czwartek, 11 września 2014

"SAMA WIESZ, ŻE TWOJE MAŁŻEŃSTWO TO FARSA, EWENTUALNIE TRAGIKOMEDIA BEZ HAPPY ENDU"


Czy niepozorne pudełko, obleczone różową bibułą z fikuśną wstążką na środku, może zwiastować zbliżające się tornado ? Czy wychylająca się z niego fantazyjna bielizna, w zgoła nieco większym rozmiarze niż nasz własny, to finalna zapowiedź prawdziwej uczuciowej klęski? Czy w końcu frymuśny prezent, schowany głęboko pod łóżkiem, otworzy nam zasklepione oczy i uruchomi lawinę zmian?

Anka, żona doktora Kluski, w dzień przed Bożym Narodzeniem, podczas rutynowych świątecznych porządków, odkrywa upokarzającą prawdę – pod wspólnym małżeńskim łożem znajduje w pudełku komplet bielizny, obok którego przewieszony jest mały bilecik z imieniem, który w żadnym wypadku nie przypomina jej własnego. Bolesna prawda rodzi w sercu kobiety nieposkromioną chęć zemsty! Małżeństwo zawarte z rozsądku, przez który przebijała jedynie wizja ogromnego bogactwa, u boku dobrze sytuowanego chirurga, zbiera widoczne plony. Ów niewdzięcznej i karłowatej postury lekarz, którego charakter cechuje dość znaczna oschłość, przez cały małżeński staż, nie okazywał żonie żadnych cieplejszych uczuć, wręcz przeciwnie, pod wpływem wścibskiej mamusi, która dla synka stanowi obiekt wiecznego kultu i uwielbienia, traktował współmałżonkę z zimną pogardą i wieczną złośliwością. Przy akompaniamencie ciągłych narzekań teściowej i złośliwości płynących ze strony ciapowatego męża, Anka musi odważnie stawić czoła rodzinie Klusków i z właściwym sobie dystansem i humorem, stoczyć odważną walkę, mając u boku wiernego jamnika o wdzięcznym imieniu Zaworek oraz Magdę – przyjaciółkę od serca. Czy Anka zwycięży w potyczce z koszmarną teściową i postawi w końcu ostateczną kropkę, która zakończy triumfalnie jej nieudany związek?

„Jamnik z kluskami” to swoisty przekrój przez dwuletnie małżeństwo dwojga, zupełnie obcych sobie ludzi, którzy spontanicznie decydując się na związek, skupili się jedynie na płynących z doń korzyściach, nie rozliczając się wcześniej z własnych przekonań czy prezentowanych ideologii. Ich osobliwy mariaż obfituje w prześmieszne utarczki słowne, złośliwe kłótnie i rodzinne przepychanki na czele z osobliwą mamą Klusek, która jak przyszło na troskliwą matkę, z godną podziwu pasją, znęca się nad synową, wytykając co rusz jej górnolotne ambicje czy kompletny brak gustu, sama preferując nieco krzykliwy ubiór i kolorowy makijaż, którego pozazdrościć by jej mogła gatunkowa papuga. Na uwagę zasługuje również postać odważnego jamnika – Zaworka, który w obliczu niebezpieczeństwa płynącego ze strony klanu Klusków, gotowy jest zawsze dzielnie walczyć o dobro własnej pani. Anka ratując go bowiem od nieszczęśliwej doli bezdomnego, przygarnęła go do własnych pieleszy, oddając mu bezpowrotnie część własnego serca.

Cała historia nakreślona przez Olę Trzeciecką aż kipi od nadmiaru żartu, każda strona książki niesamowicie bawi, a wesołe i dowcipne dialogi momentami aż wbijają w fotel. Warto dodać, iż całą powieść należy przyjąć z lekkim przymrużeniem oka, bowiem występujące w książce sceny charakteryzują się dość niewielką dozą prawdopodobieństwa, zaś w niektóre dziwaczne zachowania postaci, po prostu trudno uwierzyć. Lekkie pióro autorki oraz nieprzerwanie wciągająca akcja sprawiają, że kartki przewracają się same. Aż trudno uwierzyć, że jest to tylko literacki debiut.

„Jamnik z kluskami” to idealna pozycja na chandrę, na gorszy dzień, na smutki, bowiem krótkie spotkanie z nieobliczalną Anką, jej dzielnym jamnikiem i wierną przyjaciółką, sprawi, że mimowolnie założymy różowe okulary i z dystansem zaczniemy spoglądać w przyszłość. Prześmieszna historia, w której realność i życiowe prawdy widocznie zacierają się z literacką fantazją. 
Ocena:7/10

Oficjalna recenzja dla portalu dlaLejdis: 




42 komentarze:

  1. Tak. To może okazać się dobra lektura na taki deszczowy wieczór jak dziś...

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka w sam raz dla mnie na jesień ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jestem pewna, czy moje poczucie humoru, bądź w tym przypadku - jego brak, pozwoliłoby mi docenić tę książkę. Na kilometr pachnie groteską, a to raczej nie jest coś, w czym łatwo się odnajduję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Poważnie to taka dobra książka? Bardzo podoba mi się wstęp Twojej recenzji, juz po nim nabrałem na nią ochoty :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak, tak, tak... Ubiegłaś mnie :) Ja też jestem po lekturze książki i zbieram się do napisania recenzji. Pozycja naprawdę godna polecenia.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie
    www.nalogowy-ksiazkoholik.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam, i nawet fajnie się ją czytało, ale dla mnie to taka pozycja na raz. Zabawna, ale i trochę irracjonalna.


    PS. Juk tu teraz fajnie! ;) Takie zmiany iż na początku myślałam, że źle weszłam ;))

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba mam dziwne poczucie humoru, ale niestety najczęściej takie książki mnie nie bawią i nie relaksują :( Teraz też jestem w trakcie czytania powieści, która właśnie miała być taką lekką, odprężającą historią, a ja jakoś nie potrafię czerpać z niej przyjemności. Nie wiem więc czy taki typ literatury jest dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czy ja wiem, czy to by było dla mnie? Muszę się przekonać, bo mój gust książkowy jest dość specyficzny. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze im tak. Sami sobie winni. Ale nazwisko małżonka jest bezbłędne :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie jestem pewna czy to coś dla mnie, ale kto wie... :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślę, że taka lekka i przyjemna lektura będzie idealna na nadchodząco jesień :) Jestem ciekawa wiernego jamnika :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobrze, że jest taka zabawna. Jestem bardzo ciekawa, czy bohaterce udało się zakończyć związek.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie ma to jak poprawa humoru, gdy wszystko wydaje nam się do d**y :| Ciekawa lektura, choć książek polskich autorów spoza fantasy nie czytuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Sam tytuł już wydaje mi się niezwykle zabawny. Na deszczowy dzień jak znalazł.

    OdpowiedzUsuń
  15. Humor mnie bardzo kusi, ale generalnie nie moja tematyka. Może, jak mnie kiedyś nastrój odpowiedni najdzie ;).

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie przepadam za książkami, które rozpoczynają się od zdrady męża i chęci zmiany czegoś w swoim życiu przez zdradzoną kobietę. Nie wiem dlaczego, ale nie bardzo przemawiają do mnie takie książki. Pewnie niektóre pozytywnie zaskakują, ale ja raczej nie przeczytam tej powieści :)

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak będę miała gorszy dzień to z pewnością przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam książki, w których kluczową rolę gra pies. Sama jestem posiadaczką takiego potworka, jak ten jamnik na zdjęciu i z chęcią zabiorę się za ten debiut. Teraz nadchodzi taki czas, jesienno-zimowy, w którym nieco więcej czasu spędzamy w domu. A skoro mówisz, że jest dobra na chandrę, to wtedy z miłą chęcią po nią sięgnę:-) Tym bardziej, że poprawia humor. :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. To zdecydowanie coś dla mnie, lubię książki z humorem, muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dobrze jest przeczytać książkę, a przynajmniej spróbować przeczytać, jeśli się jej nie zna, ja na przykład sobie zapiszę tytuł w moim kajeciku "Książki do przeczytania" Z reguły nie czytam komedii, grotesek i tych podobnych, ale zaczne robić wyjątki. Kurcze, przecież nie będę się zamykał w jednym, bo będę ograniczony, dzięki za tytuł ;-) A może właśnie do mnie trafi, pozdro i wcale, ale to wcale nie zapraszam do siebie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Aha, fajny wizaż ;-) w sensie szablon

    OdpowiedzUsuń
  22. Spisuję tytuły takich powieści, by mieć je w zapasie, gdy dopadnie mnie gorszy dzień. Ta też oczywiście trafi na tę listę. Wydaję się idealna do tego!

    OdpowiedzUsuń
  23. W tym wypadku pasuję:) ale cenię bardzo książki, które nadają się do cytowania i wyciągania przesłań

    OdpowiedzUsuń
  24. Czyli na jesienne wieczory i ponure dni idealna! Z chęcią się zapoznam, tym bardziej, że jest zabawna :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Lubię takie zabawne, ale z przesłaniem i życiowe książki :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie jestem pewna czy do przeczytania tej książki zachęca mnie po prostu jej nietuzinkowy tytuł czy Twój wyjątkowy opis. Ale szczerze nie bardzo mnie to obchodzi, bo i tak ją przeczytam, a do Ciebie zacznę zaglądać regularnie, bo warto Ciebie czytać ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Akurat potrzebuję czegoś, co poprawi mi humor. W sumie rzadko trafiam na książkę, która bawi. Myślę więc, że skuszę się na tę i to jak najszybciej. Mam nadzieję, że znajdę ją w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  28. I kolejna książka, którą chciałoby się przeczytać... Lubię pełne żartu książki, ale niestety łatwo się nimi zmęczyć, a do mnie trafia często bardzo nietypowy żart, natomiast denerwuje taki, których innych by bawił :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Na jesienne długie, ponure wieczory ta powieść będzie idealna :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ciekawy tytuł :D Na razie po taką tematykę nie sięgam, problemy małżeńskie itp. to jeszcze nie moja bajka :D

    OdpowiedzUsuń
  31. O tak, jesień, kocyk, smakowa herbata i ta książka :)
    Pozdrawiam,
    Szufladopółka

    OdpowiedzUsuń
  32. Coś czuję, że sięgnę po tę książkę i będę się przy niej świetnie bawić :)

    OdpowiedzUsuń
  33. I znów, wchodzę, czytam i po prostu... przeżywam książkę wraz z kolejnym słowem twojej recenzji. ;) W każdym razie - rzeczywiście powieść zapowiada się co najmniej interesująco i bardzo zabawnie, niemniej, z tym tytułem chyba moja przygoda będzie musiała poczekać. ;)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  34. Książka wydaje się mieć sens. Może nie dla mnie, ale ....
    Opis brzmi 'inteligentnie'.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  35. Mam nadzieję, że ją zdobędę, bo dobrze mieć w domu lekarstwo na chandrę. :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Poniewaz dawno nie byłam w blogosferze, dobrze jest tu jednak wejśc i znaleźć jakąś perełkę do przeczytania. I tej będę poszukiwac :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Pewnie nieźle uśmiałabym się przy tej książce:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Wysoko tę książkę oceniłaś. Ja nie byłam w stanie doczytać jej do końca. To była po prostu żenada. Moim zdaniem ta książka nigdy nie powinna ujrzeć światła dziennego.

    OdpowiedzUsuń
  39. Początkowo rzeczywiście trudno było wbić się w ten specyficzny klimat książki, ale z każdą stroną podobało mi się coraz bardziej. Sam styl pisania autorki bardzo mi się podobał, jej "dziki", dosłownie, humor:D Po prostu książkę tę należy przyjąć jedynie z przymrużeniem oka, i owszem, nie każdemu przypadnie jednak ta historia do gustu:) Szkoda, że akurat Ciebie w ogóle nie zachwyciła.

    OdpowiedzUsuń