sobota, 23 sierpnia 2014

"NIE DA SIĘ DŁUŻEJ UCIEKAĆ PRZED PRZEZNACZENIEM..."


Wyobraź sobie, że każdy obcy człowiek, którego mijasz spiesznie na gwarnej ulicy, jest niczym otwarta księga, z której czytasz z pełnym zrozumieniem, przeskakując zuchwale między wierszami myśli. Jedno krótkie spojrzenie na delikwenta i przed oczami roztacza się malowniczy widok wszystkich jego kłamstw, wszystkich najpikantniejszych sekretów, które pieczołowicie skrywał przez lata pod warstwą codziennej ogłady i klasy. To nie wszystko. Twój partner, narażony na ciągłe eksplorowanie myśli, wcześniej czy później, odejdzie z pełną skruchą i wstydem, poprzez ujawnione przed Tobą w pełnej krasie, nieczyste myśli czy bezwstydne zagrania. Czytanie w cudzym umyśle to nie tylko świetna zabawa, w której przeistaczamy się w rolę wszystkowiedzącego pana. To przede wszystkim potworne brzemię, które przez całe życie, z powodzeniem, udaremnia nam bliższy kontakt z drugim człowiekiem.

Martyna Hohenstauf, sumienna pani patolog krakowskiego szpitala, od lat prowadzi razem z nastoletnią córką - Amelką, samotne oraz przesadnie spokojne i układne życie, w samym sercu Polski. Kobieta pod maską chłodu i apatii, pieczołowicie buduje wokół siebie i Amelii, idealną rzeczywistość bez skazy, która otoczona zewsząd potężnym murem, oddziela ich stabilne życie od wszystkiego, co zawiera się w kanonie wszelako pojętej magii. Tworzy hermetyczny świat, który ma na celu, przede wszystkim, chronić jej córkę przed zgubnym wpływem dziedzictwa rodu Hohenstauf. Martyna bowiem jest czarownicą, która wbrew rodzinnej tradycji, prowadzi zwyczajne ludzkie życie. Kobieta pragnie uchronić swoją córkę przed bezwzględnym światem czarów, w którym rządy sprawuje trójka nieprzyjemnych i nie do końca prawych demonów, zaś krwiożercze wampiry niecierpliwie czyhają na świeżą krew młodych czarownic. 

W dniu, w którym Amelia przechodzi Przemianę, cała szczelnie budowana rzeczywistość zostaje zburzona, zaś zamknięta dotychczas furtka do świata magii, staje przed dziewczyną otworem. Kiedy Martyna dowiaduje się, że córka odziedziczyła nadprzyrodzoną moc czytania w ludzkich myślach czy niezwykłą umiejętność rzucania uroków, postanawia udać się wraz z Amelią do rodzinnego dworu – Wolfensteinu, gdzie u boku babci – Adeli oraz przystojnego kuzyna wilkołaka, dziewczyna przechodzi codzienny trening, który ma na celu ujarzmić jej wzburzoną magiczną energię oraz przygotować ją do wali z niebezpiecznymi Kosiarzami, podstępnymi wampirami czy mrocznymi demonami. 

Długo czekałam na powieść przedstawiającą losy współczesnych czarownic, w którym świat alternatywny krzyżowałby się, w tak umiejętny sposób, z rzeczywistością materialną, ludzką. Historia stworzona przez autorkę, przedstawia obraz wypełnionego grozą Krakowa, gdzie w cichych zaułkach wąskich ulic, wyłania się postać rozmytych duchów czy piekielnych demonów, gotowych w każdej chwili niespodziewanie zaatakować. Bardzo przypadł mi też do gustu specyficzny, czarny humor, którym autorka obdarzyła hojnie swoich bohaterów. Warto jednak zaznaczyć, iż „Czarownice z Wolfensteinu” nie jest typową powieścią fantasy, w którym prym wiedzie sprawa magii i nieustannej walki dobra ze złem. Na pierwszy plan bowiem, wysnuwa się sprawa kobiet i ich skomplikowanych związków. Nastoletnia Amelia z burzą kotłujących się hormonów. Jej idealna matka, która przez lata trzymała natrętnie dziewczyną pod szczelnym kloszem. Oraz babcia Adela, nieposkromiona i energiczna starsza pani, która swoją pozytywną energią, spaja w jedną całość ukochaną rodzinę. Każda postać, z całym bagażem własnych doświadczeń i ludzkich pragnień, jest tak żywa, że nie sposób jej z miejsca szczerze nie polubić. 

Jedynym zauważalnym niedociągnięciem w całej historii, jest sprawa kilku niejasnych wątków, które autorka kilkakrotnie rozpoczynała na kartach książki. Tajemnicze, mroczne sceny, z pozoru niezwiązane z całą historią, które przy końcu powieści zgrabnie się wyjaśniają, w momencie ich odkrywania, często są niezrozumiałe, trudno połączyć je z ogólnym przesłaniem historii. Na szczęście, nie wpływa to znacząco na całościowy odbiór powieści i nie umniejsza przyjemności z czytania.
Jeśli szukacie więc ciekawej odskoczni od typowych pseudo-paranormalnych powieści, które ostatnio pojawiają się lawinowo na rynku wydawniczym, polecam Wam szczerze „Czarownice z Wolfensteinu”, które z pewnością miło urozmaicą Wam weekendowy wypoczynek :) 
Ocena: 8/10 

Za udostępniony egzemplarz do recenzji bardzo serdecznie dziękuję:

 

63 komentarze:

  1. Rzadko czytam książki tego typu, ale ta wydaje mi się bardzo ciekawą i miłą odskocznią od moich "zwykłych" lektur :) Będę o niej pamiętać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mniej więcej kojarzę książki, po które sięgasz, więc masz rację, ten tytuł to zdecydowana odskocznia:)

      Usuń
  2. Nie interesują mnie tego typu historię, więc raczej sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam takie historię, zaopatrzę się w nią :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie, chętnie kiedyś poznam Twoje wrażenia po lekturze:)

      Usuń
  4. Hmm. Mogłabym dać tej ksiażce szansę - tyle że wspominasz, że występują tam wampiry, a tych już znieść nie mogę. Niemniej jednak też uważam, że ciekawym doświadczeniem może być lektura powieści opowiadającej o losach współczesnych czarownic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No fakt, wampiry występują i to ponownie w dość intrygującej i przystojnej pozie:)

      Usuń
  5. Mam nadzieję, że książka ukaże się w mojej bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytam tego typu literatury, ale ta książka mnie zainteresowała. Zwłaszcza, że akcja toczy się w moim ukochanym Krakowie. No i skoro piszesz, że nie jest to typowa książka fantasy, to może się skuszę :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obraz Krakowa jest naprawdę ciekawy, mroczny, warty uwagi:) Mnie się bardzo podobał.

      Usuń
  7. Kochana masz błąd w tytule ;)
    A książka wydaje się fajna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poprawiłam, bardzo dziękuję Ci za tą uwagę:)

      Usuń
    2. Nie poprawiło się :) nadal jest "przezczaczeniem "
      Dzięki za maila!

      Usuń
  8. Chwalisz, ale to raczej nie jest powieść dla mnie. Motyw czarownic, zwłaszcza tych współczesnych jakoś nigdy mnie specjalnie nie interesował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro nie przepadasz za tym motywem, to rzeczywiście lepiej odpuścić. Ja jestem bardzo zadowolona, bo długo szukałam właśnie takiej powieści. :)

      Usuń
  9. Już od momentu ukazania się tej pozycji w zapowiedziach wydawniczych mam ją na oku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam dokładnie tak samo. Czuję zresztą, że w swoim zastraszającym tempie pochłaniania książek i ten tytuł przeczytasz:))

      Usuń
  10. Okładka mnie nie przekonuje, ale za ocenę chętnie ją przeczytam :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! A mnie wręcz przeciwnie okładka bardzo przypadła do gustu:)

      Usuń
  11. Bardzo wysoka ocena... Wiedźmy z Krakowa... chętnie poznam tę historię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie, ten cały Kraków to strzał w dziesiątkę:)

      Usuń
  12. Bardzo lubię takie książki o czarownicach, zapisuję tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię czarownice w literaturze, dlatego po książkę z chęcią sięgnę :) Przemawiają do mnie zwłaszcza dobrze wykreowane postacie kobiece i niezwykły dar głównej bohaterki. O, tak, to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaciom w tej książce, rzeczywiście nie można nic zarzucić.:)

      Usuń
  14. Czarny humor zdecydowanie w moim guście jest :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zaintrygowałaś mnie :) Lubię motyw czarownic w literaturze. Zapiszę tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A współczesnych czarownic mamy dość niewiele w literaturze.

      Usuń
  16. Czarownice... nie no, to książka raczej nie dla mnie. Chociaż lubię czarny humor i tym mnie trochę zachęciłaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto wie, może kiedyś uda Ci się przeczytać tę książkę:)

      Usuń
  17. Bardzo rzadko sięgam po takie książki, ale kto wie - może kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Motyw czarownic jest dla mnie bardzo atrakcyjny, ale tylko tych historycznych, współczesne chyba do mnie nie przemawiają. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Tego typu książki jeszcze nie czytałam...współczesne czarownice? Może być ciekawie:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Książka nadal przede mną więc tylko zerknęłam kątem oka ;))
    Cieszę się jednak, że przypadła Ci do gustu, podejdę do niej z mniejszymi obawami ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Powiało grozą od Twojej recenzji. Lsiążka wydaje się interesująca, chyba sama się za nią rozejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dawno nie czytałam o czarownicach, więc chętnie poznam tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  23. To rzeczywiście może być ciekawa odskocznia od tych wszystkich paranormalnych powieści. Fabuła mnie zainteresowała, więc zapisałam sobie tytuł tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  24. Niejasnych wątków nie lubię, ale książka dość mnie intryguje, nie powiem :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Te Twoje zdjęcia książek zawsze zachęcają do ich przeczytania, nie wiem jak Ty to robisz :). Może przeczytam...

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Czytałam i z niecierpliwością czekam na drugą część!

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam w planach. :) Już jakiś czas temu zaintrygowała mnie historia współczesnych czarownic, której akcja toczy się w Krakowie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Po takiej recenzji trudno nie nabrać apetytu

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo intrygująca pozycja, uwielbiam motyw czarownicy. Z pewnością przeczytam :-)

    OdpowiedzUsuń
  30. Muszę przyznać, że czuję się zainteresowana tą pozycją. I to nawet bardzo! Już pomijając fakt, że kusi mnie czytanie o Krakowie, który powiedzmy do pewnego stopnia znam, to jeszcze te czarownice! Zawsze miałam słabość do tej... rasy? Grupy?
    Do polskich autorów mam wielki dystans, jednak po twojej recenzji, czuję, że mogłabym dać tej powieści szansę. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  31. O, ciekawa książka i jak dla mnie to powiew świeżości poniekąd, bo mało czytam takich powieści. A te wątki, które zostają wyjaśnione w trakcie lektury - ja lubię takie rozwiązania w powieściach, to do mnie przemawia, dobrze że tutaj też :)

    OdpowiedzUsuń
  32. wspominasz, że nie jest to typowa książka fantasty, ale wampiry i wilkołaki w niej są, czyli niestety nie moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  33. Rzadko chwytam za tego typu powieści, więc odpuszczę ją sobie zwłaszcza, że pojawiają się w niej znielubione przeze mnie w literaturze wampiry.

    OdpowiedzUsuń
  34. A ja lubię fantastykę wszelkiej maści :) Czarownice także uwielbiam, więc to będzie coś dla mnie... Mam tylko nadzieję, że książka nie będzie mi trącać banalnością czy trywialnością.

    OdpowiedzUsuń
  35. Może pisarka ma w planach kontynuację, stąd niedokończone wątki?

    OdpowiedzUsuń
  36. po raz pierwszy słyszę o takim połączeniu, musi być wspaniałe. Mimo, że nie przepadam za fantastyką, chcę przeczytać tę książkę :)
    serdecznie pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Jeśli chodzi o powieści z motywem współczesnych czarownic, to ja jestem jak najbardziej na tak, dlatego z przyjemnością poznam powyższą pozycję, ale dopiero jak ogarnę bieżące zaległości czytelnicze.

    OdpowiedzUsuń
  38. o czarownicach zawsze chętnie coś przeczytam, choć po mam wątpliwości czy po powieściach Anne Rice jakieś inne podejście do ich motywu, może mi się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
  39. Jestem szczerze zainteresowana tą książka :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja trochę nie do tematu (ale gdzieś w końcu muszę to powiedzieć) - jestem oczarowana zdjęciom, jakie tworzysz książkom:) Mają klimat, duszę, swoje miejsce:) Ładne to...:)

    OdpowiedzUsuń
  41. Książka jakoś mnie nie przekonuje, ale czekam na kolejne recenzje.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Chętnie przeczytałabym książkę, i szczerze trafiła mnie strzała zauroczenia :)

    OdpowiedzUsuń