wtorek, 16 września 2014

"Ceń ludzi, którzy szukają prawdy, a strzeż się tych, którzy ją znajdują"


Seria The Lying Game autorstwa popularnej amerykańskiej autorki Sary Shepard, znanej polskim czytelnikom przede wszystkim z wielotomowego cyklu „Pretty Little Liars”, szczerze zachwyciła mnie swoją nieprzewidywalnością, w której sceny mrożące krew w żyłach zacierają się z zabawnymi komediowymi epizodami. Dlatego z ogromnym podekscytowaniem sięgnęłam po część następną, licząc na ponowną dawkę ekscytacji i prawdziwej jazdy bez trzymanki u boku bogatych i zepsutych dziewczyn.

W kolejnym, już czwartym tomie zatytułowanym „Kłamstwa doskonałe” Emma, bliźniacza siostra zamordowanej w tajemniczych okolicznościach Sutton Mercer, w dalszym ciągu pod groźbą śmierci, płynącej z ust nieznanego mordercy, zmuszona jest wcielić się w osobę nieżyjącej bliźniaczki, skrywając pod fasadą ciągłego kłamstwa i fałszu, prawdziwą tożsamość. Dziewczyna dzielnie toruje ścieżkę, wśród kolejnych nowych poszlak i śladów, która zaprowadzić ma ją wprost do odkrycia prawdy o śmierci Sutton. 

Cień winy zdaje się uparcie padać na Laurel – przyrodnią siostrę zamordowanej, która miała znaczące motywy do popełnia zbrodni. Nieprzeciętna uroda Sutton, jej niesłabnące powodzenie u płci przeciwnej, ogólna sława i posłuch, a przede wszystkim związek z ukochanym chłopakiem – Thayerem, to niepodważalne powody, które mogły nie tylko pchnąć Laurel do popełnienia niecnych czynów, ale przede wszystkim zawęzić jej własną granicę prawości i rozsądku. Na światło dzienne wychodzą również głęboko skrywane rodzinne sekrety rodziny Mercerów, które w niejasnym i upokarzającym świetle stawiają sprawę ich wzajemnych relacji. Czy Laurel, w akcie palącej zazdrości, rzeczywiście zabiła starszą siostrę? Jakie tajemnice skrywa rodzina Mercerów i czy mają one widoczny wpływ na dalsze losy Emmy?

„Kłamstwo doskonałe” to ponowne mocne zderzenie ze światem kłamstw, intryg i tajemnicy, gdzie razem z główną bohaterką – Emmą, odważnie kluczymy między potencjalnymi mordercami jej bliźniaczej siostry. Schemat poszukiwania zbrodniarza, który czytelnik miał okazję już poznać w poprzednich tomach, wcale nie wstrzymuje pojawiającej się momentalnie gęsiej skórki. Wręcz przeciwnie, niemal na każdej stronie odczuwamy coś na kształt prawdziwej ekscytacji, która każe nam podążać wzrokiem za kolejnymi zdaniami, w stronę finałowej sceny ujawniającej prawdę. Jestem pod szczerym wrażeniem, jak Sara Shepard buduje napięcie, jak wodzi czytelnika za nos, wywołując nieprzyjemne ciarki na plecach.

Warta uwagi jest kreacja głównej bohaterki- Emmy, która zmuszona żyć według gotowego scenariusza swojej zamordowanej siostry, lawiruje pomiędzy własnymi pragnieniami, a zobowiązaniami wobec Sutton, gubiąc przy tym własną tożsamość. Bo jak zachować ma się dziewczyna, która udając zmarłą bliźniaczkę, otrzymuje w spadku nie tylko grono wiernych przyjaciółek, ale również bagaż niezakończonych romansów, które w obliczu nowej rozkwitającej miłości, winna szybko zakończyć?

W książce zdecydowanie ujęły mnie również postacie zepsutych przyjaciółek Sutton, które w swej nieodrodnej zuchwałości, w atmosferze nadchodzących problemów, potrafią zrezygnować z własnych, egoistycznych potrzeb dla dobra drugiej dziewczyny. Każda z nich, pod warstwą drogich markowych ciuchów, skrywa uczucia niesamowitej szczerości oraz rozbrajającej życzliwości, poprzeplatane sznurem typowych nastoletnich rozterek i problemów. Ogromnym walorem książki jest również wielopłaszczyznowa narracja, która miała już miejsce w tomach poprzednich. Czytelnik bowiem poznaje rzeczywistość nie tylko z perspektywy Emmy, ale podążającym nieustannie za nią duchem Sutton. Zabieg nietypowy, który efekcie niezwykle urozmaica całą historię, dodając jej niezbędnego klimatu tajemnicy i grozy.

Uwielbiam serię „The Lying Game”, dlatego z całego serca szczerze Wam ją polecam! Historia dwóch rozdzielonych brutalnie bliźniaczek na długo pozostaje w pamięci. 
Ocena: 8/10


Za udostępniony egzemplarz książki do recenzji bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Otwarte: 



 

P.S. Ostatnio cierpię na totalną niemoc twórczą, tfu, niemoc wszelaką. Nie mam weny do pisania nowych recenzji, nie mam weny do niczego. Wybaczcie więc po raz kolejny moją nieobecność na Waszych blogach, na dniach postaram się wszystkie zaległości skrupulatnie nadrobić. Pozdrawiam i życzę dobranoc:))


37 komentarzy:

  1. Oglądałam serial "The lying game" i bardzo mi było szkoda, że anulowali... Podobał mi się bardziej od "Słodkich kłamstewek". Ale książek raczej nie mam zamiaru czytać :)

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Serial został anulowany?? Szkoda, bo planowałam go zacząć oglądać, zekranizowane "Słodkie kłamstewka" nie do końca, niestety, mi przypadły do gustu.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wybaczone ;) Życzę szybkiego napływu weny do wszystkiego :D
    Ja się na książkę nie skuszę, nie mam do niej przekonania, mimo pochlebnych recenzji :) Ładne zdjęcie zrobiłaś na początku :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam chęć na tę serię ^^ świetne zdjęcie zrobiłaś!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja natykam się na tę serię niemalże wszędzie, ale nigdy nie dane mi bylo prawdziwie się na nią skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiem czy to książka dla mnie. musze się bliżej przyjrzeć tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dopiero niedawno trafiłam na serial i bardzo mi się podobał, szkoda, że go wycofali. Jeśli chodzi o książki, nie miałam nawet pojęcia, że one istnieją xD Tak czy inaczej, nie wiem czy kiedykolwiek po nie sięgnę... Czy serial jakkolwiek trzymał się książek?

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety, nie mam pojęcia, czy serial mocno opierał się na fabule książki,bo nie oglądałam go jeszcze. W każdym bądź razie, jak zobaczę pierwszy odcinek, to dam znać:) Mimo, że już nie kręcą kolejnych odcinków (dlaczego?!) to z ciekawości i tak go włączę:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolejna seria...kiedy ja mam to przeczytać?
    Pozdrawiam i życzę powrotu weny:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie słyszałam o tej serii, ale mnie bardzo zaintrygowałaś:) Musze poszukać

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety nie znam tej serii, ale może kiedyś znajdę ją w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kolejna seria tej autorki uświadamia mi jak jestem do tyłu z jej książkami. Zatrzymałam się na kupnie pierwszej części PLL i nie mogę ruszyć dalej :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Kurcze mogłam ostatnio kupić, bo była promocja w Empiku, ale wybrałam coś innego:) Mimo to na pewno kiedyś tą serię przeczytam:) Fajny szablon, te kapcie różowe są urocze;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tyle razy widziałam już recenzje tej serii, a jeszcze się nie zorientowałam, że to autorka PLL :)
    Życzę weny!

    OdpowiedzUsuń
  15. Niestety nie znam tej serii, choć często o niej słyszę ;) Chyba nie jest dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Chyba nie słyszałam dotąd o tej serii. Sama nie wiem. A wena na pewno Ci wróci, musisz chwilę odpocząć.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nawet nie wiedziałam, że już jest czwarta część. Nie mogę się doczekać. Na szczęście nie trzeba długo czekać na tłumaczenia. Seria jest świetna. Po przeczytaniu poprzedniej części siedziałam jak na szpilkach, bo chciałam już kolejną. Narkotyczne działanie książek :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam złe doświadczenia po PLL. Na razie nie mogę się zmusić, żeby sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  19. Znam serię tylko ze słyszenia. Nie wiem czy spełniłaby ona moje oczekiwania...

    OdpowiedzUsuń
  20. Kolejna seria? Nawet nie piszę, że przeczytam bo muszę najpierw skończyć te, które pozaczynałam :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Zupełnie nie miałam jeszcze z tą serią styczności. Kupować nie będę, ale jeśli się na nią przypadkiem gdzieś natknę... :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Pewnie jesień Cię przytłacza... Mam ten sam problem, co prawda to nie niemoc, a brak czasu, ale tęsknię za blogami. Wszystko niebawem wróci do normy. Co do tej serii, kiedyś.ją kupię, lubię takie klimaty, tylko liczba tomów mnie przeraża.

    OdpowiedzUsuń
  23. Serialu nie oglądałam i chyba nawet nie czuję na razie takiej potrzeby, ale książkami jestem zachwycona - lepsze od PLL! :P

    OdpowiedzUsuń
  24. Autorkę znam jedynie z cyklu Pretty Little Liars, który zdobi moje półki od dawna. Żal serce mi ściska, że nie poznałam również tego cyklu. Na pewno nadrobię!

    OdpowiedzUsuń
  25. W porównaniu do PLL, tutaj mamy tylko 6 tomów, więc nie ma tak źle :)

    OdpowiedzUsuń
  26. A jesiennej chandrze nie możemy się poddać i najlepszym lekiem jest...dobra książka, tylko zastanawiam się, czy letnie, wakacyjne tło jest dobrym pomysłem:D

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo lubię Kłamczuchy, więc i tę książkę z chęcią przeczytam mimo tego że jest to inna seria;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Niestety, nie przepadam za literaturą młodzieżową...

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetna recenzja. Narobiłaś mi ogromna ochotę na tą książkę. Uwielbiam intrygi i zagadki. muszę w końcu zapoznać się z autorką, może kiedyś będę miała trochę więcej wolnego czasu, by nadrobić te zaległości ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie słyszałam o autorce ani o serii, rozglądnę się za nimi w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  31. Kocham Shepard za PLL, dlatego myślę, że ta seria również zgranie moje serce:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Jak dotąd nie wpadłam na tę serię. Ale może to i lepiej, bo ja nigdy nie mogę skończyć zaczętej serii czy cyklu. Zawsze porzucam je w połowie, nie wiedzieć czemu...

    Niemocą twórczą się nie przejmuj. Mam podobnie.To chyba przez pogodę, choć u mnie to i stres działa. Ja sobie po prostu dałam czas. Liczę na to, że wszystko niedługo wróci na swoje dawne, dobre miejsce, a tym samym ja wrócę do swojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Miło wiedzieć, że nie jestem jedyna:) To trzymam kciuki...za nas:)

    OdpowiedzUsuń
  34. A ja właśnie wypożyczyłam z biblioteki pierwsze trzy części! :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Teraz nie mam ochoty na spotkanie z nową serią, bo już kilka mam na swoim koncie i to najczęściej 1 lub 2 tomy, i brak czasu na zapoznanie się kolejnymi częściami...

    OdpowiedzUsuń
  36. Niemoc twórczą znam aż za dobrze, także nic się nie przejmuj i po prostu... przetrwaj ją. :)
    Odnosnie recenzji, to czytałam ją nieco pobieżni, żeby sobie nie zaspoilerować, ponieważ nie miałam jeszcze okazji zaznajomić się z poprzednimi tomami, ale muszę przyznać, że jestem nimi ogromnie zafascynowana. Bo o ile PLL jakoś... nie wzbudza mojej sympatii bo kojarzy mi się z takim nudnym tasiemcem, to "The Lying Game" zapowiada się naprawdę intrygująco. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  37. Wszyscy piszą o tej książce, muszę się nia zająć :D

    OdpowiedzUsuń