godota" ;)

    OdpowiedzUsuń