poniedziałek, 14 lipca 2014

PRZERWANA LEKCJA MUZYKI, CZYLI "ŚPIEWAJ OGRODY" PAWŁA HUELLE


Muzyka od zarania dziejów sprowadza się do roli ludzkiej towarzyszki, wiernie asystuje nam w przeżywaniu życiowych tragedii czy doświadczaniu prawdziwego szczęścia. Nieraz bowiem kojarzymy pewne znane nam melodie z wybranymi wspomnieniami, który od tej chwili tworzą wspólną, nieodłączną całość. Muzyka często uznawana jest jako priorytet, wynoszona na piedestał, przybiera w życiu człowieka rolę nadrzędną, bezwzględnie omamia, stopniowo zmusza do całkowitego oddania. Jej rola ma niebagatelny wpływ na życie człowieka. Obcowanie z muzyką z pewnością łagodzi obyczaje, oddziałuje też z niemałą siłą na pewne struny, odpowiedzialne za ludzką wrażliwość czy uczuciowość. Muzyka leczy, ma działanie czysto terapeutyczne poprzez wzbudzanie fizycznej reakcji organizmu. Jednakże, jej rola może mieć również charakter czysto propagandowy, gdzie odpowiednio wplecione słowa kreują rzeczywistość, budują pewien schemat myślenia.

"Śpiewaj ogrody"- piąta książka w dorobku twórczym Pawła Huelle, opowiada historię niemieckiego kompozytora, Ernesta Teodora, który pracuje nad stworzeniem specjalnej arii dla swojej ukochanej żony - Grety, będącej świadectwem jego ogromnego uczucia. Mężczyzna, podczas komponowania nowego utworu, przypadkowo trafia na nieznany nikomu rękopis opery Richarda Wagnera, ulubieńca Hitlera. Pieczołowicie rekonstruowany przez niego rękopis, coraz bardziej pochłania uwagę kompozytora, którego rola będzie miała w końcu niebagatelny wpływ na dalsze życie jego rodziny. Za pośrednictwem osobistej historii młodego małżeństwa, poznajemy też mroczną postać Francuza Venancourta, XVIII-wiecznego właściciela kamienicy, w której główni bohaterowie obecnie mieszkają. Obraz szalonego Francuza stanowi, według mnie, najciekawszy wątek w książce, dodając całej historii niezwykłego mroku i porcji tajemnicy. Zresztą, niemało w tej książce strasznych zbrodniczych opowieści i mrocznych legend, które często przedstawione są z perspektywy kaszubskiego starca – pana Bieszke.

„Śpiewaj ogrody” to wielowątkowo powieść, przedstawiająca czytelnikowi siatkę, pozornie niesplątanych z sobą historii, które stopniowo budują razem jeden wspólny obraz, którego głównym bohaterem jest przede wszystkim wielokulturowy Gdańsk, z jego bogatą historią, oraz rodzącą się agresją i strachem tuż przed wybuchem wojny. Książka jest również niezwykłym kultem muzyki, której rola zaznacza się na kartach ludzkiej historii. Stanowi nie tylko tło najwyższych aktów miłości czy jednoczenia ludzi podczas wspólnego koncertowania, ale jest również narzędziem wykorzystywanym do budowania w ludzkiej świadomości obrazu niezwykłej potęgi Niemiec w okresie Wagnerowskim.

„Śpiewaj ogrody” nie jest powieścią zarezerwowaną dla czytelników, którzy preferują historie z nagłymi zwrotami akcji. Wręcz przeciwnie. Historia przedstawiona przez autora, wykorzystująca niełatwy i podniosły, niemal poetycki język, zmusza czytelnika do ciągłego skupiania uwagi, bowiem bardzo łatwo można przenieść swoje myśli gdzieś poza czytaną historię Akcja przez wszystkie strony jest wolna, niemal się wlecze. Nie jest to z pewnością lektura łatwa i lekka. Przyznam, że potraktowałam ten tytuł jako swoiste wyzwanie, bowiem autor nieraz, przez wiele stron, przekazywał czytelnikowi mało interesujące wywody i przemyślenia na temat muzyki poważanej, które dla zwykłego laika, są po prostu nudne. Znaczącą przeszkodą w odbiorze książki są również liczne kaszubskie wtrącenia, często nieprzetłumaczone, związane bezpośrednio z opowieściami przedstawionymi z perspektywy pana Bieszke, które w nadmiarze jedynie męczą i zniechęcają.
Jednakże, mimo wielu, dość znaczących uchybień, książka, poprzez swój niezwykły, subtelny i nostalgiczny klimat, momentami również prawdziwie czaruje czytelnika, oddziałuje na jego uczucia. Tęsknota za dzieciństwem, za tym co nieuchronnie zostało przykryte warstwą czasu, uruchamia w czytelniku spiralę jego własnych wspomnień, skłaniając tym samym do niezbędnych refleksji. 

"Śpiewaj ogrody" polecam przede wszystkim czytelnikom, którzy nie obawiają się historii trudnych, zmuszających podczas lektury do stanu najwyższej uwagi. Bogate tło historyczne i mnogość znanych nazwisk, wymagają już pewnej ugruntowanej wiedzy, przez co recenzowany tytuł stanowi niewątpliwie pewne swoiste wyzwanie, którego nie każdy czytelnik będzie chciał się z własnej woli podjąć. Decyzja należy do Was!
Ocena: 6/10. 

Za udostępnienie egzemplarza książki bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak.  


23 komentarze:

  1. Jeszcze się zastanowię nad tą powieścią ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka zupełnie nie w moim stylu, ale moja mama będzie zachwycona. Namawiam ją, by pisała u mnie recenzje, ale nie chce ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja jestem bardzo ciekawa tej lektury i chętnie się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś dla mnie! Jak najbardziej jestem chętna :)
    Pozdrawiam,
    Natalia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wydaje mi się, że chyba nie polubiłabym się z tą książką, dlatego raczej nie zaryzykuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety w wakacje na pewno się nie skupię, ale nie mówię książce nie - może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny wstęp napisałaś! :)
    A sama książka... interesuję się muzyką, ale nie wiem kompletnie nic na jej temat, myślę, że takie wątki jakie są w tej książce spodobały by się mojemu narzeczonemu, bo on wie dużo na temat muzyki, sam gra na pianinie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Huellego czytałam tylko "Weiser Dawidek" i bardzo mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy dotychczas nie słyszałam o twórczości Pawła Huelle, ale niestety nie zainteresował mnie ten autor na tyle, bym chciała poznać jego dzieła. Dlaczego? Otóż wspominasz, iż "Śpiewaj ogrody" napisane są niemalże poetyckim językiem, a ja bardzo nie lubię takiej formy. Wolę prosty, zdecydowany przekaz, bez zbędnych uniesień literackich i ozdobników.

    OdpowiedzUsuń
  10. Powiem szczerze, jakoś nie bardzo mnie to wszystko przekonało, bym wzięła się za tę powieść ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. Wielowątkowość, trudna tematyka, historia - to idealny kolaż ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Interesują się muzyką i szczerze mówiąc, wydaje mi się, że książka może być w moim guście- rozejrzę się za nią:) Nie jest to lektura łatwa i lekka? I bardzo dobrze! Już mi się znudziły te wakacyjne leniwe zapychacze czasu. Tymczasem napisałaś pięknie o muzyce w roli "ludzkiej towarzyszki". Ja mam tak, że słucham muzyki kiedy czytam , więc pewne utwory nieodwracalnie kojarzą mi się z jakąś sceną z książki... np. "S.O.S" Indili towarzyszyło mi kiedy umierała jedna z moich ulubionych książkowych bohaterek i do dziś kiedy słucham tej piosenki mam tę scenę przed oczami:)

    OdpowiedzUsuń
  13. To chyba nie dla mnie - wielką fanką muzyki klasycznej nie jestem. Choć z drugiej strony kusi mnie to tło historyczne :) Nie wykluczam, że kiedyś wpadnie mi w ręce i przeczytam, ale na pewno nie w najbliższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie wiem czy mam aż tak ugruntowaną wiedzę, ale dałabym szansę tej książce.

    OdpowiedzUsuń
  15. Poetycka, magiczna, cudowna! Pokochałam od pierwszych stron. Fakt,jest niezwykle wymagająca i konieczna jest wiedza dodatkowa lub chociaż zmysł wyszukiwania, ale nie mogę nie polecić. A jako że jestem z Trójmiasta, znam tamte okolice, a do tego jestem po szkole muzycznej i wiem co w muzyce piszczy, to już tym bardziej nie umiem się nie zachwycać :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Niestety ta książka zupełnie mnie nie skusiła, być może dlatego, że wydaje się trudna i wymagająca dłuższego czasu. Być może musiałabym wziąć ją do ręki by się przekonać...

    OdpowiedzUsuń
  17. Obawiam się, że bym się przy niej nudziła. Samą muzykę uwielbiam, gustuję w wielu jej gatunkach, ale nawet główny bohater kompozytor nie zachęca mnie wystarczająco. Póki co wydaje mi się, że nie przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię książki, w których trzeba się skupić, choć minusem jest fakt, że bywa nudna. Muszę się zastanowić, czy chce przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  19. Tak jak juz wspomnialas w swoim poscie muzyka odgrywa kluczowa role w zyciu czlowieka. Codziennie jestesmy bombardowani tysiacami dzwiekow,czasami nawet nie zdajac sobie z tego sprawy. Co do ksiazki to calkowicie nie moj klimat , jednak muzyczna tematyka jak jajbardziej do mnie przemawia

    OdpowiedzUsuń
  20. Myślę, że ta książka zasługuje na uwagę.
    Uwielbiam gdy z pozoru niezwiązane ze sobą historie zaczynają łączyć się w spójną całość!

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie do końca jestem przekonana do tej książki, nie przemawia do mnie na chwile obecną.

    OdpowiedzUsuń
  22. Czytałam tę powieść i bardzo mi się podobała. Masz rację, że dla laika w sferze muzyki klasycznej momenty opisujące ją mogą być nużące. Wtrącenia kaszubskie Pana Bieszke nie przeszkadzały mi.

    OdpowiedzUsuń
  23. Chyba nie sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń