wtorek, 29 lipca 2014

WAKACYJNY RELAKS NA WYSPIE HOPE ISLAND Z KSIĄŻKĄ "PENSJONAT NA WYSPIE"


Lazurowe, bezchmurne niebo, które roztacza się w pełnym błękicie wysoko nad ziemią. Delikatna, chłodna bryza, muskająca nagrzaną od słońca skórę. Głośny szum fal, który nawołuje jakby do szybkiej kąpieli. W końcu, wspaniała plaża, wypełniona złocistym sypkim piaskiem. Krajobraz iście wakacyjny, który uwalnia z sobą uczucia beztroski, prawdziwej wolności i przede wszystkim nieposkromionego szczęścia. Nie ulegajcie jednak tak szybko i namiętnie magii miejsca, bo często wszystko co z pozoru zdaje się być piękne i urokliwe, posiada głęboko tajone mroczne sekrety.

Hope Island – niewielka wyspa, skrywająca w samym sercu niepowtarzalne malownicze widoki z hipnotyzującym szumem fal w tle. To właśnie tutaj trafia główna bohaterka książki: „Pensjonat na wyspie” - Libby Holladay, z zawodu konserwatorka zabytków, z zamiłowania wielbicielka dawnych historii, która w związku z wykonywana pracą, musi podjąć się odnowienia kilku dotkliwie zniszczonych budynków, na których czas głęboko zaznaczył swój nieubłagany upływ.

Kobieta otrzymuje niepowtarzalny prezent od Losu – w spadku po zmarłym niedawno ojcu, który według jej własnych doniesień, nie żyje od ponad dwudziestu lat, dziedziczy przepiękny, zabytkowy pensjonat. Rodzice Libby rozeszli się bowiem, gdy kobieta miała zaledwie pięć lat, zakładając ponownie rodziny, układając na nowo swoje życie oraz budując w Libby mylny i zakłamany obraz rodziny, która rzekomo napiętnowana była tragedią szybkiej śmierci jej ojca.

Zabytkowy pensjonat, który Libby dziedziczy po ojcu, wymaga jednak bardzo kosztownych  napraw, na które kobieta nie może sobie w tej chwili pozwolić. Libby, pomimo swojej pasji do starych budowli, zmuszona jest sprzedać pensjonat, stanowiący niepodważalne dziedzictwo jej ojca. Dość szybko na jej drodze staje znaczący potentat finansowy, który gotowy jest kupić za kolosalną sumę stary pensjonat. Czyżby pokrętny los sprzyjał zamiarom kobiety? Czy może niezdrowe zainteresowanie zniszczonym zabytkiem ma pewien cel, uzasadniony głębszymi motywami? Kroplę, która przepełnia czarę goryczy, jest bezwzględne porwanie wspólniczki, a zarazem przyjaciółki Libby - Nicole, które dokonuje się na jej oczach, za pośrednictwem miejscowych kamer. Przybrzeżna straż i policja szybko odnajduje trop, który niepodważalnie stawia Libby w roli oskarżonej. Zdesperowana kobieta podejmuje się śledztwa uprowadzonej przyjaciółki na własną rękę, pragnąc tym samym,wymierzyć należycie sprawiedliwość i odnaleźć przestępców.

„Pensjonat na wyspie” już od pierwszych stron przedstawia obraz nagłego porwania Nicole, zarejestrowanego na miejscowej kamerze, który z miejsca wciąga czytelnika w wir zaskakujących zdarzeń. Autorka niewątpliwie wzbudza natychmiastowe zainteresowanie historią, budując stopniowo napięcie i kreśląc szereg pytań, których odpowiedzi mamy nadzieję odnaleźć. Colleen Coble, przez wizerunek spokojnej i magicznej wyspy Hope Island, której cisza i monotonia zostaje nagle przerwana niszczącą siłą żywiołu, przedstawia niespokojne losy Libby. Historia kobiety zestrojona jest jakby z wizerunkiem wyspy, która dotychczas tchnąca marazmem, zostaje doświadczona boleśnie przez siły zewnętrzne, które pozostają daleko obojętne od ludzkiego wpływu.

Autorka wprowadziła do swojej powieści postacie przyjazne i ciepłe, które w duchu prawdziwego chrześcijaństwa, przekazują najwyższe wartości, którymi powinniśmy kierować się przez całą swoją życiową wędrówkę. Każdy mieszkaniec wyspy, mimo widocznych wad i skrywanych głęboko tajemnic, uosabia wizerunek prawego chrześcijanina i prawdziwego sąsiada, który w obliczu tragedii, potrafi podać pomocną dłoń i zadbać z należytą troską o dobro drugiego człowieka. Jednakże, autorka na zasadzie kontrastu, wplata też w swoją historię postacie, które nacechowane egoizmem, kierują się własnymi, nierzadko zgubnymi potrzebami. Colleen Coble umiejętnie ukazuje znaczącą wartość pieniądza, która dla jednych stanowi źródło nieograniczonego bogactwa i władzy, dla drugich zaś jest podłożem do przekazywania własnego dobra.

Jedyny znaczący minus, którego dopatrzyłam się podczas czytania powieści, to niewiarygodna postawa głównej bohaterki. Libby bowiem, w obliczu tragedii porwania, wykazuje całkiem swobodną postawę, która oscyluje nawet na granicy niesmaku. Uprowadzenie, które często niesie za sobą widmo morderstwa, powinno wywoływać u najbliższych osób paniczny strach, obawę i najwyższą troskę o życie. Libby zaś, w momencie doświadczenia nieszczęścia, poszukuje i owszem, swojej zagubionej przyjaciółki, ale w tym samym czasie poddaje się również nowemu uczuciu miłości oraz wykorzystuje w pełni niezwykłe uroki wyspy. Naiwne i naciągane zachowanie głównej bohaterki, przedkłada się, niestety, na całościowy odbiór powieści, zmuszając mnie tym samym, do znaczącego obniżenia oceny.

„Pensjonat na wyspie” to lektura niezobowiązująca i lekka. Przedstawia malowniczą scenerię tajemniczej wyspy, która idealnie wkomponowuje się w klimat wakacyjnego plażowania! Nie oczekujcie skomplikowanej historii, w której motyw porwania dominuje na tle innych wątków. To typowa, nieco naiwna obyczajówka, okraszona posępną zagadką kryminalną z przeszłości.
Ocena: 6,5/10

Za udostępnienie egzemplarza książki bardzo serdecznie dziękuję: 

 Książka bierze udział w wyzwaniu: KLUCZNIK. 
 

24 komentarze:

  1. Przyznam szczerze, że w ogóle nie spodziewałam się w tej książce motywu porwania. Z pozoru przypomina uroczą obyczajówkę, której akcja toczy się w bardzo malowniczej scenerii. Cieszę się, że się pomyliłam, szkoda tylko, że główna bohaterka została niedopracowana. Nie lubię takiej mało realnej kreacji bohaterów, bo jak wspomniałaś naiwne i naciągane zachowanie postaci często niszczy całą powieść. Zastanowię się jeszcze. :)
    Pozdrawiam!
    Miss Whisper

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasem lubię poczytać takie obyczajówki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny opis na początku.
    Trochę to mało realistyczne, że kiedy przyjaciółka głównej bohaterki jest porwana, ona oddaję się uczuciu. Muszę się zastanowić, czy chce przeczytać ,,naiwną obyczajówkę" :)

    OdpowiedzUsuń
  4. moze kiedys przeczytam motyw porwania mnie zachęca

    OdpowiedzUsuń
  5. Wydaje mi się, że ten wątek kryminalny może bardzo ciągnąć sprawę do przodu. W ogóle jestem go najbardziej ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałabym odziedziczyć taki penjsonat. To lektura idealna na wakacje, lekka i niezobowiązująca.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mimo dziwnej bohaterki, chciałabym przeczytać ;) Już myślałam, że to Ty wybrałaś się na wyspę, niezły tytuł recenzji ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Takiej książki teraz mi trzeba!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie do końca mnie kusi taka tematyka, ale kto wie. Na letnie upały wydaje się idealna :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Główna bohaterka jak widzę jest trochę egoistką... To dziwne, żeby w obliczu takiej tragedii poszukiwać miłości i wygód. Ale mimo wszystko książka wydaje mi się ciekawą propozycją na lato i chętnie bym ją przeczytała. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Faktycznie dziwna zachowanie porwanej...

    OdpowiedzUsuń
  12. Lekkie lektury na lato są bardzo dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Od czasu do czasu, ale niezbyt często sięgam po takie książki, ale jakoś ostatnio nie mam chęci.

    OdpowiedzUsuń
  14. Szkoda, że ta główna bohaterka nie okazała się być mniej naiwną postacią... Przecież widać, że takie zachowanie obniża całość książki. Niemniej jednak ciekawi mnie motyw odziedziczonego pensjonatu, dlatego z chęcią się z nią zapoznam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Fabuła wydaje się być interesująca, szczególnie ze względu na malownicze widoki i pensjonat na wyspie. Jeśli kiedyś wpadnie mi w ręce - nie odmówię :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Lekka i przyjemna lektura-w sam raz na lato:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Czasami przyda się coś lekkiego. Niby dobre na lato, ale nie wiem, dlaczego na lato wolę "ciężkie' książki.
    Pozdrawiam
    P.S. Bardzo podoba mi się zmiana wyglądu bloga, nie wiem, kiedy zmieniłaś, ale ... jest super :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Sama nie wiem, trochę odstraszyło mnie to dziwne zachowanie bohaterki. Boję się, że może mi to zepsuć lekturę. Może kiedyś, gdy będę do przodu ze swoimi zaległościami to przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mogłabym się w wolnej chwili skusić na tę powieść, choć mam już kilka innych czytadeł do lektury :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Jakie zmiany tutaj u Ciebie! Aż nie poznałam i musiałam szukać po linku czy dobrze trafiłam :P
    Książka dzięki Twojej recenzji wydaje się naprawdę godna uwagi. Być może po nią sięgnę w przyszłości ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Czytałam, i choć jest to dość przeciętna historia, i tak polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie czytałam, ale nie mówię nie, wakacje to czas lekkich powieści, dlatego na nie też musi znaleźć się miejsce w spisie lektur :)

    OdpowiedzUsuń