czwartek, 2 października 2014

SMAKOWITA I PACHNĄCA HISTORIA O MIŁOŚCI I...JEDZENIU


Subtelna, utrzymana w ciepłych odcieniach okładka, na której oprócz czerwonych i dorodnych tulipanów wyrastających obficie na pierwszym planie, nieco w oddali, jakby za mgłą, góruje strzelista Wieża Eiffla - symbol Paryża, symbol wszelako pojętego romantyzmu w ogóle. Okładka, która niewątpliwie przyciąga wzrok, dając przy tym nadzieję na klimatyczną opowieść o uczuciach. Kto z nas bowiem choć raz w życiu nie marzył o nastrojowym wypadzie do serca Francji, gdzie wśród wąskich, brukowanych  i niezwykle urokliwych uliczek miasta czy podczas romantycznego rejsu po wodach Sekwany, przeżywa na nowo miłosne porywy serca czy namiętne uniesienia? Sięgając po powieść pochodzącą spod pióra Deboray McKinlay, oczekiwałam historii zabarwionej francuskim pejzażem romantycznych uliczek i kameralnych kawiarenek, których zmysłowa aura i mnie porwałby bez reszty. Rzeczywistość zweryfikowała moje oczekiwania, dając w zamian historię, gdzie uwodzicielski Paryż jest tylko niedoścignioną fantazją, wyśnionym mirażem, nie tylko głodnych nowych doznań czytelników, ale i samych bohaterów, których losy wspólną klamrą doświadczeń spajają całą opowieść.

Jackson jest znanym i cenionym pisarzem mieszkającym w Stanach Zjednoczonych, który w domowym zaciszu, z dala od jaskrawych i nachalnych świateł jupiterów, ukrywa przed światem swoje prawdziwe oblicze - twarz doświadczonego przez los pięćdziesięcioletniego mężczyzny, którego życie prywatne przyozdobione jest w miłosne porażki czy twórcze rozterki. Czeka go kolejny rozwód z kobietą, która porzuciła go dla innej, zaś w atmosferze marazmu i poszukiwania sensu istnienia, przeżywa prawdziwy kryzys pisarski.
Eve to kobieta po przejściach, która tłamszona przez lata przez apodyktyczną i zimną matkę, po jej nagłej i niespodziewanej śmierci, musi na nowo poskładać nie tylko własne życie, dyktowane dotychczas ściśle według rozkazów i poleceń matki, ale przede wszystkim posklejać samą siebie, swój wyniszczony ciągłymi oskarżeniami i wyrzutami charakter. Kobieta zamyka się w czterech grubych ścianach swojego rodzinnego domu, budując wokół siebie szczelny mur obojętności.

Oboje - poturbowani przez życie, dojrzali, ale przede wszystkim na dnie serca przechowujący kiełkującą nadzieję na prawdziwe i wierne uczucie, poznają się iście w romantycznej scenerii - Eve, jako wierna fanka twórczości Jacksona, wysyła do mężczyzny list, w którym z niesamowitą dla siebie prostotą i szczerością, rozwodzi się nad jego najnowszą książką. Zwykła, oficjalna wymiana zdań z czasem przekształca się w coraz bardziej prywatną i poufałą korespondencję. Czy niezobowiązująca rozmowa dwójki nieznajomych stanie się cennym remedium na wszelkie smutki i lęki? Czy zwykła korespondencja utoruje w końcu ścieżkę do upragnionego spokoju i szczęścia?

Książka to subtelna historia zabarwiona delikatną tonacją nostalgii, w której tematem przewodnim jest wątek poszukiwania drogi do własnego serca, odkrywania na nowo własnych potrzeb, w końcu wyrażania na nowo samego siebie, nie przez pryzmat ograniczających demonów przeszłości, tylko z perspektywy osobistych upodobań i poglądów. To również opowieść o uczuciu, o rosnącej potrzebie bliskości, która z upływem lat pustoszeje doszczętnie nasze życie z jakichkolwiek marzeń. Historia, która nie mieści się w konwencji typowego romansidła, bowiem akcja brnie tutaj do przodu w swoim własnym, powolnym rytmie. Nie ma tu również egzaltowanych scen miłości, wszystko jest stonowane, subtelne, finalnie doprawione szczyptą smakowitych dań, których zapach unosi się wokół każdej strony w książce. Jedyne zauważalne niedociągnięcie to brak samego pejzażu Paryża, którego specyficzny klimat z pewnością dopełniłby obraz miłosnej kolorystyki.

„Cała nadzieja w Paryżu” to opowieść, którą należy rozsmakować się powoli, w zaciszu własnego domu, bowiem melancholijny nastrój książki, poprzeplatany radosnymi niuansami tworzącymi optymistyczne zakończenie, zmusza do chwili potrzebnej refleksji, zachęca do zadumy nad własnym życiem, w końcu każe pochylić się nad ścieżką, którą podąża nasze serce. Książka tylko dla prawdziwych romantyków!
Ocena: 7/10

Za udostępniony egzemplarz książki do recenzji bardzo serdecznie dziękuję:




33 komentarze:

  1. Zgadzam się w 100%, ciepła, pachnąca i smakowita

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm... Czy ja wiem... Niby trochę romantyczką jestem, ale znowu za ckliwe klimaty to mnie po prostu denerwują... Ale skoro piszesz, że subtelne...

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam, aż ta książka może będzie u mnie w bibliotece, bo raczej jej nie kupię, ale chętnie bym przeczytała :)
    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się tytuł postu. Szczególnie jego druga cześć :)
    Tak na serio to uwielbiam Paryż, więc z przyjemnością przeczytam o wydarzeniach, które dzieją się w tym mieście. Szkoda tylko, że nie ma opisów Paryża :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka zainteresowała mnie, bo chciałabym kiedyś odwiedzić Paryż. A jeśli w dodatku otrzymam subtelną i ciepłą lekturę to tylko się z tego cieszyć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmm, zaczęłam się zastanawiać nad tym, czy jestem prawdziwą romantyczką. :D Doszłam do wniosku, że nie, ale jakoś i tak mam ochotę na tę książkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciągle mm mieszane uczucia co do tej książki... Wybitna moż enie jest, ale troszkę mnie ciągnie

    OdpowiedzUsuń
  8. przeczytałabym mimo, że szczególną romantyczką nie jestem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mój egzemplarz czeka jeszcze grzecznie na półce do przeczytania...

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam różne komentarze o tej książce, jednak sama chcę po nią sięgnąć i sprawdzić, czy mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zaskoczyłaś mnie :) Przeczytałam kilka recenzji, które mnie zniechęciły, a Twoja wręcz przeciwnie. Przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Marna ze mnie romantyczka, więc nie wiem czy powinnam sięgać po tę książkę. Na dodatek nie wariuję na myśl o Paryżu i nie marzę o podróży do Francji. Ale i tak mam ochotę poznać tę powieść, tak na przekór :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ta książka początkowo mnie do siebie przyciągała, ale teraz jakoś nie mam ochoty. Naczytałam się recenzji, gdzie pisano, że mało w niej Paryża, więc w takim razie po co po nią sięgać? :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak myślę, że książka tylko dla romantyków tak, jak wspomniałaś. Rzadko czytam takie melancholijne książki, ale z kolei fakt, że skłania do refleksji mnie zachęca.

    OdpowiedzUsuń
  15. to nie do końca moja bajka, więc raczej nie przeczytam, ale zdjęcie mnie zachwyciło ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. W sieci krążą bardzo sprzeczne recenzje tej książki, dlatego sama nie wiem, co o niej myśleć, Wprawdzie fabularnie mnie ciekawi, ale zastanowię się jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  17. Czytałam już naprawdę sporo recenzji tej książki, i co blog, to inna opinia. Poczekam, aż cena będzie bardziej przystępniejsza.

    OdpowiedzUsuń
  18. Czytałam książkę i podobała mi się. Szkoda tylko, że Paryż zaginął gdzieś na kartach powieści....

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie wiem jeszcze, co sądzić o tej książce. Ile blogów, tyle opinii.

    OdpowiedzUsuń
  20. A jednak Ci się spodobało ;) Chociaż gdyby recenzja była bardziej entuzjastyczna miałabym mniejszy dylemat, czy czytać. Chyba na razie odpuszczę, ale będę o niej pamiętać, gdy już się ogarnę ze swoimi książeczkami ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zaduma akurat na jesień, ale tą bardziej deszczową i szarą...

    OdpowiedzUsuń
  22. Jestem bardzo ciekawa tej książki :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Przyznam się ze sama nie wiem - może kiedyś się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  24. Recenzja niezwykle zachęcająca, Pięknie napisana.
    Gdybym miała więcej czasu pewno bym po nią sięgnęła. No chyba, że biblioteka będzie ja kiedyś mieć.....

    OdpowiedzUsuń
  25. Książka mi się podobała, ale nie było tego efektu "wow", dlatego też taka ocena i stonowana w emocjach recenzja:) Cała historia przedstawiona w książce jest taka delikatna, spokojna i przyznam, że w konsekwencji nie uwalnia ona nadmiaru jakiś skrajnych emocji. Taki urok tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja chyba jestem taką właśnie osobą, która nigdy nie pomarzyła o Paryżu, co nie znaczy, że bym tam nie pojechała gdybym mogła :D Melancholijne książki czasem sprawiają, że zamiast się smucić przepełnia nas jakieś takie spełnienie;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja nigdy nie marzyłam o Paryżu! Mało tego - nigdy nie udało mi się pojąc, co niby takiego wyjątkowego jest w tym mieście xD Byłam w kilku innych, jak dla mnie o wiele bardziej urokliwych, no ale... ;)

    Co do książki, to treść jest intrygująca, ale raczej nie dla mnie. W ostatnim czasie nostalgiczne historie do mnie nie trafiają. Obawiam się, że mogłabym się wynudzić ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Jak najbardziej uważam się za romantyczkę, dlatego do książki czuję się naprawdę przekonana, mimo że przed przeczytaniem twojej opinii, jakoś nie mogłam się przemóc do tej pozycji. :)
    Przede wszystkim trochę martwił mnie brak Paryża, czy dołączanie elementów gastronomicznych. To wszystko sprawiało, że wydawało mi się, że cała historia będzie wymuszona lub płytka. Skoro jednak piszesz, że jest pozytywna, romantyczna i optymistyczna... Koniecznie muszę zapisać sobie ten tytuł. :)
    Pozdrawiam!
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  29. Romantyczką raczej nie jestem, także myślę, że mogłaby mi się nie spodobać. Fabuła brzmi ciekawie, ale czytałam też trochę negatywnych recenzji co do niej, także na razie chyba z czytaniem się wstrzymam.

    OdpowiedzUsuń
  30. Różne opinie o tej książce są w internecie i w sumie jakoś nie mam na nią ochoty.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ciekawa pozycja. Szczerze mówiąc mam ją wręcz pod nosem, jednak coś we mnie powstrzymuje mnie przed sięgnięciem po nią, nie mogę się do niej przekonać. Chociaż fabuła jest ciekawa i niecodzienna.

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja też miło wspominam tę lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  33. Klimaty bardzo przyjemne, a mnie jest szkoda, że więcej czasu nie produkują :)

    OdpowiedzUsuń