sobota, 25 października 2014

"JAM JEST AINAR SKALD, SPRAWNY W STROF SKŁADANIU, MISTRZ MIODOWYCH MÓW I PRZECIWNIK PUSTYCH PUCHARÓW"


Nordyckie podania i legendy, z paletą wszechwładnych mitycznych bogów, przędzących nić ludzkiego życia, w najnowszej powieści Łukasza Malinowskiego stanowią fundament fascynującej opowieści, na którą składa się nie tylko wspaniała podróż w głąb historycznych doznań i wrażeń, ale przede wszystkim smakowita literacka uczta, okraszona obecnością wielu oryginalnych i niebanalnych postaci, niezdolnych zamknąć się w ścisłych ramach schematu, ale i zjaw, sił nadprzyrodzonych, magii i wszędobylskich czarów. „Kowal słów” to historia, która niezwykłym bogactwem języka oraz okazałą wyobraźnią autora, zaspokoi nawet najbardziej wytrawne podniebienia, gustujące we wszelako pojętej literaturze fantasy

Ainar Skald, wprawiony w walce najemnik z Północy, nieprzypadkowo trafia na wschodnie krańce Europy, gdzie jako wygnany z własnej ojczyzny wiking, ma nadzieję odnaleźć nie tylko wymarzone schronienie, ale i upragniony spokój, który zwykł doświadczać w pijackim przybytku, przy kolejnych pucharach wysokoprocentowego miodu. Wielbiony przez kobiety, znienawidzony przez mężczyzn. Pyszny, arogancki, zabawny, a przede wszystkim bezwstydny – oto cały Ainar Skald - nieustraszony wojownik! Mężczyzna bowiem, za sprawą niewzruszonej siły własnych mięśni oraz tworzonej naprędce kwiecistej poezji, którą zwykł zgrabnie pleść z nawet kilku niepozornych słów, w nawet najbardziej mrożących krew w żyłach sytuacjach, niejednokrotnie wychodził obronną ręką z wszelkiego rodzaju niebezpieczeństw, które mniej lub bardziej dotkliwie go doświadczały. 

Mężczyzna po raz kolejny będzie zmuszony zatroszczyć się o własny wizerunek mężnego wojownika, bowiem przez zaplanowane wcześniej porwanie, zostaje uprowadzony do twierdzy znanego władcy – Tirusa, opacznie nazwanego Wielkim, który składa Ainarowi propozycję nie do odrzucenia – jako nieustraszony wiking i słynny kowal słów, musi udać się do wrogiego królestwa Odainsaku, gdzie w zupełnie nowej roli urokliwego swata, ma zaskarbić serce córki zaprzysięgłego rywala, Kola Małego, władcy sąsiedniego państwa. Wcześniej jednak Skald winien przejść trzy próby, będące świadectwem niezłomności jego charakteru. Jak zakończy się tajemnicza wyprawa, która niejednokrotnie postawi pod znakiem zapytania przyszłość mężczyzny? Czy Ainar własnym urokiem osobistym zdobędzie przychylność księżniczki i uzyska rękę dziewczyny dla Tirusa Wielkiego?

Łukasz Malinowski, jako pasjonat średniowiecznej historii Skandynawii, oddaje czytelnikowi w ręce opowieść, która porywa nie tylko samą akcją, ale wiarygodnością i dbałością o zachowanie historycznych faktów. W książce mamy okazję zasmakować ówczesnych tradycji i legend, opartych na nordyckich i słowiańskich wierzeniach. Poprzez wplecenie w tekst nieznanych, obcojęzycznych terminów i wyrażeń, autor nadał całej powieści odpowiedniego klimatu, przybliżył czytelnikowi atmosferę średniowiecznego państwa, w którym nadrzędną rolę w życiu każdego prawdziwego wojownika z krwi i kości, pełniła walka na śmierć i życie.

Ogromną zaletą książki są również jej bohaterowie. Oprócz tytułowej postaci nieustraszonego Skalda, autor poświęca mnóstwo uwagi jego towarzyszom, którzy również biorą udział w pełnej przygód wyprawie po rękę księżniczki. Na pierwszy plan wysnuwa się Haukrhedin, wojownik o dwoistej naturze, w którego głowie obecny jest duch groźnego jastrzębia. Jako przedstawiciel rasy hamramirów, niejednokrotnie zmuszony jest walczyć z własnymi szaleństwami i instynktami, które ocierają się o granicę moralności i etyki Nie mniej banalny jest Ali, postać zrównoważonego berserka, którego mroczna przeszłość napiętnowała jego obecny charakter.

Nie brak w całej historii również mrocznych obrazów walk i krwawych bitew. Rozbryzgane krwią wnętrzności przewalają się niemal na każdej stronie książki. Dla bardziej wrażliwych osób, takie drobiazgowe przedstawienie motywu zabijania i samej śmierci nie do końca przypadnie do gustu.
Mroczna wyprawa z szajką wojowniczych bohaterów, zapewni każdemu miłą rozrywkę na kilka długich godzin. Polecam. 
Ocena: 7,5/10  

Oficjalna recenzja dla portalu dlaLejdis:

  
P.S.  Wybieracie się na Targi? A może już jesteście po? Jakie są Wasze wrażenia? Na szczęście mnie też się uda przybyć do Krakowa, ale dopiero jutro:)) 

28 komentarzy:

  1. Na lekcji historii temat o Skandynawii był jednym z moich ulubionych. Przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubie bardzo ich mity i legendy, chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa publikacja, którą widzę po raz pierwszy. Warta uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Może fantasy to nie moja bajka, ale zainteresowały mnie te podania i legendy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurczę, zainteresowałaś mnie. Może nie samą tematyką, sama nie wiem, jakos rzadko się z nordyckimi podaniami spotykam i nie wiem, ja księ do nich ustosunkować, ale książka brzmi jakoś oryginalnie no i okładka od razu przykuła mój wzrok ;)
    PS. Ja na targi nie jadę i bardzo mi przykro ;< moze kiedys sie uda

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj nie, książka całkowicie nie dla mnie... Na Targi niestety się nie wybieram, zazdroszczę tym, co mogą :)

    http://pasion-libros.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Historia średniowiecznej Skandynawii jest mi prawie całkowicie obca, więc chętnie zapoznałabym się z tą opowieści, w której - ja piszesz- znalazłabym też ciekawe fakty historyczne.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czuję, że ta książka może być dla mnie idealna.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zaintrygowałaś mnie tą pozycją.

    OdpowiedzUsuń
  10. fabuła niestety mnie nie przekonuje. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wydaje się być bardzo interesująca, na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobrze, że autor zadbał o wiarygodność i wszelkie fakty historyczne. To bardzo ważne.

    OdpowiedzUsuń
  13. Książka niesamowicie mnie interesuje, świat legend i wierzeń to jak najbardziej moje klimaty.
    Na Targi się nie wybieram, za daleko dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Interesuje mnie Skandynawia, poza tym lubię historię, więc to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Najbardziej przemawiają do mnie te mroczne obrazy walk i krwawych bitew, bo lubię sceny gore, dlatego chętnie zapoznam się z niniejszą pozycją.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ciekawa tematyka, w dodatku polski autor, więc już skradło to moje serce :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Brzmi całkiem interesująco. Z przyjemnością się skuszę :-D

    OdpowiedzUsuń
  18. Zaciekawił mnie Twój opis, widać, że książka zrobiła na Tobie spore wrażenie. Koniecznie poszukam:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kilka lat temu bardzo taką tematykę lubiłam, ale teraz sporadycznie takie lektury tylko czytam... Może kiedyś ;).

    OdpowiedzUsuń
  20. Muszę przyznać, że mitologia skandynawska rzeczywiście jest bardzo interesująca i stanowi bardzo ciekawą podstawę do stworzenia powieści fantasy, niemniej jednak to nie zmienia faktu, że chwilowo po prostu nie mam siły na nic "cięższego". Nie mam ochoty na długie opisy. Ani nawet na magię. Mam wrażenie, że teraz, jesienią, potrzebuję cudownego romansu i niesłabnącej akcji ^^
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam ten tytuł na półce, tylko coś się do niego przybrać nie mogę, chociaż wiem (bo znam wcześniejsze tytuły autora), że można po niego sięgać w ciemno.

    OdpowiedzUsuń
  22. Wikingowie? Nic więcej mi nie potrzeba. Zachęcona jestem w 100% :D Bardzo jestem ciekawa, jak autor sobie poradził z bogatą historią i mitologią Skandynawii, w której jestem unurzana po łokcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Udało mi się być :) Super było choć te tlumy przerazają :)

    OdpowiedzUsuń
  24. O! Coś dla mnie :D Koniecznie muszę poznać tę historię :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Uwielbiam takie pozycje, z chęcią po nią sięgnę :)
    PS. Na Targach też byłam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. jakimś cudem przegapiłam ten post. Ciebie też blogger oszukuje? Okazało się, że nie widziałam połowy postów.

    OdpowiedzUsuń