piątek, 2 stycznia 2015

"Zac & Mia" - historia, która skradła moje serce!



Białe nieskazitelne ściany z pooznaczanymi przełącznikami i licznymi gniazdkami, przeznaczonymi dla profesjonalnego sprzętu. Specjalistyczne szpitalne łóżko, działające według ścisłych rozkazów leżącego nieopodal pilota. Telewizor, będący jedynym ogniwem łączącym ze światem zewnętrznym. I w końcu okno - prawdziwy namacalny dowód, że poza szpitalną rzeczywistością, której rytm wyznaczany jest jedynie według kolejnych porcji zażywanej chemii, istnieje świat bez mrocznego piętna choroby, z prawdziwą beztroską i nadzieją na spełnienie własnych marzeń.
Szpitalny pokój to przez ostatnie miesiące jedyny dom siedemnastoletniego Zaca, chorego na raka chłopaka, który zamknięty w czterech ścianach sterylnego pomieszczenia, oczekuje na przyjęcie się otrzymanego szpiku kostnego. Chłopak, narażony na wszelkie unoszące się w powietrzu groźne zarazki i wirusy, zostaje czasowo odizolowany od rodziny i przyjaciół. Jedynie matka chłopaka, jako jedna z wielu bliskich mu osób, ma wyłączną możliwość dzielnego towarzyszeniu mu u jego boku, nieustannie, przez dwadzieścia cztery godziny na dobę, wspierając go w tej nierównej walce ze śmiertelną chorobą. Jedyną rozrywką chłopaka jest Internet, w którym Zac doszukuje się nie tylko kontaktu ze światem zewnętrznym, ale także smutnych, bądź dających nadzieję historii innych osób. Chłopak podczytuje bowiem blogi innych chorych, których wadliwe komórki powoli pustoszą cały organizm. Zac maniakalnie też sprawdza kolejne statystyki, które nakreślają mu faktyczny obraz jego możliwości. Ile procent szans, na długie i spokojne życie bez piętna choroby, ma nastolatek z wadliwym szpikiem kostnym wymienionym na nowy? Ile osób w ciągu roku słyszy śmiertelną diagnozę? W końcu ilu z nich wygrywa?

Wszystko zmienia się dniu, gdy sąsiadujące z pokojem Zaca szpitalne pomieszczenie, zostaje zamieszkane przez buntowniczą nastolatkę - Mię. Spokój i szarzyzna szpitalnej rzeczywistości zostaje nierozerwalnie zastąpiona przez głośne wybuchy złości, ubarwione wymyślnymi epitetami. Dziewczyna zwraca uwagę chłopaka nie tylko przez przebijająca się z jej pokoju głośną muzykę, tak nieprawdopodobną w szpitalnej ciszy, ale przede wszystkim przez jej ostentacyjne zachowanie, które jednogłośnie wskazuje. że Mia nie potrafi pogodzić się z koniecznym i wyczerpującym procesem leczenia. Dziewczyna ma własny barwny plan na życie, który w żadnym wypadku nie uwzględnia widma choroby i niedomagania. 
Dwoje nastolatków pochodzących z zupełnie odmiennych środowisk, różniących się nie tylko podejściem do życia, ale i samym charakterem, w szpitalnej stagnacji i zobojętnieniu znajduje nić porozumienia, która trwale zespaja ich losy w jedną wspólną historię...
 
"Zac & Mia" to opowieść przedstawiająca wierny portret dwojga nastolatków, którzy w obliczu choroby nie tylko zmuszeni są do przebudowania własnego życia na nowo, na nietrwałych fundamentach opartych na ciągłym strachu o dzień następny, ale przede wszystkim to autentyczny do bólu obraz walki ze śmiertelną chorobą, w której smutne statystyki odbierają wielokrotnie chęć do walki, bezwzględnie ucinając chorym skrzydła. Bohaterowie, mimo młodego wieku, pod wpływem doznanego cierpienia i bólu, przewartościowują swoje życie: błahe i nic nieistotne problemy, które niegdyś pochłaniały całą ich uwagę, karmiąc serca złością i nieustannym buntem, w obliczu choroby schodzą ze sceny zwanej życiem, ustępując miejsca prawdziwym wartościom. Każde z bohaterów, na swój własny indywidualny sposób, w zgodzie z samym sobą, znosi ciężar choroby, choć niezależnie od występujących cech charakteru, chęć do walki o życie zawsze i nieodmiennie przeplata się z chwilami zwątpienia i zobojętnienia.

Powieść nie tylko zaskoczyła mnie swoim emocjonalnym przekazem, wzruszając na jeden wieczór dawno zastane w sercu struny, ale przede wszystkim przekonała mnie tchnącą z każdej strony prostotą i spokojem. Historia Zaca i Mii, pomimo wagi poruszanego problemu, napawa optymizmem i nadzieją, mimowolnie mocując czytelnikowi niewidoczne skrzydła. Opowieść bowiem nie tylko nas wznosi na literackie wyżyny, karmiąc czytelnika przekonującym portretem dwojga wrażliwych nastolatków, ale przede wszystkim buduje w nas niezbitą wiarę, że niemożliwe jest w zasięgu naszej dłoni i tylko od nas zależy, czy wyciągniemy rękę po własne szczęście! 
Ocena: 9/10

Za udostępniony egzemplarz książki z całego serca dziękuję:



38 komentarzy:

  1. Nie dla mnie.
    www.rozdzial5.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Rak, rak wszędzie - ta nić czarna się przędzie... Dużo książek z tą trudną tematyką znalazło się w ostatnich latach na rynku. Ta wydaje się wyjątkowo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka już za mną i całkiem pozytywnie ją wspominam, aczkolwiek bez większych zachwytów. Recenzja będzie na dniach, to więcej zdradzę.

    OdpowiedzUsuń
  4. o rany, rany! chcę tę książkę!
    i wiesz - świetnie rozpoczęłaś recenzję, weszłam w klimat ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mogę się doczekać, aż ją przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. To pierwsza recenzja tej książki, którą czytam. Nie mogę się doczekać, aż sama ją przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Podobnie jak Daria nigdy przedtem nie słyszałam o tej pozycji, a szkoda, ponieważ widac, że warto ją przeczytać. Nie ma co biadolić, ale należy nadrabiać, bo taka ksiazka nie może mi przejść koło nosa. Dziękuje za polecenie, bo prawdopodobnie bez Ciebie nidgy o niej bym nie usłyszała.

    OdpowiedzUsuń
  8. O książce nie słyszałam, jednak jakoś nie korci mnie do jej przeczytania :C

    OdpowiedzUsuń
  9. Coś dla mnie, chyba muszę po nią sięgnąć :)
    Chciałam zapytać, czy były już wyniki tego konkursu http://antykwariatzciekawaksiazka.blogspot.com/2014/12/rozdanie-swiateczne.html ? :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja na tego typu lekturę muszę mieć odpowiedni nastrój. Ale na pewno warto po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  11. O kurczę, kompletnie zapomniałam o rozdaniu, byłam przekonana, że do dziś miały być wyniki. Przepraszam. Dziś uaktualnię wczorajszy post już z wynikami.:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wydaje się świetną lekturą, będę miała na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  13. Książka na pewno nie jest łatwa, ale porusza temat choroby. Czuję, ze kiedyś ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Teraz wszyscy będą pisać książki o chorobach...

    OdpowiedzUsuń
  15. Chwilkę temu czytałam o tej książce na innym blogu i byłam nią zaintrygowana. A Ty pogłębiasz to uczucie. :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam dużą ochotę na tę powieść. Jak na razie spotykam same pozytywne opinie, więc jestem pewna, że i mnie zachwyci :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Książkę raczej sobie odpuszczę, bo to kolejna lektura z chorobą w tle. Jakoś mnie to nie przekonuje - nie lubię czytać takich historii.

    OdpowiedzUsuń
  18. Tyle już dobrego słyszę o tej książce!
    Koniecznie muszę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zapowiada się rewelacyjna lektura! Kolejny MUST READ :)

    Zapraszam do mnie pod nowy adres :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Słyszałam już o tej książce, więc już nie musiałaś mnie przekonywać do przeczytania ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Czytałam niedawno recenzję tej książki, ale dopiero Ty sprawiłaś, że w mojej głowie zakwitła myśl "muszę ją przeczytać".
    ~Księżycowa Pani
    http://sztukaswiatlemdladusz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Wow, ależ piękną recenzję napisałaś. Gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
  23. Już druga recenzja tej książki! Wylądowała na liscie must have, muszę przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Kolejna zachęcająca recenzja, oj mam tę książkę w planach.

    OdpowiedzUsuń
  25. Czytałam już dwie recenzje tej książki i spotkałam się z porównaniem do Greena, dlatego tez od niego zacznę, bo akurat dostałam jego książki w prezencie :) A kiedyś może będzie dane zapoznać się i z tą pozycją, chociaż nie lubię oscylować wokół jednego tematu.

    OdpowiedzUsuń
  26. teraz jednak wolę książki w innym klimacie, ale może kiedyś się za nią rozejrzę.
    Da się odczuć, że książka Cię zachwyciła. :)
    Recenzja bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  27. Temat bardzo interesujący i trudny. Zapiszę sobie tytuł i kiedyś przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ciężka tematyka, ale w moim stylu, dlatego z chęcią przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo ładna recenzja, aż miło się czytało :D Lubię taką tematykę, więc myślę, że w swoim czasie sięgnę po tą pozycję :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Po Twojej znakomitej recenzji będę ją miała na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
  31. To już wiem za jaką lekturą będę wypatrywać oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  32. a jednak muszę to mieć ;) Jesteś skutecznym zachęcaczem ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. W takim razie, zdecydowanie po tę książkę sięgnę! Jak do tej pory, nie byłam do niej przekonana, zwłaszcza że ludzie porównywali ją do "Gwiazd naszych wina", na których to się rozczarowałam, ale twoja recenzja... Rany! Tyle piękna z niej płynie!
    Czekam zatem na swój własny egzemplarz, który mam nadzieję - szybko zawita na mojej półce. ;)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  34. Kompletnie nie moje klimaty, ale coś mi mówi, że mogę to polubić ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Cóż... mam ją w planach, a więc zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Gdy ją kupowałam to sądziłam, ze mi się spodoba. teraz mnie utwierdziłaś w tym przekonaniu.
    Zapraszam do siebie,
    http://worldofbookss.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń