niedziela, 25 stycznia 2015

"Owca w krzaku dzikiej róży" - Katarzyna T. Nowak

Klimat specyficznego niepokoju i tajemnicy, który towarzyszy niektórym historiom w czytanych powieściach, często jest dla mnie pewnym swoistym wyznacznikiem, przy doborze lektury. Podczas czytania bowiem, lubię czuć nagły dreszcz strachu, przebiegający niespodziewanie po plecach, który wyzwolony odpowiednio budowaną akcją, mimowolnie oddziałuje na czytelnika. Sięgając po propozycję Wydawnictwa Szara Godzina, nie spodziewałam się jednak aż tak silnych emocji, które niczym matematyczna sinusoida, raz będą uśpione, by za chwilę osiągnąć swoje ekstremum. Niepozorna, acz miła dla oka okładka, utrzymana w różnych tonacjach barwy niebieskiej, oraz dziwaczny, nic niemówiący tytuł, z pewnością nie budują w wyobraźni czytelnika scenariuszy podobnych do tych, które stworzyła Katarzyna T. Nowak w swojej powieści.

Autorka przedstawia historię młodego małżeństwa, które żyjąc na luksusowym i bogatym osiedlu, zgodnie z rytmem i zasadami panującymi w tym hermetycznym miejscu, buduje pozory idealnego życia. Michał zarabia na dom, gwarantując godne i wystawne życie, natomiast Anna, z nieskazitelną dla siebie troską, dba nie tylko o gotowe i smaczne obiady dla męża, ale buduje również atmosferę ich wspólnego miejsca. Pastelowy charakter mieszkania oraz nienagannie czysty, idealnie wysprzątany kąt, odzwierciedlają ich wzajemne chłodne relacje. Wspólne pożycie małżeńskie sprowadza się bowiem do roli utartego i sztywnego schematu, w którym nie ma miejsca na ciepłe, namiętne uczucia czy swoistą spontaniczność. Ich relacja jest jakby wiązanym traktatem, w którym każda ze stron ma zagwarantować idealną pastelową harmonię. Punkt zwrotny w ich życiu małżeńskim następuje w dniu, gdy Michał, po porannym wyjściu do pracy, już nie wraca z powrotem do domu. W zamkniętej Osadzie to incydent, który nigdy wcześniej nie położył się cieniem w pastelowej historii tego miejsca. Dlaczego mężczyzna zniknął, nie dając znaku życia? Czy źródłem jego nagłej nieobecności jest porwanie? Czy może Michał zdecydował się w końcu zerwać ograniczające go kajdany i raz na zawsze uciec z tego pozornie idealnego miejsca?

"Owca w krzaku dzikiej róży" to historia z pewnością dziwna i oryginalna, która poprzez swoisty symbolizm, może zostać interpretowana w dwojaki sposób. Duszna i niepokojąca atmosfera Osady, z jednobarwną paletą jego bezpłciowych mieszkańców, w połączeniu z dość powolnym biegiem akcji i uproszczoną formą języka, stanowić może nie lada gratkę dla czytelników, którzy nie szukają w książkach jednoznacznych odpowiedzi, lubią bowiem kluczyć w zagadkach, odczuwając z każdą stronę coraz większy niepokój. Psychodeliczna atmosfera całej opowieści, zbudowana jest przede wszystkim przez niezwykle osobliwą kreację głównej bohaterki. Zdystansowana Anna, która wraz ze zniknięciem męża, wyzwala się z pastelowych ideałów, podążając w stronę drogi własnych wyborów i wyzwalającego szaleństwa, zostaje stopniowo wykluczana ze społeczności hermetycznej Osady. Jej dziwne zachowania, jak choćby hodowanie tytułowej owcy w przydomowym ogródku, czy dziwna zażyłość z byłą kochanką męża, z pewnością zadziwią samego czytelnika, który zgoła zupełnie innych zachowań oczekiwałby od żony zaginionego.

"Owca w krzaku dzikiej róży" to niezwykle wiarygodne studium psychologiczne postaci. Autorka, na przykładzie wykreowanych bohaterów, w sposób bezbłędny udowadnia, że izolacja i wzorowy ład nie może rządzić naszym światem, że prawdziwe życie to te, w którym jest miejsce na spontaniczność, uczucia i rozognioną namiętność. Życie bowiem to nie pastelowy kolaż bezbarwnych obrazów, a prawdziwa feeria różnobarwnych pejzaży. Historia, krótka i idealnie wysublimowana, która na długo pozostanie w Waszej pamięci. Polecam! 
Ocena: 8/10

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Szara Godzina:)

 

26 komentarzy:

  1. Szara Godzina wydaje naprawdę interesujące książki, i ta lektura wydaje mi się być ciekawa, koniecznie muszę się z nią zapoznać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej nie dla mnie :) jeszcze o tym tytule nie słyszałam,ale przyznam, że książki "oryginalne" zawsze działają w dwie strony i moga byc tyle dobre, co i okropne. Musiałaby być naprawdę nie wiadomo jak świetna, bym się przekonała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Spasuję. Chociaż...? Takie studium psychologiczne, jak to nazwałaś, też czasem trzeba przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahaha... tytuł książki przeczytałam jako "Owoc w krzaku dzikiej róży". Chyba muszę iść do okulisty ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam już kilka recenzji tej książki i zapowiada się ona ciekawie. Jestem jej bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdzieś już kiedyś słyszałam o tej książce, ale nie zwróciłam na nią zbytniej uwagi. Dziś po przeczytaniu Twojej recenzji nadal nie jestem przekonana do tej pozycji. Po postu ostatnio wolę inne gatunkowo powieści.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie słyszałam jeszcze o tej książce, lecz mogłabym się skusić na nią. Opis zaintrygował mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawe. Co prawda pierwsze słyszę o tej pozycji, ale fakt, jak rozbudowana jest tu psychologia postaci, działa na mnie... magnetyzująco. ;)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  9. Historia wydaje się być całkiem cuekawa

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam taki klimat, huśtawkę emocjonalną i oryginalne historie. Nie spodziewałabym się, że można to znaleźć w tej książce. Okładka tego raczej nie sugeruje. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Do książki przyciągnęło mnie nazwisko autorki - czyżby autorką była starsza córka świetnej pisarki Doroty Terakowskiej? Nieważne, i bez tego recenzja wystarczająco mocno zachęciła mnie do sięgnięcia po książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawi mnie ta pani z owcą, choć nie jestem stuprocentowo przekonana:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawi mnie ta książka i to nie tylko ze względu na niespotykany tytuł. Trochę obawiam się tylko tej niespiesznie rozwijającej się akcji, ale chyba mimo tego zaryzykuję i przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Taka... zwykła ta fabuła. Raczej nie nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam i zgadzam się, że to bardzo oryginalna książka. Jej symbolika jest bardzo widoczna. I te pastele...

    OdpowiedzUsuń
  16. Przyznam się, że nie znam tego wydawnictwa. Ale po Twojej recenzji pochodziłam trochę po ich stronie i zapowiada się ciekawie. Nie wiem, czy ta konkretnie książka przypadłaby mi do gustu ale będę ją miała na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie spodziewałam się w pierwszym momencie tak ciekawej książki. Studium psychologiczne postaci zawsze mnie pociąga.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie słyszałam wcześniej o tym wydawnictwie. Jestem ciekawa, dlaczego mąż zniknął. Poszukam:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie znałam tego wydawnictwa! Książkę chętnie bym przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  20. "Wiarygodne studium psychologiczne postaci" to jest to, co zdecydowanie mnie przekonuje :))

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie słyszałam o niej, ale zainteresowałaś mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetny tytuł! Muszę sprawdzić, co się za nim kryje :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie słyszałam o tym tytule- aż do teraz ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Asiu, wiesz co zauważyłam? Prowadzisz swojego bloga już bardzo długo, wiesz że prawie od początku czytam Twoje recenzje, raz nawet udało Ci się mnie zirytować, ale ja nie o tym... Zauważam, jak bardzo się rozwinęłaś. Piszesz coraz lepiej, docierasz do najczulszych zakamarków duszy, potrafisz przekonać do sięgnięcia po daną książkę, a w w tym co piszesz jest szczerość. Gratuluję i bardzo się cieszę, że mam Cię na liście ulubionych blogerek ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Dziękuję :))) Aż mi się ciepło na serduchu zrobiło. Bardzo miło jest mi czytać takie słowa, szczególnie od Ciebie:) Zirytować? A dlaczego?

    OdpowiedzUsuń